F2

Drugovich oraz Sargeant zwycięzcami pasjonujących kwalifikacji w F2 i F3

Mieszane odczucia w Premie, świetna czasówka w F3, spory zawód w F2. Tak można w wielkim skrócie opisać dzisiejszy dzień u juniorów. Jak było jednak dokładnie?

Ostatni dzień lipca otworzył nam czwarty weekend zmagań w Formule 1 oraz seriach jej towarzyszących. Oprócz dwóch sesji treningowych Królowej Motorsportu, odbyły się także kwalifikacje w Formule 2 i Formule 3. Wcześniej miejsce miały jednak treningi, w których najlepsi okazali się odpowiednio Yuki Tsunoda w F2 oraz Theo Pourchaire w F3. Trzeba zaznaczyć jednak, że najlepsi kierowcy wyraźnie się oszczędzali, zostawiając swoje najlepsze przejazdy na kwalifikacje. Jak czas pokazał, faktycznie tak się stało.

Najpierw swoją czasówkę rozegrali kierowcy Formuły 3. Chwilę po godzinie piętnastej, trzydziestu kierowców wyruszyło do walki o Pole Position, a zarazem cztery punkty do klasyfikacji mistrzostw. Jako pierwszy na metę wjechał Theo Pourchaire, który wygrał już dwa wyścigi w tym sezonie. Ustanowiony przez niego czas nie był jednak wybitny, co pokazali chwilę później kierowcy Premy wskakując na trzy pierwsze miejsca z Sargeantem na czele. Gdy do końca sesji pozostało około 10 minut, kierowcy ponownie zaczęli pojawiać się na torze. Gołym okiem było widać świetną dyspozycję kierowców Premy, jednak rękawice zamierzał rzucić im Liam Lawson z zespołu Hitech. Niesamowicie ekscytujące było ostatnie kółko, gdy zawodnicy jechali w kolejności Lawson – Piastri – Sargeant – Vesti. Lawson notował rekordy obu sektorów, jednak Sargeant momentalnie je poprawiał. Kiedy Liam Lawson znalazł się na mecie, wskoczył na pierwszą pozycje, jednak nie cieszył się nią zbyt długo. O ile Piastri nie był w stanie się poprawić, to Sargeant podołał wyzwaniu, wyprzedzając Nowozelandczyka o 58 tysięcznych sekundy. Na sam koniec Piastriego z Vestim rozdzielił Fewtrell, meldując się na czwartym miejscu. Zdecydowanie zawiódł Pourchaire, zajmując dopiero dwunastą lokatę. Szansa na odkucie się już jutro – wyścig główny startuje o 10:25.

Sargeant

Trzy godziny później wystartowała sesja kwalifikacyjna Formuły 2. Od początku dostawaliśmy przesłanki o możliwym deszczu, dlatego kierowcy od razu wyjechali na tor. Mimo wysokiej temperatury toru, potrzebowali oni kilku okrążeń na dogrzanie opon. Gdy im się to udało, ruszyli do walki o Pole Position. Bardzo dobrze prezentowali się zawodnicy zespołu Carlin, gdyż po pierwszych przejazdach prowadził Daruvala, a Tsunoda był czwarty. Doszło do kilku incydentów związanych z blokowaniem kierowców na szybkich kółkach, chociażby między Seanem Gelaelem a Robertem Schwartzmanem oraz między Mickiem Schumacherem oraz Royem Nissanym. Ten drugi podczas swojego szybkiego kółka obrócił bolid na wyjściu z Copse, na szczęście unikając bariery. Kilka minut przed końcem zawodnicy ponownie pojawili się na torze mimo zapowiadanego deszczu. Kolejni kierowcy nie byli w stanie się poprawić, gdy nagle cios wyprowadził Felipe Drugovich, wyprzedzając prowadzącego na tamten moment Daruvalę o ponad pół sekundy. Brazylijczyk złożył fenomenalny drugi sektor, dzięki czemu nikt inny nie mógł mu zagrozić. Jest to kolejny sukces tego zawodnika w tym sezonie, po zwycięstwie w wyścigu sprinterskim w Austrii.

F2

Na drugiej pozycji uplasował się Callum Ilott, a trzecie miejsce zajął Mick Schumacher. Tuż za nim znaleźli się Christian Lundgaard oraz Nikita Mazepin. W czołowej dziesiątce zmieścili się także Aitken, Daruvala, Zhou, Tsunoda oraz Deletraz. Bardzo pechowy dzień dla lidera klasyfikacji – Roberta Schwartzmana, który nie był w stanie posklejać żadnego porządnego okrążenia, przez co wystartuje jutro dopiero z osiemnastego pola. Być może znów pokusi się o odwróconą strategię, która już przyniosła mu triumf na Wegrzech. Start głównego wyścigu w sobotę o godzinie 16:45.

Drugovich

Foto. materiały prasowe F2 i F3