Brad Binder

Co za wyścig! Brad Binder wygrywa w Brnie. Faworyci zawiedli

Brad Binder zwycięzcą GP Czech w Brnie, drugi dojechał Franco Morbidelli, a na najniższym stopniu podium po fantastycznych kwalifikacjach i starcie z pole position Johann Zarco

Wiedzieliśmy, że nie wystartują Marc Marquez, któremu przerwa potrwa jeszcze dwa wyścigi i Pecco Bagnaia, który w FP1 wywrócił się i odpuści też GP Austrii. Po fantastycznych kwalifikacjach liczyliśmy na piękne widowisko. Jednak kto spodziewał się, że zwycięzcą wyścigu zostanie Brad Binder? Na starcie dwa Petronasy wystrzeliły jak rakiety, a Aleix Espargaro ruszył jak SpaceX. Po połowie okrążenia Morbidelli był na prowadzeniu, a po zdobyciu Pole Position Johann Zarco spadł na pozycję szóstą. Na początek drugiego kółka, Aleix popełnił błąd w pierwszym zakręcie i spadł jeszcze za Brada Bindera. Zawodnik KTMa tym samym wskoczył na podium. Na czwartym okrążeniu zderzyli się Joan Mir i Iker Lecuona w zakręcie trzynastym.  

Dwa kółka później z przodu mieliśmy dwa Petronasy i dwa fabryczne KTMy. Na okrążeniu dziewiątym Brad Binder wyprzedził lidera klasyfikacji generalnej Fabio Quartararo. Pol Espargaro także próbował, lecz nic z tego nie wyszło.Na dziesiątej pętli toru w Brnie doszło do incydentu między właśnie Polem a Johannem Zarco i Hiszpan sam siebie wyeliminował z wyścigu.

Okrążenie później Zarco wyminął swojego kolegę z kraju Quartararo. Tymczasem na trzynastym kółku Brad Bunder dogonił Franco Morbidellego, a już w połowie pętli wyprzedził Włocha. W tym samym momencie Johann Zarco dostał karę długiego okrążenia i przy pierwszej okazji odbył karę. Co najlepsze utrzymał pozycję przed Fabio. Podczas szesnastej pętli toru Fabio Quartararo powoli spadał jak kamień w wodę. Kółko później Francuz stracił dwie pozycje i jeszcze później spadł za Miguela Oliveirę. Rossi natomiast na trzy okrążenia przed końcem złapał tempo i gonił zawodników przed sobą. Ostatnie okrążenie przyniosło walkę o najniższy stopień podium, która toczyła się między Alexem Rinsem i Johannem Zarco.

Tak czy siak, sensacją było to, że Brad Binder wygrywa swój pierwszy wyścig w trzecim starcie w kategorii królewskiej. Drugi skończył Franky Morbidelli i na najniższym stopniu podium Johann Zarco. Rozczarowaniem na pewno jest Quartararo, Vinales, Miller i fabryczne Ducati, bo to oni byli faworytami do zwycięstwa, a skończyli fatalnie.

Foto : Twitter Moto GP