Mercedes uszczupla swoją gamę ze względu na nadchodzące Euro 7

Najnowsza (dość szokująca) propozycja Komisji Europejskiej wzywa producentów do zakończenia sprzedaży samochodów całkowicie spalinowych (ICE) do 2035 roku. W międzyczasie marki będą z pewnością zmuszane do ograniczenia oferty aut z silnikami benzynowymi oraz wysokoprężnymi. Szybką reakcją popisał się na przykład Mercedes.

Aby zakaz, który mógłby obowiązywać od 2035 roku wszedł w życie, musi zostać przegłosowany przez 27 członków Unii Europejskiej. W zasadzie czemu Unia chce to ograniczyć? Nadchodzi norma Euro 7. Oczekuje się, że wejdzie ona w życie od 2025 roku. Jak możemy się spodziewać, ograniczenia będą jeszcze bardziej restrykcyjne niż dotychczas. Wielu producentów zrezygnuje z większych silników, ponieważ ich produkcja oraz kwoty wydane na dostrajanie do potrzeb UE stanie się nieopłacalne. Dlatego Mercedes myśli z wyprzedzeniem i planuje wcześniej wyeliminować z gamy niektóre z jednostek spalinowych.

Mercedes V12

W wywiadzie dla Autocar, dyrektor operacyjny niemieckiej marki – Markus Schäfe, przyznał, że pod koniec tej dekady firma znacząco zmniejszy produkcję klasycznych jednostek. Dla przykładu – wraz z przyjściem najnowszej generacji C63 AMG pod maskę trafi zelektryfikowana wersja silnika użytego przy produkcji A45. Jak Euro 7 zmieni silniki? Według propozycji przedstawionych przez Konsorcjum Komisji Europejskiej, samochody mogłyby być wyposażone w wielostopniowy „superkatalizator”. Brzmi dziwnie, ale sądząc po tym, co dzieje się na rynku – realnie. Jeśli chodzi o niemieckiego producenta, to chce on zakończyć produkcje silników spalinowych do końca dekady, ale tam, gdzie pozwolą na to warunki rynkowe. Jak wiemy, Mercedes wciąż sprzedaje to, co w motoryzacji jest odpowiednikiem dinozaura – czyli 6.0 litrowe V12 z podwójnym doładowaniem.

Mercedes

To nie koniec zmian. Samochody zgodne z Euro 7 mogą być wyposażone w system diagnostyczny wbudowany w komputery samochodu, aby przez cały czas analizować silnik i sprawdzać, czy spełnia on emisje przez 150 000 mil. Wydaje się, że Euro 7 będzie kolejnym gwoździem do trumny silnika spalinowego, skutecznie zmuszając producentów samochodów do przyspieszenia przejścia na pojazdy elektryczne. Kilku producentów ogłosiło już przejście na elektryczną stronę mocy. Opel od 2028 roku, Jaguar 2025, Bentley, Ford oraz Ford w Europie – od 2030. I tym piorunującym akcentem kończymy na dziś.

Foto. Daimler