Gerhard Berger

Gerhard Berger o swoich oczekiwaniach na start sezonu 2021 w DTM

Większa liczba kierowców i najróżnorodniejsza stawka pod względem producentów. Gerhard Berger nie kryje swoich ambicji dotyczących DTM w roku 2021.

Pandemia, kryzys oraz słabnące zainteresowanie producentów wynikające z ogromnych kosztów doprowadziły, że od przyszłego sezonu DTM zmieni się na dobre. Znana i lubiana zarówno przez kierowców, jak i fanów serii specyfikacja Class One idzie w odstawkę na rzecz tańszego GT3. Ma to oczywiście swoje pozytywne, jak i negatywne skutki. Kierowcy szukający w DTM wysokiej rangi ścigania po prostu uciekają. Najlepszym tego przykładem jest Ferdinand Habsburg, który już poinformował o kontynuacji swojej kariery na Dalekim Wschodzie. Najważniejsze jest jednak to, że seria wciąż pozostaje przy życiu, a niższe koszta przyciągają zespoły klienckie, w tym i prowadzone przez mistrzów świata. O przyszłości DTM ponownie postanowił wypowiedzieć się sama głowa projektu serii, Gerhard Berger. Jak się okazuje, Austriak ma spore oczekiwania dotyczące przyszłorocznej rywalizacji.

Lamborghini Huracan

Moim głównym celem na 2021 rok jest obecność na starcie 20 samochodów co najmniej pięciu różnych marek. Oprócz tego – mocni kierowcy, działający „balance of performance” i walka o tytuł rozgrywająca się do samego końca, do ostatniego wyścigu.

Gerhard Berger

Stawka składająca się z aż dwudziestu pojazdów byłaby zarazem większa od tej z ostatniego sezonu, gdzie obserwowaliśmy rywalizację 16 kierowców. Z kolei liczba pięciu różnych producentów w jednym sezonie byłaby rekordową od czasu wskrzeszenia serii DTM w roku 2000. Liczby te mogą się wydawać ambitne, ale na ten moment wszystko idzie w dobrym kierunku. Już teraz jesteśmy niemal pewni trzech producentów. Swój udział w walce potwierdziły zespoły wystawiające Mercedesy i McLareny, a ABT Sportsline ogłosiło dalszą obecność w DTM, tym razem jednak bez wsparcia fabrycznego ze strony Audi. Wciąż pozostaje jednak znak zapytania przy BMW, które na ten moment dysponuje jedynie przestarzałym samochodem GT3.

Audi R8

Głównym celem jest zgromadzenie wysokiej klasy stawki z kierowcami najwyższej klasy i odpowiednimi zespołami. Nie jest to wcale oczywiste, biorąc pod uwagę obecną sytuację związaną z pandemią. Ciężko pracujemy, aby to jednak osiągnąć. Trwają również ciężkie prace związane z BoP (balansem osiągów) i koncepcją padoku. Tutaj również chodzi o znalezienie odpowiednich partnerów i kontynuację istniejących partnerstw. Oczywiście mamy nadzieję, że pandemia będzie mniej więcej pod kontrolą w momencie planowanego rozpoczęcia sezonu, więc jeśli to możliwe, będziemy mogli ponownie mieć widzów na miejscu.

Gerhard Berger
Mercedes AMG GT3

Co do rywalizacji, bez wątpienia możemy się spodziewać zaciętej walki na torze. Wozy GT3 bowiem, mimo iż wolniejsze od tych homologacji Class One, dają możliwość bliskiego ścigania. Homologacja ta przez Bergera jednak wciąż traktowana jako formę przejściową oraz zło konieczne. Na rozwój sytuacji pozostanie nam jednak zaczekać.

Foto. materiały prasowe serii