Gry

Need For Speed na EA Play – miał być remaster, a będzie nowa gra w 2021

Wczoraj w sieci zawrzało za sprawą gry Need For Speed, po tym jak pojawił się tajemniczy zwiastun z muzyką z Undergrounda, jednak finalnie okazało się to zmyłką

Nie oszukujmy się, każdy fan motoryzacji choć raz w życiu miał styczność chociaż przez chwilę z serią Need For Speed. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Mało tego, większość z nas zagrywała się bądź dalej zagrywa w poszczególne odsłony serii. Mimo wszystko jednak, lata świetności Potrzeba Prędkości ma już dawno za sobą. I choć ostatnie gry bez wątpienia ostatnie gry nawiązujące do złotej ery NFS’ów nie należą do złych ścigałek, tak daleko im do obecnej konkurencji, a fani dalej spoglądają z nostalgią do klasyków. Choć nadzieja, jak dobrze wiemy, jest matką głupich, to mimo wszystko ta umiera ostatnia, a wydarzenia z ostatniej doby dla fanów kultowej serii idealnie wpisały się w oba te przysłowia.

Jednakże zanim do tego przejdziemy, warto przypomnieć sobie wydarzenia sprzed paru miesięcy. Need For Speed Heat, ostatnia odsłona cyklu, bez wątpienia odniosła sukces na każdym polu. Gra przyjęła się cieplej od poprzedników, a sprzedaż była na zadowalającym poziomie. Jak się jednak okazało, trafiła ona na prawdopodobniej najgorszy moment. Bo mimo wydania gry na 25 lecie serii, niedługo po premierze po stronie deweloperskiej nastąpiło istne trzęsienie ziemi. Ghost Games jako studio deweloperskie zostało zamknięte ze skutkiem niemal natychmiastowym wraz z przemianą w pomocniczą placówkę nazwaną EA Gothenburg. Prace nad kolejną odsłoną natomiast oddelegowane zostały do miejsca, z którego z trzaskiem pękającej blachy wychodziły kolejne odsłony serii Burnout, do studia dzięki któremu powstały w sumie 3 odsłony cyklu Need For Speed (Hot Pursuit 2010, Most Wanted 2012 oraz Rivals), czyli do Criterion.

W tym całym bałaganie ucierpiała natomiast właśnie ostatnia odsłona cyklu. W związku z migracją pracowników ze Szwecji na Wyspy Brytyjskie oraz utratą części pracowników, Criterion nie było w stanie kontynuować wspierania Heata w takim stopniu, w jakim planowano i zmuszone zostało do porzucenia produkcji wraz z ostatnią aktualizacją wprowadzającą cross-play między platformami, która ukazała się 9 czerwca.

O utraconym potencjale najlepiej świadczy fakt, że ostatecznie w czasie tych 8 miesięcy od premiery gry, dodane były jedynie 2 samochody (McLaren F1 oraz Aston Martin DB11 Volante), mimo iż gracze dokopali się do kolejnych 3 w plikach gry, którymi były kolejno Lamborghini Countach, Lamborghini Aventador oraz Land Rover Devender, a wszystkie w nadwoziach zmodyfikowanych przez Khyzyla Saleem.

W międzyczasie Heat, wraz z kilkoma starszymi odsłonami cyklu (od Paybacka po Undercovera) trafiły na platformę Steam w związku ze zmianą polityki EA wobec wydawania swoich gier na komputery osobiste. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ w notce o ostatniej aktualizacji przeczytać mogliśmy taki oto fragment:

„Śledźcie EA PLAY Live 18 czerwca, aby zapoznać się z kolejnymi informacjami o Need for Speed i Steam.”

Need For Speed

To zdanie w społeczności fanów wywołało dość sporą burzę. Choć sceptycy przewidywali, że najprawdopodobniej doczekamy się jedynie przypomnienia o fakcie pojawienia się odsłon serii na platformie Valve, tak dla sporej części dawało to nadzieję na coś więcej.

I tutaj docieramy do dnia wczorajszego, kiedy to oficjalny profil Need For Speed podzielił się na Twitterze tym oto nagraniem:

https://twitter.com/NeedforSpeed/status/1273634988592975875

Dawno nic nie wywołało tyle emocji wokół jednego postu dotyczącego serii Need For Speed. Jak każdy dobrze słyszy, utwór ten to nic innego jak słynne „Get Low” z pierwszego Undergrounda. Nie mogło to wywołać innej reakcji, jak nadzieję na odświeżoną wersję kultowej odsłony z 2003 roku. Czy to remaster, czy remake. Szczególnie teraz, na kilka godzin przed transmisją EA Play.

Jak się jednak okazało, nie musieliśmy czekać do samej konferencji, ponieważ fani serii zostali szybko sprowadzeni na ziemię, ostatecznie grzebiąc nadzieje na odświeżenie którejkolwiek z kultowych odsłon cyklu w najbliższym czasie.

Cały ten chybiony post miał najprawdopodobniej nawiązać do zaprezentowanego niedawno nowego dźwięku nadchodzącego Xboxa. Szkoda tylko, że użyli do tego utworu kojarzącego się wyłącznie z jedną odsłoną cyklu, którą bynajmniej nie jest Heat.

No więc, pozostało nam czekać na wspomniane wcześniej EA Play. Jednakże ostatecznie niemal w 100% spełniły się słowa sceptyków. Doczekaliśmy się zatem przypomnienia, że możemy nabyć poszczególne odsłony serii Need For Speed na platformie Steam.

Jednakże nie było to jedyne ogłoszenie dotyczące serii. Podczas wspominki o nadchodzącej, dziewiątej już generacji konsol, oraz technologii której możemy się na niej spodziewać, wspomniane zostało studio Criterion, które przejmie pieczę nad serią Need For Speed od najbliższej odsłony.

„Criterion znane jest z tego, jak ich gry są doświadczane. Od zaawansowanej fizyki do zniuansowanych detali rozgrywki, ten zespół dostarcza doświadczeń z chwili na chwilę.”

Słowa te wypowiedziane przez dyrektora ds. studiów, Laurę Miele, okraszone zostały przy tym krótkim nagraniem pokazujące demo technologiczne silnika, na którym oparta zostanie kolejna odsłona cyklu. Obrazki które nam pokazano wyglądają naprawdę świetnie, szczegółowość modeli samochodów powala, jednakże mimo wszystko wciąż mówimy tutaj o przyszłości, na którą musimy poczekać grubo ponad rok.

No i to praktycznie tyle. Po szybkim odcięciu od respiratora ostatniej odsłony serii fani bez wątpienia nie mieli zbyt wysokich wymagań, licząc po prostu na cokolwiek. Nie pomógł jednak totalnie chybiony post na Twitterze, który niepotrzebnie podsycił emocje. Po tym, jak nadzieja na jakikolwiek powrót do klasyki przepadła, pozostało nam jedynie czekać do roku przynajmniej 2021, licząc że obecna sytuacja na świecie nie wpłynie na dwuletni cykl wydawniczy serii.

Foto. materiały prasowe EA