Charouz

Charouz stoi w miejscu – nowy skład, stare możliwości

Charouz po sezonie 2020 całkowicie wymienił swój skład. W czeskim zespole będą jeździć David Beckmann oraz Guilherme Samaia.

Do tej pory w mojej zapowiedzi sezonu zmieniłem pozycje wszystkich zespołów, nie licząc Premy. Czas dopisać do tej listy drugą ekipę, czyli Charouz. Czesi poprzedni rok zakończyli na siódmym miejscu i tam widzę ich również obecnie. Dlaczego? O tym za chwilę. Najpierw zobaczmy, co zmieniło się w tym zespole przez zimę. A zmieniło się sporo, dla przykładu wymieniony został cały skład. Dotychczas barw ekipy bronili Louis Deletraz oraz Pedro Piquet. W tym roku do czeskich bolidów wsiądą Guilherme Samaia oraz David Beckmann. Dla tego pierwszego będzie to drugi sezon w Formule 2, poprzednią kampanię spędził w Camposie. Niemiec z kolei zadebiutuje na tym szczeblu rywalizacji po udanym sezonie w Formule 3.

David Beckmann

Moją prezentację zacznę od Guilherme Samaii. Nie będę tu owijać w bawełnę – Brazylijczyk w zeszłym roku był pośmiewiskiem w stawce i jedynym regularnie jeżdżącym kierowcą bez punktu. Liczba błędów, jakie Samaia popełniał, była ogromna. Oprócz tego nowy zawodnik Charouza był po prostu wolny. Jego najlepszym wynikiem w sezonie było czternaste miejsce w sprincie na Monzy, czego nie można uznać za sukces. Mimo zebranego doświadczenia nie chce mi się wierzyć, żeby jego dyspozycja się poprawiła. Żeby tego było mało, moim zdaniem Samaia zostanie wyraźnie pokonany przez debiutującego Beckmanna. Niemiec po prostu ma talent, którego u Brazylijczyka nie widzę.

Guilherme Samaia

Wywołałem już Davida Beckmanna do tablicy, więc rozbijmy go na czynniki pierwsze. Niemiec ma za sobą naprawdę udany sezon w Formule 3. Mistrzostwa zakończył na szóstym miejscu, co jak do tej pory jest największym osiągnięciem w jego karierze. W ekipie Trident Beckmann naprawdę mógł się podobać, szczególnie podczas zwycięstw na Hungaroringu i na Silverstone. Nie były to jego jedyne wizyty na podium, do trójki wskakiwał jeszcze czterokrotnie. Najbardziej imponowała jednak jego regularność. Przez cały sezon Niemiec tylko raz nie punktował. Nie ukończył wówczas rywalizacji na Monzy. Mimo tego z każdej rundy wywoził przynajmniej 10 punktów, co czyni go jedynym takim zawodnikiem w całej stawce Formuły 3. Takie liczby mogą przełożyć się na dobre występy w F2. Z dobrej strony Beckmann pokazał się już na testach, wygrywając jedną z sesji. Ten chłopak naprawdę może wyjść na ludzi.

Charouz

Podsumowując, w zespole Charouz widzę potężny kontrast. Z jednej strony mamy kierowcę, którego nie powinno nawet być w stawce. Z drugiej znajduje się zawodnik z potencjałem, który jednak pewnie nigdy nie pojawi się w Formule 1. W tym duecie moim zdaniem jest tylko jeden porządny kierowca, czyli David Beckmann. Niemiec naprawdę może narobić sporo szumu wokół siebie, nawet mimo startów w średnim Charouzie. Co do Samaii… Wątpię, żeby zdobył jakiekolwiek punkty. Na ten moment zanosi się na kolejny sezon z zerem przy nazwisku. Może gdyby zamiast Brazylijczyka w ekipie był ktoś szybszy, to Czesi powalczyliby o wyższe lokaty. Z obecnym stanem rzeczy siódme miejsce to absolutne maksimum, jakie mogą wyciągnąć w 2021 roku.

Foto. materiały prasowe serii