KTM X-Bow

KTM kolejnym producentem, który zawita do DTM po 2021 roku?

Wygląda na to, że nie tylko BMW dąży do startu w DTM w klasie GT3. Za parę lat na polach startowych może pojawić się bowiem KTM.

Po rezygnacji z homologacji Class One i wprowadzeniu samochodów GT3 seria DTM wydaje się wychodzić na prostą. Ambitne założenia Gerharda Bergera z dnia na dzień stają się coraz bardziej realne. Już teraz potwierdzonych mamy przynajmniej 8 samochodów i trzech producentów, z zakładanych 20 pojazdów od pięciu marek. To wszystko jednak obejmuje jedynie przyszły sezon, bo w dalszej perspektywie sytuacja zapowiada się jeszcze lepiej. BMW wciąż pracuje bowiem nad M4 GT3, które gotowe będzie dopiero na rok 2022. Bawarczycy nie są jednak jedynymi, którzy planują dołączyć do DTM w przeciągu najbliższych lat. O swoich planach w wywiadzie dla SPEEDWEEK.com wypowiedziało się bowiem KTM – austriacki producent motocykli, który coraz śmielej wchodzi na rynek samochodowy. Pracują oni bowiem nad nową wersją modelu X-Bow, która miałaby się ścigać w wyższych rangą serii GT.

KTM X-Bow

Wejście do DTM z naszym nowym pojazdem GT2 w 2021 roku jest całkowicie nierealne. W nadchodzącym roku najpierw chcemy przyjrzeć się VLN, aby zobaczyć, jak dobrze ten samochód radzi sobie w wymagającym, konkurencyjnym środowisku. Chcielibyśmy również zobaczyć, jak to działa, na przykład podczas 24-godzinnego wyścigu na torze Nürburgring.

Hubert Trunkenpolz – członek zarządu KTM

Odradzająca się klasa GT2 w dużym uproszczeniu ma umożliwić płynniejsze przejście z kategorii GT4 do GT3. W porównaniu do GT3, samochody GT2 dysponować będą większą mocą, ale mniejszym dociskiem. To pomoże zaaklimatyzować się do szybszych pojazdów kierowcom, którzy nie przywykli do większego docisku z aerodynamiki. Czas stracony na zakrętach miałby zatem zostać odzyskany na prostych za sprawą mocniejszych silników.

KTM X-Bow

Jak dotąd wiemy zbyt niewiele o naszym nowym samochodzie GT2. Dlatego na ten moment DTM nie wchodzi w grę. Nie mielibyśmy też struktury zespołowej, aby zarządzać takim programem w 2021 roku, nawet przy wsparciu Reitera. Na przyszłość po 2021 roku nie chcę jednak zbytnio wykluczać DTM. Nigdy nie mów nigdy! Jeśli samochód sprawuje się dobrze i jeśli dostaniemy do niego przyzwoitą homologację, to DTM jest zdecydowanie dobrą platformą. Zwłaszcza gdy znajdziemy atrakcyjnego sponsora jako wsparcie dla naszego pakietu. DTM nie jest w końcu darmowe. DTM z prototypami nigdy nam się nie opłacało. To nie pasuje do KTM. Potrzebujemy samochodów wyścigowych, które możemy również produkować seryjnie. Nie wykluczałbym jednak KTM z tego, co Gerhard Berger planuje teraz w odniesieniu do przepisów GT3.

Hubert Trunkenpolz

Patrząc na zaangażowanie KTM w klasę GT2, oraz GT4 nie powinno dziwić zainteresowanie Austriaków homologacją GT3. Niemiecka seria dla KTM nie jest ponadto obca, bo przez poprzedni sezon klienci X-Bow GT4 ścigali się w DTM Trophy. Naturalnym krokiem jest zatem zaangażowanie w główną serię, w której prym będą wiodły pojazdy GT3.

KTM X-Bow

Foto. materiały prasowe producenta