To Mazda 3 F-Type czy jednak Jaguar F-Type Hatchback?

Niedawno do sieci trafiła informacja, że Mazda 3 otrzyma nowy silnik z turbodoładowaniem, więc to dobry czas, aby przyjrzeć się wersji zaprzyjaźnionej z Jagaurem… Tak, z Jaguarem F-Type…

Jeśli przeanalizujemy gamę modelową topowych producentów to prawie każdy z nich ma w ofercie samochód kompaktowy segmentu C. BMW ma serię 1, Mercedes klasę A, Audi model A3, a Mazda produkuje model 3. Te wszystkie samochody mają jeden wspólny mianownik – są przystępne. I choć mogłoby się wydawać, że dzisiaj na znaczeniu zyskują auta miejskie pokroju Renault Clio to należy rozgraniczyć kwestię segmentu. Jeśli mówimy o samochodach do 100 tysięcy złotych w najbogatszej wersji to tak, zyskują one na popularności, bo i tak średnia cena takiego auta to okolice 55-75 tysięcy, gdy już poszalejemy z dodatkami. Jednak, gdy przychodzi nam zapłacić za takie auto co najmniej 90 tysięcy w bazowej wersji to nieco przestaje to być opłacalne i tutaj zyskuje segment C, bo bazowe kwoty to dopłata 8-15 tysięcy za znacznie lepsze auto. Gdzie w tym wszystkim jest Jaguar?

Mazda 3

No właśnie gdzieś się zagubił i nie oferuje takiego auta. Tutaj przychodzą z pomocą rendery, które pomagają nam sobie takie auto wyobrazić. Dla tego auta nazwy są dwie: Mazda 3 F-Type lub Jaguar F-Type Hatchback. Która jest właściwa? Ciężko stwierdzić, bo bazą oczywiście była Mazda 3, a resztę elementów przeszczepiono właśnie z F-Type (przód) oraz E-Pace (tył). Finalnie wygląda to bardzo ciekawie i ma to dobry wydźwięk zarówno dla Jaguara jak i dla Mazdy. Brytyjska marka udowadnia, że takie auto faktycznie mogłoby powstać, a japoński producent utwierdza się w przekonaniu, że jego baza jest dobra. Pytanie dlaczego takie auto nie może trafić do produkcji?

Mazda 3

Ciężko stwierdzić, ale to zapewne kwestia popularności SUV’ów, bo to na nich się zarabia. Mazda 3 wkrótce dostanie silnik z turbosprężarką, co dodatkowo zwiększy jej możliwości rywalizacji nawet z Golfem GTI, bo mówi się, że jej moc przekroczy 250 KM. Dla Jaguara takie auto mogłoby otworzyć nowy rynek, pozwoliłoby dotrzeć do zupełnie nowych odbiorców i finalnie można by rywalizować z BMW czy Audi na zupełnie nowym polu. Może warto rozważyć taką propozycję i przedyskutować to na jakimś zebraniu zarządu?

Foto. Kleber Silva via Behance