Lancia Delta I – mały samochód o wielkim charakterze i rajdowej historii

Delta to jedno z najlepszych aut lat osiemdziesiątych. Samochód, który był nie tylko świetną rajdówką, ale także pięknym samochodem na co dzień.

Dzisiaj zajrzymy do słonecznej Italii lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Podczas gdy w tamtym czasie większość młodych chłopaków w Polsce marzyło o Simsonie czy Radmorze 5412, we Włoszech głównym obiektem pożądania była ona- kwadratowa i kipiąca agresją Lancia Delta HF Integrale. To samochód-ikona. Bohater setek odcinków specjalnych i obiekt nienawiści konkurencyjnych zespołów. Zacznijmy jednak od początku, ponieważ ciekawe są nie tylko sportowe odmiany, o których również pomówimy, ale także odmiany cywilne, które w momencie debiutu prezentowały nowoczesny design i świetną mechanikę.

Założenia

W połowie lat siedemdziesiątych segment kompaktów coraz bardziej się rozrastał. Volkswagen miał kultowego obecnie Golfa pierwszej generacji, Renault miało 18-tkę, Opel Kadetta a Ford Escorta. Lancia także chciała mieć dla siebie kawałek tego motoryzacyjnego tortu. Zdecydowano się więc zbudować pierwszego kompakta w swojej historii. Jego mechanikę w głównej mierze oparto o także konstruowanego w tym czasie Fiata Ritmo. Nie była to jednak całkowita “zrzynka” z tego samochodu. Zawieszenie bowiem zostało zaadoptowane z oferowanej wówczas Lancii Bety co nadało Delcie świetnego, mięsistego prowadzenia, które kilka lat później zaowocowało w rajdach. Przewidywano więc przedni napęd, w zawieszeniu kolumny McPherson’a z przodu, z tyłu również McPherson’y z dwoma poprzecznymi wahaczami oraz typowe wymiary jak na segment C w tamtych czasach, czyli około 380 centymetrów. Plan więc zakładał bardzo nowoczesne jak lata siedemdziesiąte w pełni niezależne zawieszenie. Projekt nadwozia został zlecony studiu ItalDesign z Giorgetto Giugiaro na czele. Stworzył on jedno z najnowocześniejszych karoserii końcówki lat siedemdziesiątych. Ostre linie, kwadratowe reflektory, minimalizm, jednolitość wszystkich elementów nadwozia, delikatne i subtelne chromowane akcenty, jak na przykład grill, spora ilość prostokątów czy takie smaczki jak charakterystyczne klamki sprawiły, że Delta wyglądała bardzo nowocześnie i sprawiała, że ówczesna konkurencja wyglądała przy niej jak zespół The Beatles przy Depeche Mode- jedno i drugie świetne, ale dzieli je różnica pokoleniowa. Przy tej okazji wypadałoby obalić mit, który głosi, że Polonez, tzw. “Borewicz” to odrzucony przez Lancię projekt nowej Delty. Jest to bzdura. Projekt Poloneza był tworzony już wcześniej przed Deltą i był on związany raczej z rozwojem prototypów Fiata E.S.V., czyli doświadczalnych samochodów o jak największym bezpieczeństwie biernym. Owszem, oba projekty stworzył Giugiaro, ale oprócz tego nie mają ze sobą nic wspólnego.

Debiut- do wyboru, do koloru

Kiedy w końcu, w 1979 roku Lancia Delta pojawiła się na rynku była, tak jak wspomniałem wcześniej, bardzo nowoczesnym samochodem o bardzo modnym nadwoziu hatchback i świetnym zawieszeniu o genialnej, sportowej charakterystyce. Auto wręcz trzymało się nawierzchni jak przyklejone. Ponadto wyposażenie jakie było oferowane w Delcie przez cały okres produkcji było bogate. Szczególnie w momencie debiutu robiło wrażenie. Wyposażenie takie jak elektryczne szyby, centralny zamek, check panel informujący o ewentualnych awariach, wnętrze wykonane alcantarą lub skórą czy drewniane wstawki dodawały splendoru Lancii i podtrzymywały luksusowy image marki. W 1983 roku pojawiła się odmiana sedan o nazwie Prisma. Była ona traktowana jako osobny model. Widać jednak od razu, że jest to Delta przerobiona na sedana. Silniki jakie oferowano na początku do mocarnych zdecydowanie nie należały. W momencie debiutu paleta jednostek napędowych składała się z dwóch motorów benzynowych- 1.3 i 1.5 o mocach odpowiednio 78 i 85 koni mechanicznych. Ten pierwszy “setkę” osiągał w czasie 14,3 sekund, a drugi- w 12,5 sekundy. Prawdę powiedziawszy nie jest to zły wynik jak na tamte czasy. Główną zasługą w tym była całkiem niewielka masa wynosząca w bazowej odmianie 935 kilogramów. Z czasem do gamy dołączyły turbodiesel 1.9 o mocy 80 koni mechanicznych i zubożona jednostka 1.1 o mocy.. 64 koni mechanicznych (tylko na rynki Grecji i Portugalii ze względu na niższe opodatkowanie). Konstruktorzy Lancii wiedzieli jednak, że tak mała masa w połączeniu z wybitnym zawieszeniem wprost z Bety pozwala na stworzenie nie lada potwora. Odpowiednia jednostka miała już wkrótce nadejść.

Gorąca krew

W 1982 roku w palecie Delty pojawił się nowy silnik- czterocylindrowy 1.6 zasilany gaźnikiem o mocy 105 koni mechanicznych konstrukcji Aurelio Lamprediego . Model z tą jednostką otrzymał oznaczenie GT. Ten pozornie niezbyt mocny motor stał się jednak początkiem legendy tego słynnego samochodu. Inżynierowie Lancii do tego silnika dołożyli turbosprężarkę i w efekcie uzyskali moc 130 koni mechanicznych. Model otrzymał oznaczenie HF Turbo i stał się z miejsca jednym z najlepszych hot hatch’y na rynku. W 1985 roku moc tej odmiany wzrosła do 140 koni mechanicznych. Konstruktorzy jednak wiedzieli, że brakuje tu jednej ważnej rzeczy- napędu na cztery koła. W 1986 roku marzenie inżynierów się ziściło. Był to stały napęd na cztery koła rozłożony w stosunku 56% na przednią a pozostałe 44% na tylną oś. Napęd został wyposażony z tyłu w mechanizm różnicowy Torsena co gwarantowało jego wysoką trwałość. Aby w pełni wykorzystać potencjał czteronapędowego malucha, Lancia pod maskę swojego ulicznego killera zamontowała dwulitrową jednostkę benzynową pochodzącą z flagowego modelu Thema, który wraz z turbosprężarką marki Garrett uzyskał moc 165 koni mechanicznych! Takie połączenie w 1986 roku sprawiało, że Delta praktycznie była królową ciasnych zakrętów i ostrych wiraży obojętnie czy na asfalcie czy szutrze. Ponadto ulepszono hamulce, oraz usztywniono zawieszenie. Delta HF 4WD, bo takie początkowo oznaczenie otrzymała topowa jej odmiana otrzymała także kilka zmian stylistycznych. Zmieniły się reflektory, z dwóch prostokątnych, na cztery okrągłe- dwa mniejsze i dwa większe. Ponadto kilka szczegółów jak inne wzory felg, dodatkowe naklejki i inna kierownica wewnątrz. To wszystko sprawiło, że model ten zaczęto postrzegać jako wyjątkowy na tle konkurencji i bardzo szybki.

S4

Koniecznie należy powiedzieć coś o najmocniejszej odmianie Lancii Delty w historii. Mowa o odmianie S4. Była ona stworzona na potrzeby szybko rozwijającej się grupy B, czyli najbardziej hardcorowej serii rajdów. Aby podjąć walkę z takimi tuzami OSów jak Peugeot 205 T16 czy Audi Quattro, Lancia musiała praktycznie zbudować taki samochód od podstaw. Inżynierowie postawili na czterocylindrowy silnik o pojemności 1.8 ustawiony centralnie i napędzający 4 koła o mocy 250 w wersji cywilnej i aż 558 koni mechanicznych w wersji rajdowej! To wszystko poprzez pięciobiegową skrzynię ZF w zupełnie nowym nadwoziu, właściwie stylizowanym na podobieństwo do zwyczajnej Delty. Owe nadwozie zbudowano głównie z kompozytów by maksymalnie zmniejszyć masę, która ostatecznie wynosiła 1197 kilogramów. Cywilna wersja wyglądała bardzo podobnie do odmiany rajdowej. Różniła się jednak wewnątrz, gdzie spotkać można było alcantarę, skórzane obicia i szlachetne materiały takie jak na przykład drewno. Delta S4 w wersji cywilnej była po prostu połączeniem brutalnej mocy i piekielnych osiągów z luksusowym wykonaniem i włoską nutą elegancji. Można powiedzieć takie ekstremalne Gran Turismo. Co do wersji rajdowej, liczne ospoilerowanie nadwozia znacząco poprawiło aerodynamikę i docisk tego rajdowego bolidu na tyle, że Delta S4 stała się jedną z trzech głównych legend Grupy B. Samochód ten zastąpił w tych rajdach również fantastyczną Lancię 037, która jednak ze względu na tylny napęd nie miała szans w rywalizacji z Peugeotem i Audi. Zespół Lancii dzięki Delcie S4 zajął w 1985 roku trzecie a w 1986 drugie miejsce w rywalizacji. Niestety model ten ma na swoim koncie jedno tragiczne wydarzenie. W 1986 roku, podczas Rajdu Korsyki kierowca Henri Toivonen i jego pilot Markku Alen mieli poważny wypadek, po którym samochód się zapalił. Zakleszczony we wraku Toivonen spłonął żywcem. To dramatyczne wydarzenie sprawiło, że czara goryczy się wypełniła i po wielu wypadkach w trakcie istnienia grupy B, także śmiertelnych, została ona zamknięta. Lancia jednak miała w swojej stajni kolejnego czarnego konia. To właśnie on, a nie S4 stał się znakiem rozpoznawczym tego modelu.

Jedno słowo sprawiające gęsią skórkę

Integrale. Który z petrolhead’ów nie reaguje na to elektryzujące słowo ciarkami na skórze i szybszym biciem serca? Słowo to oznacza wielką moc, świetny napęd, męski wygląd i dzikość, której nie spotkamy w żadnym ze współczesnych samochodów przepełnionych elektronicznymi “eko-niańkami” czy innymi bzdurami robiącymi z ludzi drogowe ameby polegające wyłącznie na komputerach. Delta ma w poważaniu asystentów parkowania czy tryb autonomicznej jazdy. W 1988 roku na rynku pojawiła się pierwsza z wariacji Integrale. Była to de facto wcześniej omawiana odmiana HF 4WD z powiększoną do 185 koni mechanicznych mocą. Modyfikacjom jednak nie było końca. W 1989 roku pojawiła się odmiana 200 konna. Wizualnie jednak wciąż wyglądała jak HF 4WD za wyjątkiem innych felg i nieco “napompowanej” maski.

Delta
Delta HF Integrale

Nie kończąca się ewolucja

Wreszcie w 1991 roku pojawiła się finalna, najlepsza, najagresywniejsza i najcharakterniejsza- Lancia Delta HF Integrale Evoluzione. W końcu, od 5 lat zdecydowano się na zmiany stylistyczne mające na celu podkreślenie odjechanego charakteru tego drogowego zabijaki. Zupełnie nowe, napompowane zderzaki, nowe reflektory, sportowa maska, nowe felgi, nowe lakierowanie obejmujące całe zderzaki, nowa lotka na tylnej klapie i poszerzenia karoserii obecne tu i ówdzie. Wszystko to sprawiło, że nowa, elitarna odmiana Delty wyglądała nad wyraz brutalnie, groźnie i charakternie. W parze z nowym wyglądem szły nowe osiągi. tym razem dwulitrowy silnik osiągnął moc 205, a w topowej odmianie Evoluzione II 210 koni mechanicznych! Do czas od zera do setki to zaledwie 5,7 sekundy. Był to złoty okres sportowej odmiany Delty i szczytowy okres osiągnięć rajdowych, o których za chwilę. W 1991 roku model ten był żywą legendą i ikoną rajdów. Na dowód tego Lancia między 1991 a 1992 rokiem oferowała limitowaną wersję Delta HF Integrale Evo Martini 5 i 6. Odmiana ta różniła się innym, specjalnym malowaniem oraz detalami takimi jak inna gałka zmiany biegów czy inne wykończenie we wnętrzu. Delta pierwszej generacji produkowana była do 1994 roku a rok wcześniej zaprezentowano drugą jej generację.

Delta HF integrale Evoluzione I

Rajdy to jej drugie imię

Od zakończenia sezonu w 1986 roku grupa B przestała istnieć. W jej miejsce pojawiła się grupa A, która była raczej spokojniejszą odmianą rajdów. Nie oznacza to, że była nudna. Przykładem może być to co wyczyniali w niej Juha Kankkunen czy Massimo Biasion. Oczywiście za sterami Lancii Delty Integrale. Model ten wręcz zdominował rajdowe odcinki specjalne na 5 lat- Delta wówczas wygrała każdy sezon w latach 1987-1991 (poza 1990 ). Przez kilka lat jej niesamowity napęd, zwarta, lekka konstrukcja i mocny silnik sprawiły niemały zamęt w konkurencyjnych team’ach. Wysokie skoki i ciasne zakręty to coś co Delta uwielbia. Jej konstruktorzy zrobili kawał dobrej roboty! Dopiero w 1992 roku zakończyła się dobra passa Delty, kiedy to schedę najlepszego auta rajdowego przejęła Toyota Celica. Delty wciąż jednak próbowały swoich sił na OSach jednak lata robiły swoje. Konkurencja poszła do przodu, a Lancia, mimo iż była genialnie przemyślana i zbudowana, w 1992 roku miała już 13 lat! W motoryzacji to szmat czasu i konkurencja zdążyła zbudować skuteczniejsze samochody. Niestety Lancia wypuszczając na rynek drugą generację swojego kompaktu nie zbudowała odmiany rajdowej. Owszem, powstała odmiana HF Turbo, jednak nigdy nie miała ona napędu na cztery koła i nigdy nie zdobyła takiego uznania jak legendarna poprzedniczka. Szkoda.

Delta
Delta HF Integrale
Delta
Delta HF Integrale

A co z cywilnymi wersjami?

Dobre pytanie. Podczas, gdy topowe wersje święciły triumfy w rajdach cywilna Delta powoli się starzała. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych, pomimo ponadczasowego designu, dzisiejszy bohater stawał się coraz bardziej anachroniczny. Długo opierał się starości, ale ona nadejdzie do każdego i wszystkiego. Na początku lat dziewięćdziesiątych w porównaniu na przykład do Opla Kadetta E poczciwa Delta wyglądała już dość staro. Właściwie nawet sam fakt budowania sportowego potwora na kilkuletnim samochodzie wydawać by się mogło nie rozsądne. W końcu Lancia udoskonalała swoje auto praktycznie od 1982 roku a więc przez 10 lat, a przez ten czas producenci mogli zbudować zupełnie nowe konstrukcje. Jednak mechanika była nad wyraz ponadczasowa i trwała, miała wielki potencjał, który został wykorzystany w stu procentach. A wracając do odmian cywilnych to sprzedaż nie była jakaś wyjątkowo udana. W 1983, 1986 i 1990 przeprowadzono liftingi cywilnych wersji mające utrzymać atrakcyjność modelu. Pierwszy z nich wprowadził między innymi nowe, szerokie i mniej odstające zderzaki. W 1986 roku pojawiły się bardziej zaokrąglone na rantach reflektory a w 1990 nowe materiały wykończeniowe we wnętrzu, nowe kolory i wzory felg. Pozbyto się także większości chromowanych elementów. Takie same zmiany przeprowadzono w Prismie. Do 1993 roku wyprodukowano 525 231 egzemplarzy łącznie z odmianami sportowymi, bez Prismy. Ją produkowano aż do 1996 roku.

Delta
Delta po ostatnim, czwartym liftingu z 1990 roku

Delta – do kościoła i na OS

Lancia Delta pierwszej generacji sprawiła, że pokochałem tę markę. Jest dla mnie kwintesencją lat osiemdziesiątych. W tej pięknej karoserii zamknięto minionego ducha tamtych lat. Charakter, bezkompromisowość, kanciastą stylizację z dyskretną nutą luksusu. Konstruktorzy stworzyli jedno z najlepszych aut rajdowych na świecie. Mało który samochód zdobył tyle tytułów co ten mały kanciak. Po mimo lat na karku ten drogowy killer nie dawał za wygraną znacznie nowszym konstrukcjom i rozkładał je na łopatki przez 4 lata w grupie A. W momencie debiutu brylował wśród konkurencji niebywale nowoczesnym designem, przemyślanym wnętrzem i świetnym zawieszeniem. Szkoda, że Lancia nie kontynuowała dobrej passy swojego modelu, a marka skończyła jak skończyła. Delta jednak została na zawsze ikoną rajdów i odcinków specjalnych.

Delta
Delta Hf integrale Evoluzione II

Foto: Materiały prasowe producenta, Wikipedia