Jehan Daruvala – kierowca, jakiego potrzebowały Indie

Jehan Daruvala startuje obecnie w F2. Trzeci zawodnik ubiegłorocznej edycji F3 to długo oczekiwany talent Hindusów i szansa na ponowne zawitanie Indii w F1.

Daruvala nie jest pierwszym Hindusem, który puka do drzwi królowej motorsportu. Historia aspiracji Hindusów na sukcesy w F1 rozpoczęła się w 2005 roku. W ekipie Jordan startował wtedy niejaki Narain Karthikeyan. Prezentował się lepiej od Tiago Monteiro – swojego zespołowego partnera – jednak to Portugalczyk zdołał zgromadzić większą ilość punktów. Na sezon 2006, zespół Jordan został przemianowany na Midland F1 . Już w poprzednim roku Narain wykluczył możliwość startów dla tego zespołu, ponieważ nowi włodarze ekipy żądali od niego 11 700 000 dolarów za rok startów. Hindus zamiast tego wolał być testerem Williamsa. Indie zyskały bohatera narodowego, a to był początek wkraczania tego kraju w świat F1.

W 2007 roku Vijay Mallya postanowił zainwestować w zespół Spyker. Jedną z pierwszych rzeczy jaką zrobił, było ogłoszenie w 2008 r. ekipy, która startowała pod nazwą Force India. Dla wielu dziennikarzy Karthikeyan z racji jego narodowości był murowanym faworytem do zajęcia jednego z foteli. Jak się okazało, Mallya postanowił postawić na perspektywicznego Adriana Sutila oraz weterana Giancarlo Fisichellę.

W 2010 roku do stawki dołączył zespół HRT. Hiszpanie postanowili zakontraktować Karuna Chandhoka. Drugi w historii kierowca z Indii wyleciał jednak z zespołu po dziesięciu wyścigach. Jak się potem okazało, aktualny reporter Sky Sports F1, mimo okoliczności rozstania był najwyżej sklasyfikowanym kierowcą HRT w jego historii. Sezon później do F1 powrócił Narain, który podobnie jak jego rodak został zakontraktowany przez Hiszpanów i… zwolniony po kilku wyścigach. Zastąpił go Daniel Ricciardo. Pierwszy w historii Indii kierowca F1 jeszcze raz pojawił się na polach startowych podczas swojej domowej rundy. Chandhok z kolei zastąpił Jarno Trullego podczas weekendu na Nurburgringu i był to jego ostatni start w królowej motorsportu. Hiszpański zespół postanowił dać Narainowi drugą szansę i ścigał się dla nich w 2012 roku. Był to dla niego ostatni sezon wśród najlepszych kierowców świata.

Talent poszukiwany na cito

W 2011 roku kraj mógł poszczycić się swoim zespołem, torem oraz kierowcą. Jednak spora część fanów z Półwyspu Indyjskiego krytykowała Mallyę za to, że nie ma w planach zatrudnienia swojego rodaka.

Myślę, że to jest niesprawiedliwe, iż jestem krytykowany głownie przez fanów z Indii za to, że nie mam indyjskiego kierowcy w zespole. Moją jedyną odpowiedzą będzie fakt, że wiem o F1 zdecydowanie więcej niż oni. Może być mi tylko przykro z tego powodu, że dotychczasowi kierowcy z Indii ścigali się w F1 bolidami, które najwyraźniej nie potrafią konkurować.Gdy Ferrari jest na podium, całe Włochy biją brawo. Gdy Ferrari wygra wyścig, całe Włochy świętują. Nikt nie pyta dlaczego nie mają włoskiego kierowcy. W Indiach powinno się cieszyć z posiadania zespołu w F1, z tego, że barwy tego kraju widoczne są na polach startowych. Kierowcy z tego kraju także w końcu się pojawią. Jestem zdeterminowany ku temu, by znaleźć w Indach jakiś talent.

Vijay Mallya

Wtedy na horyzoncie pokazał się pewien 13-latek. Był nim Jehan Daruvala. Kierowca z Bombaju święcił wielkie sukcesy w swojej kategorii. Podopieczny Rayomanda Banajee dosyć szybko znalazł się w kręgu zainteresowania właściciela Force Indii i został dzięki temu został wcielony do akademii młodych talentów. W 2014 r. Mallya udzielił wywiadu, w którym jasno dał do zrozumienia, że jeżeli jego podopieczny nadal będzie tak sobie radził, to w sezonie 2017 będzie reprezentował barwy jego teamu.

Daruvala

Jehan spisał się bardzo dobrze [w kartingu]. Ma wiele powodów, by być dumnym ze swoich osiągnięć. My w Sahara Force India jesteśmy bardzo zadowoleni z jego osiągnięć. Myślę, że nadal będzie dobrze sobie radził. Jest naturalnie utalentowany, ale przez następne dwa lata musi zdobywać coraz większe doświadczenie w jednoosobowych samochodach wyścigowych, jeździć mocniejszymi samochodami, a potem, jeśli będzie kontynuował tę rosnącą trajektorię rozwoju, F1 będzie na niego czekała.

Vijay Mallya

Starty Jehana Daruvali od 2017

Mimo świetnej postawy w juniorskich seriach, Jehan nie dostał angażu w zespole Force India na rok 2017. Powodem tej decyzji był fakt, że przez nowo wprowadzony system uzyskania superlicencji, Hindus mimo świetnych wyników nie zdołał zdobyć tego dokumentu. Mimo tego faktu, nie załamał się i świetnie prezentował się w mistrzostwach Europy F3. Na koniec sezonu uplasował się na 6. pozycji. Z kolei w legendarnym wyścigu w Makau, na metę wpadł dziesiąty. Rok później po raz kolejny ukończył sezon w europejskiej Formule 3 w czołowej dziesiątce.

Dzięki dobrej postawie w tej serii na sezon 2019, zespół Prema zakontraktował go na starty w głównej edycji F3. Daruvala spisywał się bardzo dobrze, wielokrotnie stawał na podium i ostatecznie na koniec sezonu zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Tytuł wicemistrza serii przegrał w ostatnim wyścigu, który zakończył za punktowanymi miejscami. Widząc potencjał drzemiący w nim, Red Bull postanowił włączyć go do swojego programu rozwojowego. Dzięki temu, Jehan został zakontraktowany przez ekipę Carlin startującą w F2. Do tej pory najlepiej spisał się na Hungaroringu, gdzie w głównym wyścigu uplasował się na P6.

Daruvala

Jak widać Indie dostały w końcu zawodnika z najwyższej półki. Jeżeli na zapleczu królowej motorsportu Daruvala będzie sobie radził tak dobrze jak wcześniej, być może na debiut nie będzie musiał długo czekać. Żaden jego rodak do tej pory nie był podopiecznym akademii Red Bulla. W ,,rodzinie” tego teamu wręcz wymagana jest umiejętność wyprzedzania i przebijania się w górę stawki. Hindus pokazał to w Austrii, kiedy po kolizji na starcie spadł na ostatnie miejsce. Po szalonej pogoni niewiele zabrakło, by zdobył punkty. Moim zdaniem, jeżeli Jehan Daruvala nie przebije się do F1, to Indie poczekają na swojego kolejnego kierowcę jeszcze naprawdę długo..

Foto. Materiały prasowe Carlin oraz Red Bull Junior Team