Marc Philipp Gemballa

Marc Philipp Gemballa przegrywa spór o nazwisko z firmą nieżyjącego ojca

Nie zawsze znane w branży nazwisko sprawi, że będziesz mieć w życiu łatwiej. Idealnym przykładem na to jest Marc Philipp Gemballa.

Historia nazwiska Gemballa w świecie motoryzacji i tuningu jest długa, wyboista oraz pełna wzlotów i upadków. W roku 1981 Uwe Gemballa założył firmę Gemballa GmbH, która przez wiele lat cieszyła się naprawdę sporą popularnością. Nastał jednak nowy wiek, trendy się zmieniały, a sprawy nie ułatwiał kryzys. Uwe zmuszony był do kombinowania z nieco bardziej lewymi inwestorami. Ostatecznie doszło do sytuacji, że udając się w lutym 2010 na spotkanie biznesowe w RPA ślad po nim zaginął. We wrześniu policja znalazła worek ze zwłokami, które za pomocą karty dentystycznej zidentyfikowano jako ciało Uwe Gemballi. Jego firma z kolei przeszła bankructwo po jego zniknięciu, a następnie wykupienie przez Andreasa Schwarza. W międzyczasie syn Uwe, Marc Philipp Gemballa, który w momencie śmierci ojca miał około 17 lat, chciał podążyć jego śladami.

Marc Philipp Gemballa

Chcąc w sposób niezależny kontynuować dziedzictwo swojego ojca, Marc założył własną firmę, nazwaną początkowo MP Gemballa GmbH. To z kolei rozpoczęło trwający do niedawna konflikt prawny na linii Marca z byłą już firmą jego zamordowanego ojca. Niedawna decyzja sądu wreszcie zakończyła sprawę, przychylając się ku stronie Gemballa GmbH, o czym poinformowała firma:

GEMBALLA GmbH z powodzeniem podjęła działania przeciwko antykonkurencyjnym zachowaniom Marca Philippa Gemballa przed Sądem Okręgowym w Stuttgarcie i Sądem Okręgowym w Kolonii. GEMBALLA GmbH przejęła ponad dziesięć lat temu prawa do znaków towarowych i designu legendarnego, znanego na całym świecie tunera Porsche Uwe Gemballa i kontynuowała swoją działalność. Obecnie GEMBALLA pracuje nad rozwojem własnego supersamochodu sportowego, który ma zostać zaprezentowany w przyszłym roku.

Przez około dwa lata syn założyciela marki (Marc Philipp) wielokrotnie próbował wykorzystać dobrą reputację GEMBALLA GmbH w sposób antykonkurencyjny poprzez komunikaty prasowe i posty w mediach społecznościowych, twierdząc nieprawdziwie, że kontynuuje działalność swojego ojca. Sądowymi nakazami zakazu z groźbą do 250 000 euro, nakazem zapłaty, alternatywnie nakazem zatrzymania, akcja została teraz zabroniona. Od postanowienia Sądu Okręgowego w Stuttgarcie wniesiono apelację. Nakaz Sądu Okręgowego w Kolonii został uznany i jest prawomocny.

Wyższy Sąd Okręgowy w Kolonii już nałożył na Marca Philippa Gemballę grzywnę w wysokości kilku tysięcy euro za naruszenie nakazu sądowego.

Marc Philipp Gemballa nigdy nie miał żadnych kontaktów biznesowych z GEMBALLA GmbH. Obecnie próbuje on wprowadzić w błąd klientów i partnerów biznesowych GEMBALLA GmbH na całym świecie. Produkt „MPG Sandbox/Marsien” nie jest pojazdem Gemballa. Nie posiada on praw licencyjnych do używania znaku towarowego „Gemballa” i nie może być określany jako „Gemballa Marsien” lub podobnie.

Oświadczenie Gemballa GmbH
Marsien

Tym samym Marc Philipp Gemballa ostatecznie stracił prawa do nawiązywania do przeszłości swojego taty przy swojej działalności. Obejmuje to znak towarowy należącego do byłej firmy ojca oraz odnoszenia się do osoby Uwe Gemballi przy promocji. Wspomniana w notce kara na Marca wynosić ma 250 tysięcy euro. Mimo wszystko nie jest mała kwota przy prowadzeniu tak niszowej firmy. Prezes Gemballi GmbH, Steffen Korbach, postanowił również osobiście skomentować całą sprawę, odnosząc się do zachowania Marca:

Klienci, prasa i partnerzy biznesowi nie powinni dać się zwieść Marcowi Philippowi Gemballa. Nowa firma nie sprzedaje bowiem oryginalnych pojazdów GEMBALLA i nie ma nic wspólnego z marką GEMBALLA. Podejmiemy postępowanie cywilne przeciwko jakimkolwiek naruszeniom znaku towarowego oraz/lub konkurencji w celu zapobiegnięciu bezprawnemu i niemoralnemu wykorzystywaniu dobrej reputacji i marki GEMBALLA. To absurd, że rodzina Gemballa sprzedała nam wszelkie prawa do kontynuowania działalności po niewypłacalności i teraz chce dalej eksploatować naszą inwestycję dla własnych potrzeb. To w ogromnym stopniu stoi w sprzeczności z przyzwoitymi zwyczajami branży.

Steffen Korbach, dyrektor zarządzający GEMBALLA GmbH

Marsien

Jako prasę Gemballa GmbH zobowiązała nas do “przestrzegania prawa do firmy, nazwy i znaku towarowego GEMBALLA GmbH w swoich reportażach”. Zaznaczyli oni również, że “podejmą działania przeciwko określeniu „Marc Philipp Gemballa Marsien”, ponieważ prawa do znaku towarowego GEMBALLA w sektorze motoryzacyjnym należą wyłącznie do GEMBALLA GmbH”. Nie zabrania to nam jednak do wyrażania swojej opinii. Osobiście mam mieszane odczucia dotyczące tej sprawy. Nie da się tutaj jasno wskazać wyraźnego pokrzywdzonego oraz antagonistę. Z jednej strony roszczenia Gemballa GmbH są zrozumiałe. Z drugiej jednak strony patrząc na całą historię może się zrobić przykro sytuacji Marca. Oczywiście, jego ojciec sam zgotował sobie los, jaki go spotkał. Utrata praw do nazwiska, ojca oraz możliwości wspominania o nim przy swojej działalności w wieku 17 lat nie jest do końca rzeczą przyjemną i sprawiedliwą.

Marc Philipp Gemballa Marsien

Pozostaje trzymać kciuki, aby Marc odniósł sukces w swojej działalności bez łamania postanowienia sądu. Stworzony przez niego Marsien jest bowiem kawałkiem niesamowitej inżynierii. Terenówka oparta o Porsche 911 generacji 992 składa hołd zwycięskim w rajdzie Dakar modelom producenta ze Stuttgartu. Silnik o mocy 750 koni przekazujący ją na obie osie dostarczył dobrze znany fanom gier wyścigowych RUF. Istnieje jednak możliwość zwiększenia tej mocy do 830KM za sprawą tuningu ECU i turbin. Serce pojazdu oddychać będzie za sprawą specjalnie opracowanego pod tenże model tytanowego wydechu Akrapovic. Tłumienie w terenie zapewnia z kolei wysokiej klasy zawieszenie stworzone przy współpracy z KW Automotive. Produkcja Marsiena ruszyć ma już pod koniec tego roku, przy czym powstanie jedynie 40 egzemplarzy. Cena każdego wynosić będzie 495,000 euro wyłączając podatki, dodatkowe opcje oraz Porsche 911 992 jako bazę. Tym samym ostateczna wartość auta będzie większa o co najmniej kolejnych tysięcy euro.

Foto. materiały prasowe producenta