Do premiery BMW M4 coraz bliżej, więc auto przechodzi ostatnie testy

Nowe BMW M4 bez wątpienia będzie jedną z najgłośniejszych premier tego roku, więc producent podkręca nieco atmosferę kolejnymi zapowiedziami, a my widzimy auto na torze

Zbliża się naprawdę ciekawy okres, bo niedawno pokazano oficjalny teaser zakamuflowanej serii 4, która pojawi się w wariancie M wraz z jej odpowiednikiem dla serii 3. Premiera będzie głośna, bo dalej trwają spekulacje odnośnie tego jakiej wielkości finalnie będą nerki w nowych “eMkach”. My mamy swój typ jakoby nowe BMW M4 otrzymało duże nerki na wzór tych z Concept 4, ale tak naprawdę ta kwestia zostanie wyjaśniona dopiero po oficjalnej prezentacji. Teraz jednak przyłapano sportowy wariant podczas testów na torze Nürburgring, a my możemy delektować się pięknym dźwiękiem 3-litrowego silnika R6, który będzie stanowił bazę zarówno dla M3 jak i M4 oraz pochodnych wariantów.

BMW M4

Oczywiście zanim zobaczymy pełnoprawne wersje z rodziny M trzeba przywitać podstawowe warianty i tak nowa seria 4 ma się pojawić w czerwcu tego roku. Wtedy też najmocniejszą wersją silnikową zostanie odmiana 440i, która da przedsmak tego co czeka nasz w dalszej części roku, kiedy to pojawi się M4. Dokładna data premiery nie jest znana, ale mówi się o okolicy września-października. Na ten moment pewnym nadwoziem jest Coupe, bo z tego przecież słynie seria 4, a później może zobaczymy Gran Coupe, gdyż takie spekulacje pojawiają się od dawna. Niewyjaśniona zostaje jeszcze sytuacja wersji Cabrio, bo ta cieszyła się całkiem sporym zainteresowaniem, a nowe Z4 nie stanowi konkurencji dla serii 4 Cabrio.

BMW M4

O osiągi w wersji M4 nie ma co się martwić, bo silnik 3.0 R6 ma pozwolić uzyskać 480 KM w serii i aż 510 w wersji Competition, a to nie koniec, bo możliwe jest pojawienie się chociażby wersji CS oraz GTS, jak to miało miejsce w obecnej generacji. Zatem być może doczekamy się momentu, gdy limitowana odmiana M4 przekroczy moc 600 KM? Jest to możliwe, bo ostatnio Markus Flasch wyraźnie dał do zrozumienia, że nowe auta z serii M będą znacznie mocniejsze. Dotyczy to wszystkich wariantów, a czas zwiększenia mocy zależy tak naprawdę od możliwości opanowania jej za kierownicą. Obyśmy tylko nie doczekali się elektrycznego M, bo nie będzie można raczyć się pięknym dźwiękiem 3-litrowego R6, chociaż na pewno takie auto byłoby piekielnie szybkie.

Foto. Auto Addiction