BMW serii 4 w wersji Gran Coupe zauważone w czasie testów na Nurburgringu

Także 4-drzwiowa odmiana serii 4 otrzyma charakterystyczny przód z dużymi nerkami. Nie ma się jednak co spodziewać wersji M4 w takiej wersji nadwozia.

Nowa generacja BMW serii 4 bez wątpienia jest dość kontrowersyjna. Większość osób przyzwyczaiła się już jednak do charakterystycznego designu przedniej części nadwozia. W gamie nadal brakuje jednak odmiany Gran Coupe, która była dostępna w poprzedniej generacji serii 4. Zostanie ona zaprezentowana już niedługo, ponieważ ostatnio na torze Nurburgring zauważono właśnie taką odmianę w dość obfitym kamuflażu. Widać, że BMW nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów na temat samochodu.

Jednym czego nie można ukryć są ogromne nerki. Choć BMW nadal je maskuje, dość mocno wyróżniają się z przodu samochodu. Przód będzie identyczny jak w wersji coupe, a więc poza BMW M3 to jedyna opcja, aby nabyć 4-drzwiowe nadwozie z dużymi nerkami. Linia boczna pojazdu będzie mocno ścięta co może spowodować dość mało miejsca na głowę w tylnym rzędzie. Z tyłu samochód wyróżniają dwie trapezoidalne końcówki wydechu, co jest znakiem rozpoznawczym odmiany M440i.

Oznacza to, że pod maską testowanego na Nordschleife auta znajdowała się 3-litrowa rzędowa szóstka. Silnik rozwija 374 konie mechaniczne mocy, co pozwoli na przyspieszenie do setki w około 4,3 sekundy. W przypadku odmiany M Performance, w standardzie znajdzie się także pakiet sportowy M, a także usztywnione zawieszenie i lepsze hamulce. Resztę gamy powinny stanowić 2 i 3-litrowe Diesle, a także dwulitrowe silniki benzynowe. Bardzo możliwa jest także odmiana hybrydowa, a nawet kilka takich wersji.

Niestety, nieznana jest jeszcze dokładna data premiery nowego modelu. Najprawdopodobniej będzie to początek 2022 roku. Póki co jednak, pozostaje nam czekać na wejście serii 4 Gran Coupe w fazę bardziej zaawansowanych testów. Wtedy kamuflażu będzie z pewnością nieco mniej, co pomoże nam zobaczyć jak będzie wyglądała. Póki co pewny jest jedynie przód z wielkim grillem i to, że nie powstanie odmiana M4.

Foto. CarSpyMedia