Hyundai Tuscon 2020 – większy, mocniejszy i terenowy

Tuscon trochę urósł, bo przybył mu specyficzny garb w tylnej części, a Hyundai wykonuje dużą pracę szczególnie w tej sekcji nadwozia wyciągając wnioski z poprzednika

Niedawno widzieliśmy odświeżony model Tuscon na rok 2019, a już teraz producent testuje nową generację, która zadebiutuje w 2021 roku. Zmiany są spore, co sugeruje obfity kamuflaż, a do tego producent zdecydował się na całkowite ukrycie maski, co może zwiastować “specjalne” modyfikacje. Tym samym można wywnioskować, że rok 2020 będzie doskonałym czasem, aby zakupić nowego Tuscona, gdyż producent będzie wyprzedawał model przed premierą nowej generacji.

Tuscon

Co wiemy na ten moment? Całkiem sporo jak na samochód, który swoją premierę będzie miał za 2 lata. Po pierwsze najprawdopodobniej jednostką napędową będzie silnik Theta3. Jego pojemność to 2,5 litra, a moc ma być przekazywana, w zależności od wariantu, na przednie lub wszystkie koła. Pojawiły się również informacje, że gamę wzbogaci wariant hybrydowy, więc marka Hyundai również stawia na ekologiczne rozwiązania.

Tuscon

Czy jest szansa na “terenowe” właściwości? Wiele na to wskazuje, bo Hyundai najprawdopodobniej przeprowadzi jeszcze w tym roku testy terenowe, a patrząc na ten prototyp możemy wywnioskować, że dużo ma w zanadrzu. Zastanawiać może specyficzny “garb” muła testowego. Są w zasadzie dwie opcje: pierwsza to wariant 7-osobowy, a druga to wydłużenie obecnej bryły ze względu na dosyć małą przestrzeń z tyłu. Dodatkowo widzimy, że z tyłu testowego auta siedzi pasażer, więc Hyundai działa coś w tym temacie.

Tuscon

Powoli widać, że Hyundai zbliża się do “premiery”, bo kamuflaż z przodu pokazuje coraz więcej. Dla producenta model Tuscon jest dosyć kluczowy, a poprzednia generacja pozostawiła duży zapas możliwości w zakresie poprawy różnych elementów. Czy wyciągnęli wnioski? Zobaczymy, ale aspiracje mają duże, więc musi zostać wykonana odpowiednia praca, aby im sprostać.

Tuscon

Foto. Motor1