GAZ 3105 Wołga – Nowy Car w modnym fraku

Być zupełnie nową jakością luksusu i wizytówką rosyjskiego przemysłu za granicą. Cele stawiane przed nową Wolgą były bardzo poważne.

Dzisiejszy bohater w momencie debiutu był kompletnie nową jakością w porównaniu do ówcześnie oferowanych modeli. Nowoczesny, zupełnie “zachodni” design skrywał królewsko wyposażone wnętrze rozpieszczające pasażerów ogromną ilością miejsca i wyjątkowym komfortem. Ta limuzyna GAZa była nowym otwarciem i jednoczenie jakościowym nawiązaniem do najlepszych lat marki. Miała być drugim po ZILe najbardziej luksusowym wozem w ZSRR, a także silną konkurencją dla Audi V8 i BMW E32 na rynkach europejskich. Coś jednak poszło nie tak. Dlaczego Wołga 3105 okazała się niewypałem?

wołga
Ostateczna forma Wołgi 3105

Legendarne korzenie

Aby to zrozumieć cofnijmy się do lat świetności GAZa. Lata sześćdziesiąte i pierwsza połowa siedemdziesiątych ubiegłego wieku to czas sukcesu producenta z Gorki (obecnie Niżny Nowogród). Modele takie jak GAZ 21 i 24 stały się obiektem westchnień i marzeń przeciętnych mieszkańców bloku wschodniego. W komunistycznym świecie jeżdżenie taką limuzyną było możliwe jedynie będąc partyjnym dygnitarzem. Ponadto modele te dzięki karierze w branży taksówkarskiej zdobyły opinie samochodów nie do zajechania. Również eksport na rynki zachodnie dzięki dużemu wnętrzu i rozsądnej cenie wyglądał nie najgorzej. Do tego lata siedemdziesiąte to najlepszy okres dla gospodarki ZSRR dzięki czemu GAZ mógł się prężnie rozwijać. Do dziś modele 21 i wczesne 24 wyglądają imponująco, nawet w porównaniu z zachodnimi konkurentami. Pod względem mechanicznym na Zachodzie może nie należały do nowoczesnych, ale w swojej kategorii cenowej wstydu nie było.

Czas kryzysu

Gorzej zrobiło się w latach osiemdziesiątych. Chylący się ku upadkowi komunistyczny system Związku Radzieckiego i spore wydatki na wojsko odbiły się czkawką na GAZie. Zapanował dość znaczny zastój konstruktorski co spowodowało szybkie starzenie się Wołg. W 1982 roku pojawił się model 3102 dedykowany do służb i będący zarazem unowocześnioną 24ką. Pomimo, że osobiście podoba mi się bardzo ten samochód, zmiany w nim poczynione względem poprzednika był jednak zdecydowanie za małe. Na zachodnim rynku z kolei limuzyny GAZa prezentowały się coraz bardziej archaicznie, nie mówiąc o mechanice. Broniły się już tak naprawdę tylko dzięki niskiej cenie. Również na rodzimym rynku odczuwano potrzebę radykalnej modernizacji palety GAZa. Tyczyło się to także większego modelu- Czajki, która wyglądała jeszcze starzej.

Misja: zastąpić przestarzałe limuzyny w państowych flotach i nawiązać walkę z Zachodem o klienta premium

Pojawiła się potrzeba zbudowania zupełnie nowej od podstaw luksusowej limuzyny zastępującej całą linię Czajki i Wołgi, będącej o oczko niżej od topowych okrętów ZIŁa. Dodatkowo istotna była także walka na zagranicznych rynkach. W połowie lat osiemdziesiątych zdecydowano, że potrzeby te należy zaspokoić. Rząd zlecił zbudowanie takowego auta GAZowi, którego zarząd nie był zadowolony z obrotu spraw. Konstruktorzy jednak potraktowali to jako wyzwanie i możliwość puszczenia od lat uwiązanych wodzy fantazji. Rozpoczęto więc prace konstrukcyjne i stylistyczne.

wołga

Design: Wołga na miarę swoich czasów

Zacznjimy od stylistyki. Projektanci GAZa wzięli się poważnie do roboty tworząc nową flagową limuzynę marki. Wołga 3105 prezentowała bardzo nowoczesne wzornictwo, którego nie powstydziliby się producenci z zachodu. Zdecydowane, jednolite kształty w połączeniu z dość aerodynamiczną sylwetką tworzyły ponadczasową i jak na radzieckie standardy niebywale nowoczesną bryłę. Wielka karoseria zyskiwała dodatkowo na prestiżu dzięki sporym, ale świetnie wkomponowanym reflektorom, dużym, chromowanym grillu i szerokimi, przedzielonymi jedynie tablicą rejestracyjną tylnymi światłami. Nie sposób także nic nie powiedzieć o jednym szczególnie charakterystycznym elemencie. W pierwszych prototypach bowiem pojawiło się absurdalne wręcz boczne przeszklenie sięgające aż poniżej linii klamek. Wyglądało to niesamowicie i pokazywało odwagę i kreatywność radzieckich designerów.

Wołga i jej wnętrze na europejskim poziomie

Dalszy ciąg nowoczesności zobaczyć mogliśmy we wnętrzu nowej limuzyny GAZa. Ładny, skierowany w stronę kierowcy kokpit wyglądał bardzo ciekawie i lepiej niż nie jedno konkurencyjne auto z zachodu. Uwagę zwracały między innymi atrakcyjna kierownica, rozbudowany radioodtwarzacz oraz detale stylistyczne w postaci wlotów powietrza finezyjnie przeniesione na drzwi i drewniane wykończenie. Do tego wyposażenie znajdujące się na pokładzie należało do bardzo bogatych jak na końcówkę lat osiemdziesiątych. Pełna elektryka foteli, klimatyzacja, poduszka powietrzna kierowcy, świetny system audio i wiele innych rzeczy sprawiało, że 3105 Wołga należała do światowej czołówki w tej kwestii. Nie można było także narzekać na brak komfortu na pluszowych fotelach oraz ilości miejsca w kabinie. Był to wszak samochód ministerialny w ZSRR. Musiał więc być bardzo obszerny wewnątrz. Warto dodać też, że tylne drzwi były bardzo długie, niemal dłuższe od przednich dzięki czemu zasiadanie na królewskich miejscach było bardzo proste i wygodne.

Mechaniczne aspekty nowej Wołgi

Skoro miał to być samochód z segmentu F, pod maskę musiały trafiać naprawdę prestiżowe jednostki. Tak jak w Audi V8, także tutaj zdecydowano się na widlastą ósemkę. Umieszczona wzdłużnie posiadała pojemność 3.4 litra i dysponowała mocą 170 koni mechanicznych. Co ciekawe niezbyt wysilony motor napędzał obie osie. Był to zatem doskonały samochód na dalekie podróże autostradą. Pewne prowadzenie i przyczepność wraz z niewyżyłowanym motorem ze świetnym momentem obrotowym sprawiało, że Wołga 3105 zapowiadała się doskonale do swojej roli. Silnik był sprzęgnięty z pięciobiegową, manualną skrzynią biegów. Zawieszenie z kolei zestrojono dość miękko dzięki czemu wraz z pluszowymi fotelami nowa Wołga stawała się jeszcze przyjemniejsza do podróżowania, zwłaszcza na tylnej kanapie. Zadbano także o świetne wyciszenie.

wołga

Wołga 3103 i 3104, czyli bracia mniejsi

Skoro model 3105 był następcą 3102, to gdzie się podziały dwa poprzednie numery? Nie zostały zapomniane. 3103 było skróconym i zdegradowanym do segmentu E, a więc konkurencji na przykład z Audi 100 C4 i Renault Safrane modelem w gamie Wołgi. Samochód ten być po prostu zubożoną wersją 3105. Wersja ta, oprócz wyżej wymienionych ograniczeń, posiadała napęd wyłącznie na tylną oś i jedynie czterocylindrowe silniki. Aby posiadać krótsze nadwozie i napęd na cztery koła musielibyśmy kupić Wołgę 3104. Wizualnie obydwie wersje nie różniły się niczym. W stosunku z kolei do topowej 3105 pojawił się inny, biedniejszy grill i kołpaki zamiast aluminiowych felg.

Rozpad Sojuza, kryzys, załamanie sprzedaży, czyli czarne chmury nad GAZem

Pracę nad nową limuzyną GAZa trwały aż do początku lat dziewięćdziesiątych. Przez ten czas jednak w ojczyźnie Wołgi wiele się wydarzyło. Rozpad państwa, głęboka zapaść ekonomiczna i masa kłopotów politycznych bezpośrednio odbiły się na przemyśle motoryzacyjnym, głównie na tym właśnie dość niszowym projekcie. Kiedy w 1992 roku GAZ przygotował model 3105 Wołga do produkcji seryjnej, państwo już nie potrzebowało auta, którego przecież konstruowanie samo zleciło. Urzędnicy dzięki otwarciu granic zdecydowanie chętniej wybierali auta z Niemiec, Japonii czy Szwecji. W tej sytuacji nie było też mowy o jakimkolwiek eksporcie. GAZ nie był już dotowany przez państwo, które samo było bankrutem, przez co nie było realnej szansy na jakiekolwiek “życie” nowego flagowca na rynku. De facto nikt w tym czasie tej limuzyny nie chciał i nie potrzebował. Sytuacja była fatalna, więc GAZ, pomimo iż miał już gotowy produkt, nigdy nie rozpoczął seryjnej produkcji. Zdecydowano się z kolei na małoseryjne wytwarzanie 3105 na specjalne rządowe zamówienia. Od 1992 do 1996 wypuszczono tylko 55 sztuk, nie licząc prototypów i modeli próbnych 3105. 3103 i 4 nigdy nie wyszły nawet poza fazę prototypów.

Wołga 3105 to zmarnowana szansa na europejski sukces

To się nazywa trafić w nieodpowiedni czas. W momencie rozpoczęcia nad nim prac, w wyobraźni pomysłodawców samochód ten stawał się wizytówką radzieckiej motoryzacji i techniki. Symbolem wysokiego stanowiska. W momencie przedstawienia wersji seryjnej kompletnie nikt nie był nim zainteresowany. 3105 mógł stać się dla rosyjskiego przemysłu przepustką do europejskiego świata prestiżu. Pokazać potencjał inżynierów i projektantów GAZa. Była to bardzo nowocześnie wyglądająca, wielka, komfortowa i bardzo bogato wyposażona limuzyna z dużym V8 pod maską i napędem na cztery koła. W zasadzie nic temu autu nie brakowało. Oprócz jednego. Szczęścia.

wołga

Zdjęcia: Wikipedia, www.e15.cz, www.favcars.com