Bent Viscaal

Trident wyzwolony z ostatniej pozycji – pora na marsz w górę stawki?

W zespole Trident doszło do jednej zmiany. Ekipę opuścił Roy Nissany, za którego wskoczył Bent Viscaal. Drugi fotel utrzymał Marino Sato.

Po blisko dwóch tygodniach zapowiedzi sezonu Formuły 2 dobrnęliśmy do końca. Na nim znajdziemy ekipę Trident, która na ostatnim miejscu zakończyła 2020 rok. Jak mawia słynne powiedzenie, “nic dwa razy się nie zdarza”. Niestety Włosi przeczą temu dość dosadnie, gdyż w każdym z sezonów byli na ostatnim miejscu. Cztery lata na szarym końcu stawki. Jest to niesamowite, ale także niezwykle smutne. Wydaje się jednak, że nareszcie przyszła pora na poprawę. Tym bardziej, że do zespołu dołączył dość ciekawy zawodnik, jakim jest Bent Viscaal, który ma za sobą dwa sezony w Formule 3. Skład uzupełni Marino Sato, który jeździł już dla zespołu rok temu. Wtedy nie udało się zawojować Formuły 2, być może tym razem pojawi się na to szansa.

Trident

Zacznijmy więc od bardziej doświadczonego z kierowców Tridentu. Marino Sato ma za sobą niezbyt udany rok w Formule 2. Tylko jeden punkt, zdobyty w sprincie na Mugello, nie jest dobrym rezultatem. Japończyk ma jednak jakiś potencjał, W sezonie 2019 wygrał EuroFormułę Open, pokonując tam Liama Lawsona czy Yukiego Tsunodę. Niestety na wyższym szczeblu kierowca z Tokio nie pokazywał się już tak okazale. Co ciekawe, ma za sobą już debiut w bolidzie Formuły 1. Wydarzyło się to w grudniu, podczas Testów Młodych Kierowców w Abu Zabi. Sato dostał wówczas szansę od zespołu AlphaTauri, z którym spędził sporo cennego czasu na torze. Być może doświadczenie zebrane w F1 przekuje na lepsze wyniki w F2. Moim zdaniem jest na to niestety dość niewielka szansa.

Nowym nabytkiem ekipy Trident jest Holender Bent Viscaal. Poprzednie lata lata spędził w Formule 3, najpierw z HWA Racelab, ostatnio z MP Motorsport. Wiodło mu się tam różnie, sezony kończył na piętnastym i trzynastym miejscu. W ubiegłym roku udało mu się nawet wygrać wyścig, konkretnie mowa tu o sprincie na Silverstone. Oprócz tego jeździł jednak dość nierówno, naprawdę sporadycznie dowożąc punkty. Patrząc na jego wcześniejszą przygodę z motorsportem, można go nazwać kierowcą drugiego miejsca. Na tej właśnie pozycji kończył sezony w hiszpańskiej F4, hiszpańskiej F3 oraz EuroFormule Open. To daje jakieś nadzieje, że drzemie w nim potencjał. Mam jakieś dziwne przeczucie, że Viscaal może sobie naprawdę dobrze poradzić w Formule 2. Czuję, że punkty są naprawdę możliwe do zdobycia.

Bent Viscaal

Ekipie Trident źle się wiedzie w Formule 2. Każdy z sezonów kończyli na ostatnim miejscu, daleko za rywalami. Wydaje mi się jednak, że w tym roku przyjdzie pora na przełamanie. Mając w tyle głowy słabiutkie HWA Racelab, Włosi mogą nareszcie wyjść z kompletnego dołka. Oczywiście nie przewiduję im tu nie wiadomo jakich sukcesów, jednak punkty wydają się jak najbardziej prawdopodobne. Biorąc pod uwagę fakt, że z miejsca skreśliłem HWA Racelab, to Trident ma wręcz pewną dziesiątą lokatę.

Foto. materiały prasowe serii