Gry

Rosjanie przenieśli Need For Speed: Most Wanted do rzeczywistości

Wiele osób bardzo dobrze wspomina kultową grę Need For Speed: Most Wanted, a w Rosji można poczuć ją na własnej skórze i przekonać się jak to na prawdę jest

Powiedzieć, że Need For Speed Most Wanted z 2005 jest kultowy to jak nic nie powiedzieć. Ta gra do dziś cieszy się sporą popularnością i co by tu dużo nie mówić, wciąż jest powszechnie uwielbiana. Ludzie wciąż zarywają na nim noce wspominając dobre czasy i nie ma się co temu dziwić. Seria ta przeżywała wówczas swoją złotą erę, której sukcesu mimo starań nie udało się później powtórzyć. Most Wanted 2005 uchodzi za najlepszą część popularnej serii i tak naprawdę wszelkie próby stworzenia godnego następcy nie kończyły się za dobrze.

Most Wanted

Mimo wszystko jednak dla niektórych świat wirtualny to za mało. Wielu do dziś przesłuchuje ścieżkę dźwiękową poza grą, powstaje masa fan-artów. Najdalej jednak zaszły te osoby, które postanowiły przeobrazić swoje pojazdy w repliki samochodów z gier. Wielu delikatnie mówiąc nie wyszło, inni się poddali (mówię o tobie Andre Klebleyev). Ale znalazł się jeden, który niemal do perfekcji doprowadził swoje BMW serii 3. Mowa tu o Rosjaninie, który na Instagramie posługuje się nickiem konstantinkomal.

Most Wanted

Co by tu dużo nie mówić, udało mu się. Nie będę ukrywał, od jakiegoś czasu szukałem różnych projektów legendarnego BMW, ale tylko dwie osoby angażujące się w media społecznościowe miały największą szansę powodzenia. Pierwszy z nich to wspomniany wcześniej Amerykanin Andre Klebleyev, który przez długi czas pracował nad swoim M3. Ostatecznie jednak mimo prób, choć efekt końcowy robił wrażenie, tak był daleki do oryginału przez brak odpowiedniego pakietu nadwozia. Andre niedługo po wygraniu konkursu tunerskiego dla amerykańskiego magazynu PASMAG, w związku z problemami ze swapem silnika i zmęczony pracą nad BMW sprzedał samochód, po którym słuch zaginął. Jednakże widząc oburzenie fanów, których ten fakt zawiódł, wskazał osobę, którą uznał za bardziej kompetentną i mającą większą szansę na stworzenie bliskiej repliki. Tą osobą był wspomniany wcześniej konstantinkomal.

Rosjanin ten w przeciwieństwie do Andre nie wziął za bazę modelu M3, a zwykłą serię 3 w wersji Coupe. Dzięki temu mógł sporo zaoszczędzić, skoro i tak większość nadwozia jak i cały silnik zostały wymienione. Konstantin jednak nie popełnił błędów jakie na swojej drodze popełnił Andre, i zamiast co chwilę poprawiać pojazd, zabrał się do niego raz a porządnie. Nie szukał on półśrodków jeśli chodzi o body-kit, a zainwestował w pakiet robiony w pełni na zamówienie, który choć nie jest idealną kopią, tak jest niemalże identyczny do oryginalnego M3 GTR. Największa różnica jaka mi się rzuciła w oczy to nieco węższe i bardziej pochylone poszerzenie nadkoli. Reszta jest niemal idealną kopią. Pod maskę natomiast trafiło V8 od BMW. Nie jest to jednakże legendarne wyścigowe P60B40, które po prostu jest nie dostępne, a pod maskę trafiła jednostka o oznaczeniu M60B40.

Jednakże dla niego nawet stworzenie bardzo wiernej repliki okładkowego BMW M3 GTR to było wciąż zbyt mało. W ten sposób wraz z innym Rosjaninem, który na Instagramie posługuje się nickiem chekunov_v postanowili stworzyć w realnym świecie nagranie, które w jak najwierniejszy sposób odda growy klimat Most Wanteda. Myślę, że o nagraniu nie ma zbytnio sensu się rozpisywać poza faktem, że chłopakom serio się udało, a sam materiał wygląda genialnie i jest warty obejrzenia.

Nie są to jednak jedyne nagrania inspirowane serią Need For Speed, które udało im się stworzyć. Jeśli cieplej od Most Wanteda wspominacie Undergroundy, tak na pewno zainteresują was te oto dwa nagrania, które klimatem zabiorą was do Olympic City czy Bayview.

Mi nie pozostaje nic innego jak pochylić czoła twórcom. Czy to osobom odpowiedzialne za nagrania, czy ludziom, którym udało się przenieść do rzeczywistości kawałek nostalgii, jakim jest to legendarne BMW M3 GTR. Całość wygląda naprawdę dobrze i pozwala przypomnieć sobie wszystkie chwile spędzone nad kultowym Most Wanted. Jak to głosi klasyk – kiedyś to było…

Foto. chekunov_v

AKTUALIZACJA: Oryginalny film został usunięty wraz z wieloma wpisami na Instagramie, ale w internecie nic nie ginie, więc załączamy inne źródło