Antoni Chodzeń po pierwszej rundzie GT4 European Series na Monzy: “Widzę potencjał w aucie i naszej jeździe”

Duet Piotr i Antoni Chodzeń podczas pierwszej rundy GT4 European Series na legendarnym torze Monza zajęli kolejno 13. i 8. miejsce w klasie Pro-Am.

Tydzień temu na włoskiej Monzy oficjalnie wystartował sezon 2021 serii GT4 European Series. Po przerwie do stawki wróciła polska załoga w składzie Piotr Chodzeń/Antoni Chodzeń w barwach włoskiej ekipy SVC Sport Management, mając do dyspozycji nową maszynę. Po wielu latach duet porzucił swoje Maserati Gran Turismo MC GT4, a ich nową bronią stała się Toyota Supra GT4. Nie jest łatwo przenieść się z tak bardzo różniących się od siebie konstrukcji w tak krótkim czasie, lecz nawet podczas samego weekendu progres był zauważalny – kwalifikacje Polacy zakończyli na odległej 43. pozycji, by potem w obu wyścigach wspiąć się na 24. miejsce i zdobyć pierwsze w sezonie punkty podczas zawodów numer 2. Młodsza część składu przyznaje, że weekend na włoskiej ziemi można z pewnością zapisać w poczet tych udanych, choć nie obyło się bez nieprzyjemnych przygód.

Powiem szczerze – nie wiedziałem, czego się spodziewać. Jadąc tam bez żadnych oczekiwań, z zamysłem, by poznać samochód i dowieźć go w jednym kawałku, myślę, że poszło bardzo fajnie. Kwalifikacje były średnie, ale poznajemy jeszcze to auto. Mimo wszystko humory po tej sesji były słabe. Nie byliśmy zadowoleni, bo startowaliśmy w ogonie. Z drugiej strony miało to swoje plusy, ponieważ w środku stawki było bardzo, bardzo dużo wypadków. W drugim wyścigu w pierwszym zakręcie była masakra, powypadało wiele samochodów, więc jadąc trochę z tyłu i oglądając wydarzenia przed sobą, jest się w stanie to wszystko wyminąć, a jadąc w samym środku 47 aut trochę ciężko jest jakkolwiek uciec.

W obu wyścigach bylibyśmy troszeczkę wyżej, ale w pierwszym niestety na końcu prostej w pierwszej szykanie obróciło mnie Audi, wjechałem lewym kołem na trawę i zacząłem się obracać. Na szczęście o nic nie zahaczyłem i pojechałem dalej. W drugim zaś na ostatnich trzech zakrętach strzeliła nam prawa przednia opona i ojciec stracił niestety dwie pozycje. Przejechał przez metę, opona się rozleciała i zaparkował z boku toru. Nawet nie zdołał wrócić do namiotu.

Jestem mega zadowolony, ponieważ widzę w tym aucie potencjał i w tym, jak nim jedziemy. W pierwszym wyścigu zrobiłem najszybsze okrążenie na ostatnim kółku. Na kompletnie zjechanych oponach zrobiłem taki sam czas, jak w kwalifikacjach, więc jest jeszcze dużo potencjału. W drugim pojechałem pół sekundy szybciej. Jest potencjał i musimy go pomału odkrywać.

Antoni Chodzeń
Antoni Chodzeń

Wspomniana wyżej Supra jest jednym z najnowszych aut w klasie GT4 i przesiadka z dość przestarzałego Maserati stanowi nie lada wyzwanie. Polski kierowca już teraz jest jednak w stanie wyłapać bardzo mocny punkt nowej konstrukcji – połączenie małej wagi i mocnych hamulców znacznie ułatwia walkę na wejściach do zakrętów.

W porównaniu do konkurencji, mamy na pewno niesamowite hamulce. Auto jest w stawce trzecie pod względem wagi – lżejsze są tylko Alpine A110 i Porsche Cayman. Niesamowite jest w Suprze to, że ona praktycznie hamuje w miejscu. Gdybyśmy robili to samo w Maserati, to wylatywalibyśmy z toru. W porównaniu do naszego starego auta, Suprą możemy hamować do pierwszej szykany 50 metrów później. Trzeba się przełamać, by zaufać tym hamulcom. Sam pedał jest też bardzo twardy, więc trudno go wyczuć. Po raz pierwszy miałem jednak sytuację, w której hamowałem później niż Cayman. Przyjemnie patrzeć, że Porsche zostało trochę zdetronizowane (śmiech).

Antoni Chodzeń
Toyota Chodzeń GT4 European Series

24-latek odniósł się również do tegorocznej stawki GT4 European Series, która w porównaniu do poprzednich lat wydaje się być o wiele mocniejsza i bardziej wyrównana.

W tym roku jest bardzo duża konkurencja. Pięć lat temu byli tu kierowcy bardzo szybcy i doświadczeni, ale seria ta nie była jeszcze tak rozpoznawalna. Teraz GT4 jest wyskocznią dla młodych, bardzo szybkich zawodników, którzy chcą zacząć przygodę z samochodami GT. Są tu kartingowi mistrzowie, mający po 17-18 lat. Myślę, że będzie nam dużo trudniej niż kiedyś. Pojawili się bardzo szybcy młodzi, ale ciągle znajdują się w stawce starsi i bardzo doświadczeni kierowcy. Realistycznie myślę, że jest szansa na podium, ale będziemy musieli naprawdę mocno się postarać i mieć przy okazji trochę szczęścia.

SVC Sport Management zajmuje po weekendzie na Monzy 9. miejsce w klasyfikacji generalnej zespołów klasy Pro-Am z 4 punktami na koncie. Prowadzi francuska ekipa Saintéloc Racing, która zgromadziła 40 oczek. W klasyfikacji generalnej kierowców Antoni i Piotr Chodzeń zajmują 11. miejsce, tracąc 36 punktów do liderów z Saintéloc – Gregory’ego Guilverta oraz Fabiena Michala. Następna runda GT4 European Series odbędzie się na Paul Ricard w dniach 28-30 maja.

Antoni Chodzeń

Foto. Toyota Chodzeń