2021 Chevrolet Corvette Stingray Coupe and Convertible (far right in new Silver Flare Metallic)

Chevrolet Corvette C8 oferowany w Europie rozwinie o 30 koni mniejszą moc niż w USA

Nowa generacja Corvette C8 już niedługo trafi do Europy. Wszystko wskazuje jednak na to, że V8 zostanie nieco stłumione przez europejskie normy dotyczące emisji spalin.

Nowa generacja Chevroleta Corvette C8 jest bez wątpienia dużą rewolucją. Silnik jest teraz umiejscowiony centralnie, co jest rzadkością w przypadku amerykańskich samochodów. Nie oznacza to jednak, że Corvette zupełnie straci swój charakter na rzecz osiągów. Pod maską nadal znajduje się wolnossące V8 o pojemności 6,2 litra, które jest jednym z najlepszych punktów tego samochodu. Jednak jak ta jednostka sprawdzi się w Europie, gdzie duże silniki nie są już mile widziane?

Chevrolet Corvette C8

Corvette C8 powinno trafić na rynek Europejski już niebawem. Wszystko wskazuje jednak na to, że pod względem mocy, a więc i osiągów będzie nieco inaczej niż w wersji dla USA. Wszystko oczywiście przez bardziej rygorystyczne normy emisji spalin. Sprawiają one, że producent musi przystosować silnik do rynku europejskiego, co najczęściej skutkuje ograniczeniem mocy i wyciszeniem silnika. Tak ma być i w tym przypadku. Corvette C8 w bazowej wersji ma stracić aż 30 koni względem amerykańskiej wersji.

Chevrolet Corvette C8

Oznacza to, że maksymalnie Corvette w Europie rozwinie moc około 475 koni mechanicznych. To i tak dużo, jednak różnica z pewnością będzie odczuwalna. Dodatkowe filtry GPF z pewnością stłumią zarówno silnik, jak i dźwięk, przez co doznania nie będą aż tak wyraziste jak w Stanach. Może to sprawić, że europejska Corvette będzie wolniejsza do setki nawet o pół sekundy względem wersji USA. Czas na poziomie 3,5 sekundy nadal jest jednak dość zadowalający. Niestety, w przypadku silnika wolnossącego ciężko czymś nadrobić straconą moc.

Chevrolet Corvette C8

Niestety nie będzie to miało swojego pokrycia w cenie. Cena wersji Launch Edition, a więc dość bogato wyposażonej, zaczyna się od 100 tysięcy euro. Sprawi to, że bardziej opłacalne będzie sprowadzenie mocniejszej wersji z USA i ewentualne przeróbki. Trochę szkoda, że w Europie amerykańska legenda będzie okrojona pod względem akustycznym.

Foto. materiały prasowe producenta