Nowe BMW serii 7 – wrócił mniejszy grill, ale reszta wygląda gorzej

Czego można się spodziewać po nowym BMW serii 7? Na pewno będzie bardzo kontrowersyjne, a w gamie pojawi się wariant elektryczny, ale to już jako zupełnie nowe i7.

Od pewnego czasu BMW swoimi projektami sprawia, że ciągle pozostaje na językach fanów. Nie tak dawno tematem numer 1 była premiera nowego M3 oraz M4, gdzie wszyscy zastanawialiśmy się, jakie nerki będą miały nowe wersje sportowe. Temat był na tyle kłopotliwy, że bazowa seria 3 ma właśnie w miarę “normalne” nerki i o ile z serią 4 większość się pogodziła, tak wielu liczyło na przeniesienie stylistyki z podstawowego wariantu. Nic jednak z tego, BMW postanowiło zaskoczyć fanów marki i pokazało zarówno M3, jak i M4 w dokładnie takiej samej formie stylistycznej. W międzyczasie pojawiło się BMW iX, które jest jeszcze bardziej kontrowersyjne, ponieważ opiera się na napędzie elektrycznym, a to nie jest pochwalane rozwiązanie przez większość zapalonych fanów marki z Bawarii. Do tego pojawiło się wiele porównań, że nowy produkt BMW przypomina wiewiórkę albo Sida z Epoki Lodowcowej (leniwiec). Teraz jednak do gry wkracza nowe BMW serii 7.

O co dokładnie chodzi? Otóż od kilku tygodni widujemy w sieci sporo zdjęć zakamuflowanych egzemplarzy nowej “siódemki”. Ogólnie powinniśmy się z tego powodu cieszyć, bo to oznacza sporo zmian, nowy wymiar topowej limuzyny i konkurencję dla Mercedesa klasy S, który niedawno miał swoją premierę, a dopiero w najbliższym czasie zobaczymy kolejne warianty. Jednak okazuje się, że narzekanie na wielkie nerki było błędne, bo BMW zaserwowało nam coś znacznie gorszego. Zresztą spójrzcie sami na to, co przedstawiają te rendery. W zasadzie to ściągnięto tylko kamuflaż z egzemplarzy testowych i jeśli ktoś powie, że nerki przypominające płuca były złe, to niech jeszcze raz przypatrzy się tym wizualizacją.

BMW serii 7 2023

Patrząc na te grafiki można odnieść wrażenie, że ktoś tu chyba nieco zabłądził. O ile tył wygląda całkiem ciekawie, bo mamy tutaj małą inspirację BMW X4, a podłużne światła wyglądają dosyć ciekawie i trafiają w obowiązujące trendy, tak przód jest nieco… dziwny. To takie połączenie retro stylistyki z nowoczesnością, ale jakby ktoś nie bardzo mógł się zdecydować i coś tu nie gra. Chciałoby się rzec, że w końcu powrót normalnych nerek to spora zaleta, ale to, co dzieje się wokół nich, to prawdziwy dramat. Taka stylistyka nie może się opatrzyć, a ta zasada tutaj nie zadziała.

BMW serii 7 2023

Jednak nie ma co się martwić, nowej serii 7 nie spodziewamy się wcześniej niż na koniec 2022 roku, raczej debiut nastąpi za 2-3 lata. Mimo to jest jeszcze jeden mały szczegół – wersja elektryczna. Podobno nazywać ma się i7, a jej rywalem będzie nowy Mercedes EQS. Jednak tak naprawdę nie za wiele wiemy o tych samochodach i dzisiaj możemy tylko spekulować oraz opierać się na planach producentów. Mamy jednak nadzieję, że w limuzynach szybko wersje spalinowe nie wyginą i nadal będziemy mogli delektować się pięknym brzemieniem. Chociaż to właśnie cisza jest pożądana podobno w tym segmencie, czyli to, co elektryki zapewniają.

Foto. Kolesa.ru