Bugatti

Bugatti przyłapane na testach zakamuflowanego, torowego monstrum!

Jeśli uważaliście, że Essenza od Lamborghini będzie najciekawszym torowym pojazdem roku, to co powiecie na najnowsze dziecko Bugatti?

Mimo nasilających się plotek o elektrycznej przyszłości związanej z nowym właścicielem, Bugatti na ten moment wydaje się pozostać niewzruszone. W obliczu rychłego przejęcia przez chorwackiego Rimaca francuska firma rozpoczęła bowiem testy swojego nowego monstrum. Tym razem jednak nie będzie to jednak kolejna wariacja na temat Chirona, bo obiektem tego artykułu jest pojazd, który już na pierwszy rzut oka wygląda jak coś bez homologacji drogowej.

Bugatti
Foto. Motor1

Wszystko zaczęło się od zdjęcia na mediach społecznościowych marki, które pokazywało wzór tylnych lamp w kształcie litery „X”. Każdy wtedy spodziewał się, że Bugatti znowu szykuje jakiś model oparty na Chironie pokroju Divo czy Centodieci. Zdjęcia ze znanego z Formuły 1 francuskiego toru testowego Paul Ricard dobitnie pokazały, że wóz ten będzie czymś z goła innym. Bugatti bowiem wydaje się jeszcze śmielej stawiać na samochody. Najpierw wypuścili bardziej nastawione na sportowy charakter model Divo, a następnie odchudzoną wersję Chirona z podrasowaną aerodynamiką. Teraz jednakże nie postanowili kolejny raz pójść na łatwiznę, szykując pojazd torowy od początku do końca.

Paul Ricard
Foto. Motor1

Już na pierwszy rzut oka widać, że Bugatti zerwało z ciężką i masywną bazą, prezentując smuklejsze kształty budzące skojarzenia z prototypami wyścigowymi. Mimo to wciąż zachowano cechy charakterystyczne marki, w tym kultowy już grill nawiązujący do samochodów z początku ubiegłego wieku. Nadwozie pocięte jest masą wlotów, lotek i innych elementów aerodynamicznych. W oczy rzuca się również płetwa rekina zintegrowana z tylnym skrzydłem oraz ogromny dyfuzor pod charakterystycznymi lampami.

Bugatti
Foto. Motor1

Na nisko osadzonym dachu znajduje się ogromy wlot powietrza, jasno sugerujący, z jakim rodzajem silnika będziemy mieli tutaj do czynienia. W komorze silnika na pewno znajdzie się bowiem jednostka spalinowa, opóźniając tym samym wejście Bugatti w zelektryfikowaną erę. Na pewno spodziewać się możemy kultowego już silnika W16 o pojemności 8 litrów i mocy ponad 1500 koni mechanicznych. Reszta jednak pozostaje na ten moment totalną zagadką. Na informację o rodzaju napędu (czy to RWD czy AWD) czy chociażby skrzyni biegów pozostaje nam jedynie czekać. Bez wątpienia jednak Bugatti zaprezentowało coś, co bez wątpienia odbierze Lamborghini Essenza SCV12 miano najbardziej szalonego torowego samochodu roku.

Foto. Motor1