Liam Lawson wygrywa kwalifikacje do pierwszego wyścigu na Norisringu

Liam Lawson zwyciężył w ostatnich sobotnich kwalifikacjach sezonu DTM. Główny rywal Lawsona, Kelvin van der Linde, wystartuje trzeci.

W ten weekend wszystko się rozstrzygnie. W walce o tytuł jest czterech zawodników, są to: Marco Wittmann, Liam Lawson, Kelvin van der Linde i Maximilian Goetz. Kwalifikacje są więc niezwykle ważne. Po pierwsze można odrobić kilka punktów za Pole Position, ale także można powiększyć przewagę na starcie. Zawodnicy nie zwlekali i od razu pojawili się na torze. Warto było jak najszybciej wyjechać, aby przez kilka minut odpowiednio dogrzać opony. Na torze, gdzie są cztery zakręty i tylko dziewięć stopni Celsjusza jest to bardzo ważne, aby idealnie przygotować ogumienie.

Liam Lawson, Kelvin van der Linde, Maximilan goetz i Marco Wittmann

Pierwsze poważne czasy okrążeń padły sześć minut po wyjeździe z alei serwisowej. Lawson i Kelvin van der Linde od razu zaczęli z wysokiego C i szybko znaleźli się na górze tabeli. Na trochę ponad dwanaście minut przed końcem Nowozelandczyk pojechał świetne okrążenie. Wszystkie sektory odpalił na fioletowo i zameldował się na mecie z czasem poniżej 49 sekund. Drugi czas uzyskał Maini, a Kelvin van der Linde utrzymał się na trzecim miejscu. Zaraz za zawodnikiem z RPA znalazł się trzeci w klasyfikacji generalnej Maximilian Goetz.

Jednak zawodnicy nie przestawali naciskać. Minutę później Maini poprawił swój czas i awansował na Pole Position, wyprzedzając podopiecznego Red Bulla o 28 tysięcznych. Natomiast Kelvin van der Linde został wyprzedzony przez Nicka Cassidiego, który zastępuje w ostatniej rundzie Alexa Albona. Długo to jednak nie trwało, ponieważ zawodnik Audi Abt Sportline ustanowił drugi czas. W tym samym czasie Lawson zjechał do boksu na zmianę opon. Maximilian Goetz plasował się na szóstej pozycji. Natomiast na zupełnie innym biegunie znajdował się Marco Wittmann. Kierowca BMW miał dopiero szesnasty rezultat.

Lawson na trzy minuty przed końcem pojechał bardzo dobre kółko i Nowozelandczyk znalazł się na prowizorycznym Pole Position z czasem 0:48.903. Podopieczny Red Bulla nie zwalniał tempa. Na kolejnym okrążeniu pojechał jeszcze szybciej w pierwszych dwóch sektorach, jednak ostatni był o wiele gorszy i niestety nie poprawił czasu. Jednak na kolejnym kółku pojechał lepiej i dołożył jedną dziesiątą. Niewielu zawodników było w stanie się poprawić. Ta sztuka udała się jedynie Goetzowi i Auerowi. Ten drugi zanotował drugi rezultat i wypchnął Kelvina van der Linde z pierwszej trójki. Zawodnik z RPA zdołał się jednak poprawić i wskoczył na trzecią lokatę. Nic już się do końca kwalifikacji nie zmieniło.

Foto. materiały prasowe serii