Mniej znaczy więcej – Stellantis chce ograniczyć ilość modeli w Chinach

Utrata wpływów w Państwie Środka zmusiła FCA oraz PSA (od 2021 roku Stellantis) do zmiany strategii biznesowej w celu odzyskania tej części rynku.

Zarówno PSA, jak i FCA od dłuższego czasu próbowały zawojować chiński rynek samochodów. Spółki joint venture z państwowymi firmami pozwalały im na większą swobodę działań i lepszą promocję swoich modeli, lecz ubiegły i obecny rok nie był dla marek wchodzących w skład tych koncernów udany. Wystarczy zresztą spojrzeć na porównanie sprzedaży z lat 2018-2019. Jeep – spadek o 41.4%. Peugeot – spadek o 54.2%. Citroen – spadek o 55.8%. Ofensywa BMW, Mercedesa czy Toyoty z łatwością wyparła FCA oraz PSA z czołówki, choć i tak w Chinach bezkonkurencyjny był i dalej jest Volkswagen, który trzyma prawie 15% udziału w tym rynku. Jednak dwie wyżej wymienione korporacje uznały, że fuzja pod wspólną nazwą Stellantis jest idealną okazją, by zmienić sposób działania w niektórych regionach.

Pierwsze ruchy rozpoczęły się już teraz – PSA sprzedało jedną ze swoich fabryk, którą posiadało wraz ze swoim partnerem – Dongfengiem, a także zamknęło kolejną. To właśnie tę firmę najbardziej uderzyła strata udziałów. W porównaniu do 2014 roku, kiedy to koncern sprzedał w Chinach 700 tysięcy sztuk rocznie, obecny może być wręcz katastrofalny – do września PSA sprzedało 31 239 samochodów, a prognozy nie wróżą nawet przekroczenia progu 50 tysięcy egzemplarzy. Stąd próby wprowadzenia nowej strategii.

Nie jest rozsądnym myślenie, że będziemy jako Stellantis kontynuować sprzedaż tylu marek z tyloma platformami i tyloma liniami samochodów, biorąc pod uwagę rozmiary, jakie osiągną połączone razem podmioty. Zrobiliśmy znaczący postęp w obniżaniu pojemności fabryk. Zostały nam dwie i pracujemy nad zmniejszeniem kosztów stałych.

Philippe de Rovira, dyrektor finansowy PSA
Stellantis Jeep

Jak więc wygląda nowy plan dla Stellantis? FCA już teraz sprzedaje w Chinach wyłącznie markę Jeep, na którą zaczyna coraz mocniej stawiać. Producent tworzy właśnie benzynowe i hybrydowe warianty dla modelu Grand Commander oraz wyłącznie benzynowe dla Renegade, Compassa i Cherokee. Koncern ogłosił również niedawno założenie spółki joint venture z firmą Foxconn, z którą w Chinach ma budować samochody elektryczne. PSA zaś rozwiązała porozumienie z Changan, które produkowało dla nich pojazdy marki DS.

Cięcie kosztów i mniejsze rozdrobnienie w kwestii marek ma uratować w długoterminowych przewidywaniach plany sprzedażowe Stellantis. Tym bardziej, że konkurencja nie śpi, a Chińczycy zaczęli ostatnio coraz śmielej stawiać na rodzimych producentów aut. Gra jest więc warta świeczki.

Stellantis

Foto. materiały prasowe FCA i PSA