Dacia Logan

#TEST – Dacia Logan Comfort TCe 100 LPG – oszczędnie bez poświęceń

Choć Dacia Logan mierzy się z licznymi stereotypami o marce, tak w rzeczywistości wychodzi tym krzywdzącym opiniom naprzeciw.

Marka Dacia już na dobre wpisała się w krajobraz europejskich dróg i nie ma się co temu dziwić. Zdominowała ona bowiem swoją niszę, w której tak naprawdę żaden inny producent nie chciałby się znaleźć. No bo w końcu czy są powody do dumy z produkcji najtańszych możliwie pojazdów? Rumuńska marka należąca do Renault pokazuje jednak, że nawet na tak niechlubnym polu da się produkować naprawdę porządne samochody. Mało tego, w dobie alternatywnych napędów ich strategia dotycząca LPG ma szansę zmienić nasz światopogląd na instalacje gazowe o 180 stopni. Wszystko to za sprawą takich pojazdów, jak chociażby przetestowana przez nas Dacia Logan Comfort TCe 100 LPG.

Dacia Logan

Zanim jednak porozmawiamy o teraźniejszości, wypadałoby zacząć od odrobiny historii. Początki Dacii Logan sięgają przełomu tysiącleci. W roku 1999 w koncernie Renault narodził się pomysł na stworzenie taniego pojazdu opartego o płytę Modus. Ostatecznie projekt ten trafił do produkcji w 2004 pod logiem Dacii jako pierwsza generacja Logana. Jakby nie patrzeć, produkcja tego modelu pod innymi znaczkami trwa do dziś na terenach Rosji, Południowej Afryki i Iranu. Podobna sytuacja ma miejsce również w przypadku wprowadzonej w 2012 roku generacji drugiej, która wciąż zjeżdża z niektórych linii produkcyjnych. Na szczęście dla nas, w Polsce nie musimy dłużej żyć przeszłością. W naszych salonach już teraz znaleźć możemy najnowszą, trzecią generację Dacii Logan.

Dacia Logan

O wyglądzie słów kilka

Omawiając ten model naprawdę ciężko nie porównać go do innego samochodu rumuńskiego producenta. Gdyby bowiem postawić obok siebie najnowsze generacje Sandero i Logana, a następnie spojrzeć na nie od przodu, naprawdę ciężko będzie znaleźć różnice. Nie ma się zresztą temu dziwić, bo są to w zasadzie bliźniaki, korzystające z masy jednakowych części. Oba również oparte zostały o znaną z Renault Clio piątej generacji platformę podłogową CMF-B. Różnice między rumuńskim rodzeństwem zobaczymy dopiero od słupka B w tył. Mamy tutaj bowiem do czynienia z dwoma różnymi nadwoziami. Podczas kiedy Sandero reprezentuje gamę kompaktowych hatchbacków, Dacia Logan jest pełnoprawnym sedanem. Inny typ nadwozia wpłynął również na wymiary. Logan jest o około 30 centymetrów dłuższy, a rozstaw osi jest większy o równe 9 centymetrów. Większe rozmiary wpływają oczywiście na inne aspekty pojazdu, ale do nich powrócimy później.

Na moment zapomnijmy o istnieniu Sandero i oceńmy samego sobie Logana. Obok najnowszej stylistyki Dacii ciężko bowiem przejść obojętnie. Pomimo niskiej ceny i ogólnej budżetowości samochodu, nie brakuje wielu agresywnych i ciekawych linii. Na pochwalę zasługuje między innymi projekt lamp, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Patrząc na nie, niektórzy mogliby zaśmiać się pod nosem i stwierdzić, że koncernowi Renault zachciało się zrobić stylistycznie Lamborghini dla zwykłych zjadaczy chleba. Coś w tym jest, bo pod kloszem znajdziemy LED-owy pas w kształcie charakterystycznej dla włoskiego producenta litery “Y”. Przyglądając się im jednak w odbiciu innego pojazdu, osobiście wzbudziły we mnie skojarzenia ze współczesną stylistyką lamp Volvo.

Wzór przypominający motywy z marek premium połączono tutaj jednak z oszczędnościami w produkcji. O ile lampy do jazdy dziennej wykonano przy pomocy technologii LED, tak w przypadku pozostałych, jak chociażby świateł mijania, drogowych czy kierunkowskazów, mamy do czynienia ze zwykłymi żarówkami. Na pochwałę zasługuje jednak fakt, że część z nich udało się ukryć w bardzo ciekawy sposób. Część z żarówek schowana jest w swego rodzaju dziurach, a samo światło kierowane jest za pośrednictwem odbicia. Najważniejszym jest jednak fakt, że całość świeci naprawdę dobrze, przez co nie musimy się obawiać jazdy po zmroku.

Dacia Logan

Warto jeszcze wspomnieć o opcjach wizualnych, jakie zastosowano w tej konkretnej specyfikacji. Samochód pomalowany został w kolor “Szary Moonstone” (2000zł), który prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Do tego pojazd osadzono na 16-calowych aluminiowych felgach o wzorze AMARIS (1000zł).

Dacia Logan

Ciekawa stylistyka nie zmieni jednak faktu, że proporcje Logana są w ciekawy sposób kontrowersyjne. Nie da się ukryć, że jest to auto, które nad estetykę stawia funkcjonalność. Maksymalizacja wymiarów i praktyczności pojazdu wpłynęła na jego proporcje. Auto nie tylko sprawia wrażenie, ale faktycznie jest naprawdę wysokie, jeśli porównamy to z jego szerokością. Wrażenie to potęgują koła, które na tle reszty wydają się malutkie. Czy to problem? Zależy oczywiście, kogo spytamy. Osobiście jestem w stanie docenić ciekawe zabiegi stylistyczne jak, chociażby omawiane przedtem lampy, połączone z wymiarami stawiającymi na funkcjonalność. Zrozumiałym dla mnie jednak będą grymasy na twarzach osób, którym nie podoba się wizja poświęcenia aspektów wizualnych na rzecz funkcjonalności.

Dacia Logan

Bo Dacia Logan to przede wszystkim funkcjonalność

No właśnie, funkcjonalność. To ona jest bez wątpienia najważniejszym aspektem tego pojazdu. Grupą docelową tego samochodu są bowiem osoby, które jak najniższym kosztem chcą wejść w posiadanie jak najlepszego nowego sedana. W tym aspekcie Dacia Logan nie ma konkurencji. Dostajemy tutaj naprawdę solidny samochód, któremu współpraca z ogromnym koncernem naprawdę wyszła na dobre. Mimo oparcia o platformę z małego Renault Clio, Dacii udało się wycisnąć maksimum przestrzeni wewnątrz. W kabinie zarówno z przodu, jak i tyłu nie ma najmniejszego problemu, aby wygodnie podróżowało czterech dorosłych. Oczywiście kierowca ma możliwość manualnej regulacji zarówno fotela, jak i kierownicy.

Aspekt wygody podróży nieco gorzej wypada w przypadku dwumetrowców. Dla nich pozycja czy to za kółkiem, czy na miejscach pasażera odbiega od ideału. Mimo to Dacia Logan nie powinna być dla nich najgorszym autem, jakim przyszło im podróżować. Z opinii mojego znajomego o dość wysokim wzroście wynika, że miejsca na nogi jest w sam raz, a wysokość dachu, która jest większa niż w przeciętnych autach, nie wymagała od niego pozycji “leżącej”. Mimo to nie ma mowy o siedzeniu wyprostowanym. W przypadku podróży w gronie pięcioosobowym pasażerowie na tylnej kanapie musiałyby się ścisnąć. Osoba pośrodku nie powinna jednak za bardzo cierpieć ze względu na przedni napęd. Brak wału napędowego przekazującego moc na tylne koła sprawia, że tunel środkowy nie ogranicza miejsca na nogi.

Mówiąc o przestrzeni, szokiem było dla mnie pierwsze otwarcie bagażnika. Zaskoczył mnie on pozytywnie swoimi pokaźnymi wymiarami. Ba, wydał mi się wręcz ogromny, patrząc na typ nadwozia, z jakim mamy tutaj do czynienia. Nie mówimy tutaj bowiem o kombi, a o sedanie. Dacia Logan może się pochwalić aż 528 litrami pojemności bagażnika. Mówimy oczywiście o przypadku, kiedy mamy rozłożone tylne siedzenia, bo te bez problemu możemy opuścić, powiększając przestrzeń ładunkową o kawałek kabiny pasażerskiej.

Jak to wypada na tle chociażby kombi? Tak się składa, że osobiście posiadam jeden samochodu o takim typie nadwozia, który służy mi na co dzień. Bagażnik w moim Lexusie IS300 Sportcross pierwszej generacji wypada na tle rumuńskiego sedana naprawdę blado. Do tego japońskiego kombi załadować możemy jedynie 475 litrów ładunku. Tutaj również ponownie wypada porównać Logana do swojego mniejszego bliźniaka. Sandero posiada bagażnik o pojemności 328 litrów, a co za tym idzie, jest on o aż 200 litrów mniejszy.

Bagażnik

Pojemność to nie jedyna rzecz, którą zaciekawił mnie bagażnik. Dacia pokazała w nim, że wie, gdzie można oszczędzić na produkcji, a czego pominąć nie wolno. Spora część bagażnika została wyłożona materiałem zasłaniającym metalowe elementy. Czarna wykładzina jest nieobecna jedynie w miejscach, które uznać możemy za najmniej istotne — na “suficie”, oraz bo drugiej stronie tylnego zderzaka, czyli części, którą zobaczymy dopiero z głębi bagażnika. Dopiero w tych fragmentach odsłonięta jest goła blacha wraz z wyeksponowanymi spawami i łączeniami. Ponownie inżynierowie Dacii zasługują na pochwały za zachowanie estetyki i generowaniu oszczędności w miejscach, na które i tak większość z nas nie będzie zwracać uwagi.

Kończąc temat przestrzeni bagażowej w tyle pojazdu, nie mogę nie wspomnieć o paru drobiazgach, które możemy tam znaleźć. Na wyposażeniu bagażnika nie zabrakło oczywiście obowiązkowego trójkąta oraz gaśnicy. Schowane są one w rzucającej się w oczy czerwonej torbie. Czarny worek obok zawiera z kolei plastikowe przegródki, które pozwalają nam przedzielić i uporządkować miejsce w bagażniku. Na prawej ściance powieszono ucho holownicze, który może się przydać w przypadku ewentualnej awarii. Podnosząc podłogę bagażnika w miejscu, gdzie w większości pojazdów znaleźć możemy koło zapasowe czy dojazdówkę, Dacia Logan posiada fabrycznie zamontowaną butlę z gazem. Obok niej w mniejszych przedziałkach znalazłem urządzenie sygnowane logiem grupy Renault, które za pomocą prądu pobieranego z gniazda 12V jest w stanie napompować oponę.

Wnętrze

We wnętrzu sporo plastiku, ale bez tragedii

Opuśćmy wreszcie bagażnik i przejdźmy do kabiny, bo to przecież tam kierowca wraz z pasażerami spędzi najwięcej czasu. No chyba, że trafimy na jakiegoś psychola rodem z kryminału. Jednak nawet wtedy, jeśli jakimś cudem ktoś trafił do bagażnika, zawsze może spróbować uciec za pośrednictwem dźwigni w klapie. No dobrze, zostawmy już nieśmieszne żarty o uprowadzeniach i zajmijmy się kabiną. W jej przypadku ponownie ciężko nie zacząć od porównań do Sandero, bo i tutaj wygląda identycznie do mniejszego bliźniaka. Ponownie nasuwa się słowo “oszczędność”, bo po co projektować kilka różnych wnętrz i elementów, jak można wykorzystać te same rozwiązania w kilku pojazdach.

Kierownica

Zasiadając za kierownicą Dacii Logan ujrzymy wnętrze, które choć jest przepełnione wszędobylskim plastikiem, może się podobać. Mimo sporego wykorzystania tworzyw sztucznych nie zabrakło jednak również miękkich elementów. Oparcia przednich drzwi czy fragmenty tapicerki wyłożono czarnym materiałem z białymi geometrycznymi wzorami. Reszta miękkiego materiału w czerni możemy znaleźć na tylnych drzwiach, podłokietniku z przodu i oczywiście na fotelach. Nie ma co liczyć tutaj oczywiście na jakąkolwiek skórę czy inne bardziej ekskluzywne surowce przy takim progu cenowym auta. Mimo wszystko zastosowane materiały zadowalają swoim wykonaniem. Choć przy dotyku niektóre plastiki lubią delikatnie zatrzeszczać, sprawiają wrażenie naprawdę solidnych, a przy jeździe nawet po sporych nierównościach nie wydają żadnych dźwięków. Ponadto część z nich, jak na przykład obramowania nawiewów, skrzyni biegów czy pokrętła, pomalowano w metaliczne barwy. To z kolei w sposób pozytywny przekłada się na estetykę.

No właśnie, mając za sobą kwestię wykonania wnętrza, skupmy się na tym, jak zostało ono zaprojektowane. Deska rozdzielcza jest naprawdę przyjemna dla oka. Wspomniane wcześniej elementy w metalicznych kolorach oraz odrobina czarnego materiału z białym wzorem stanowią kontrast dla sporej ilości plastiku. To sprawia, że nie czujemy się przytłoczeni tym tworzywem, którego bądź co bądź jest sporo. Mimo tych estetycznych akcentów wnętrze wciąż ma przede wszystkim służyć, a dopiero potem wyglądać. Nie brakuje schowków w drzwiach, pod deską rozdzielczą od strony pasażera, czy w tunelu środkowym, zarówno pod konsolą, jak i pod podłokietnikiem. Mówiąc o nim, warto wspomnieć, że podłokietnik nie jest wyposażeniem standardowym. Dostaniemy go dopiero w pakiecie Komfort Premium za 1600zł obok bezkluczykowego dostępu, automatycznego ręcznego, klapki wlewu paliwa czy regulowanymi fotelami ze stolikami z tyłu.

Dacia Logan

Przestrzenie te nie są jednak jednymi funkcjonalności wnętrza. W schowku między dźwignią zmiany biegów a konsolą z ustawieniami klimatyzacji znaleźć możemy gniazda USB i 12V. Jest to w sumie połowa ze wszystkich, które możemy znaleźć w Dacii Logan. Drugi port USB znajdziemy na desce rozdzielczej po lewej stronie ekranu dotykowego, do którego przymocowany jest uchwyt na telefon. Jak łatwo można się domyśleć, w sposób znaczący ułatwia on ładowanie komórki w czasie, kiedy z niej korzystamy w tymże miejscu. To jednak nie wszystko, bo ten sam port daje możliwość podpięcia nośnika pamięci, który może posłużyć chociażby do odtworzenia muzyki. Z kolei drugi port 12V znajdziemy w tyle na kolumnie środkowej, dzięki czemu pozwoli on na zasilanie urządzeń pasażerów podróżujących na kanapie za kierowcą.

Systemy, systemy i jeszcze raz systemy

Wspomniałem o obecnym na desce rozdzielczej ekranie dotykowym, zatem płynnie możemy przejść do dobrodziejstw motoryzacji XXI wieku. Dacia Logan, pomimo bycia naprawdę mocno budżetowym pojazdem, posiada całą masę opcji, którymi możemy ją wzbogacić. W taki sposób swojego rumuńsko-francuskiego sedana doposażyć możemy w liczne systemy, czy to poprawiające bezpieczeństwo, czy ułatwiające jazdę, a nawet zwiększające komfort. Oczywiście wraz z dodatkowymi opcjami cena samego pojazdu rośnie, ale nawet egzemplarz w pełnej opcji nie przekracza progu 66 tysięcy, zatrzymując się na poziomie 65 950 złotych. Jest to bez wątpienia sukces inżynierów, w szczególności patrząc na ilość technologii, jaką w tej cenie dostajemy.

Dacia Logan robi wrażenie swoją ceną w wersji bazowej, jednakże to właśnie stosunek zawartości do ceny w przypadku pełnej opcji jest czymś po prostu niecodziennym. Egzemplarz, który miałem przyjemność testować, był właśnie skonfigurowany niemalże ze wszystkimi dodatkami. Z tego co zauważyłem, do pełnej opcji brakowało jedynie podgrzewanych foteli. No dobrze, ale co niemal w pełni wyposażona Dacia Logan może sobą zaoferować? O dziwo, jest tego na tyle sporo, że ciężko to będzie zmieścić w jednym akapicie. Zatem zacznijmy po kolei, od bazowej konfiguracji o wartości 56 400 złotych, dokładając kolejne opcje.

Pierwszą rzeczą, jaką przychodzi nam robić w trakcie obcowania z samochodem, jest zazwyczaj jego otwarcie. Niemal standardem w większości współczesnych aut są różnego rodzaju karty czy inne ustrojstwa, które obsłużą nam pojazd z naszą minimalną ingerencją. Współczesne trendy w motoryzacji niemal całkowicie wypleniły tradycyjny rozruch silnika za pomocą kluczyka i stacyjki na rzecz przycisków “Start-Stop”. Która z tych opcji trafiła Dacii Logan? Otóż, obie. W tym wypadku w standardowym wyposażeniu jest kluczyk, a wraz pakietami Keyless Entry (700zł) bądź Komfort Premium (1600zł) otrzymujemy plastikową kartę, z którą miałem okazję obcować. Po jej jednej stronie ujrzymy logo Dacii, a po drugiej mamy dostęp do przycisków otwierania i zamykania pojazdu, otwierania klapy bagażnika, oraz zdalnego świecenia światłami.

O ile system ten działa sprawnie, tak jak wszystko, ma swoje bolączki. Sprawa, o której chciałbym wspomnieć w przypadku tego rodzaju kluczyka w Dacii Logan to bardziej kwestia kapryśności. Wspomniałem wcześniej, że karta jest w stanie zamknąć i otworzyć samodzielnie samochód w zależności czy jesteśmy jego blisko, czy też nie. Dzieje się tak również w przypadku, kiedy po prostu chodzimy dookoła pojazdu z kluczykiem w kieszeni. Podczas chociażby mycia na myjce bezdotykowej Dacia Logan jest w stanie zamknąć i otworzyć swoje drzwi kilkukrotnie. W takich sytuacjach można się pokusić o wyłączenie systemu, tylko pytanie ile osób będzie chciało za każdym razem grzebać w ustawieniach.

Klimatyzacja

Zasiadając za kółkiem w trakcie zimy częstym odruchem jest uruchomienie grzania foteli. Dacia Logan w przypadku przednich siedzisk posiada taką opcję w konfiguratorze (600zł). Nie dopatrzyłem się jej jednak w testowanym przeze mnie egzemplarzu. I tak ostatecznie skorzystałbym z niej tylko do sprawdzenia czy działa, biorąc pod uwagę porę roku, w której przyszło mi obcować z tym modelem. W takich upałach bardziej przydała się natomiast automatyczna klimatyzacja, która również jest wyposażeniem opcjonalnym (1200zł). Choć zajmuje jej chwila czasu, aby odpowiednio schłodzić kabinę tak nie ukrywajmy, zawsze jest to lepsza opcja, niż otwieranie szyb. Kontrolę nad nimi z kolei ułatwić może dokupienie opcji elektrycznego sterowania w przypadku tyłu (350zł). Standardem Dacii Logan są bowiem elektryczne szyby z przodu i “korbotronik” z tyłu.

Ruszając w nieznane często przydatna stanie się nawigacja. Pakiet Media Nav (900zł) wyposaża samochód w ośmiocalowy tablet multimedialny. W nim dostajemy dostęp do radia, mediów z różnych źródeł, telefonu poprzez system głośnomówiący, ustawień, dostępu do Android Auto czy Apple CarPlay, oraz oczywiście wbudowanej nawigacji. Ta jednak, co ciekawe, podpisana jest w systemie jako po prostu “ustawienia”, mimo dość sugestywnej ikony.

Moje doświadczenia ze wbudowaną w system multimedialny samochodu nawigacją przeszły jednak na trasie Warszawa — Tarnów od zadowolenia do frustracji. Jadąc przez naszą stolicę doceniłem czytelność nawigacji, która w bardzo wyraźny sposób pokazywała ulice, oraz znaki, którymi powinienem się kierować. Informowała również o fotoradarach i monitorowanych światłach. Pierwsze zgrzyty pojawiły się na “siódemce” na odcinku Tarczyn — Grójec, gdzie na ekranie nie ujrzałem ronda oraz wjazdu na część ekspresową. Nieaktualność map wynikała z faktu, że to użytkownik musi zadbać o każdorazowe wgrywanie najnowszej wersji. Największym problemem nawigacji Dacii jest jednak to, że nie uwzględnia ona w kalkulacjach ruchu drogowego. W taki sposób stwierdziła ona, że najszybszą drogą będzie przejazd przez zatłoczone centrum Krakowa. Przez to pomimo niewątpliwych zalet zmuszony byłem na przerzucenie się na Mapy Google z Android Auto. Cała reszta systemu multimedialnego natomiast sprawdza się naprawdę przyzwoicie. Jedyne, do czego mogę się jeszcze przyczepić, to działający z lekkim opóźnieniem ekran dotykowy.

Ogranicznik i regulator

Choć już teraz wydawać by się mogło, że jak na swoją cenę Dacia Logan oferuje sobą naprawdę sporo, tak pomniejszych udogodnień jest tutaj jeszcze cała masa. Elektryczny hamulec ręczny, wspomaganie startu pod górkę, kamera cofania, czujniki parkowania, system awaryjnego hamowania czy czujniki martwej strefy. Do tego dochodzą również dwa systemy, które w sposób znaczący zwiększają komfort podróży. Mowa tutaj o regulatorze prędkości, który działa jak tradycyjny tempomat, oraz ogranicznik prędkości, który pomoże nam nie przekroczyć ustalonej prędkości (a przynajmniej do czasu, aż nie dociśniemy pedału gazu “do dechy”). Oboma sterujemy za pomocą przycisków po lewej stronie kierownicy. Do tego dochodzi również system start-stop. Ten jednakże, prawdopodobnie w celu zwiększenia żywotności silnika, uruchamia nam ponownie jednostkę napędową po około 10 sekundach. Wówczas okraszone jest to napisem “ogrzewanie priorytetowe” na wyświetlaczu między analogowymi zegarami.

Dacia Logan

A pod maską ekonomiczne serce z seryjnym LPG

W taki też sposób płynnie przechodzimy do jednostki napędowej, która zasila omawiany pojazd. Dacia Logan w najnowszej generacji posiada jedynie jedną opcję silnikową. TCe 100 LPG to trzycylindrowa rzędówka o pojemności litra i mocy 101 koni mechanicznych wyposażona w seryjną instalację gazową. Przełączanie na LPG jest bardzo proste — wystarczy wcisnąć przycisk na lewo od kolumny kierowniczej.

W czasie testu spaliłem równe 40 litrów gazu, a silnik przełączył się na benzynę, kiedy przekroczyłem dystans 475 kilometrów. Był to cykl mieszany z dominacją jazdy w trasie i domieszką energicznej jazdy. Spalanie na poziomie 8,4 litra na setkę kilometrów nie jest zatem najniższą wartością, jaką da się osiągnąć. Gaz skończył się w okolicach miasta, zatem od razu udałem się do niego, aby sprawdzić, jak wypadnie spalanie przy nieco bardziej energicznej jeździe w miejskiej dżungli.

Wynik jaki osiągnąłem to 9,1 litra na sto, jednakże ponownie, moja jazda odbiegała od ekonomicznej. Późniejsza trasa powrotna do Warszawy na benzynie dała spalanie na poziomie 7,2 litra na setkę. Wyniki te są dość podobne do tego, co nasz redakcyjny kolega był w stanie osiągnąć w teście Sandero z identycznym silnikiem. Powołując się na niego, mogę przywołać nieco więcej wartości spalania. W jego przypadku minimalne spalanie w mieście wyniosło 7 litrów gazu na setkę, a naprawdę energiczna jazda zaowocowała wynikiem maksymalnie 11,7l/ 100km.

LPG to w przypadku większości pojazdów temat rzeka, jednakże tutaj jest zupełnie inaczej. Prawdę mówiąc, działanie silnika na gazie nie różni się zbytnio względem zasilania benzyną. Oczywiście, różnice w spalaniu istnieją, ale charakterystyka jest niemal identyczna. Jestem wręcz zdania, że to właśnie tryb pracy na instalacji LPG jest tą właściwą opcją. Zdanie to potwierdza nie tylko wspomniany wcześniej redakcyjny kolega, ale również sama Dacia. Zdaniem producenta w czasie jazdy na instalacji LPG emisja dwutlenku węgla jest do 10% niższa niż w przypadku spalania benzyny. Zatem jeżdżąc Dacią możecie odeprzeć podśmiechiwania o LPG argumentem o ekologiczności gazu.

LPG

Dacia Logan zawiezie cię wszędzie, ale nie zawsze będzie idealnie

Silnik jak na swoje przeznaczenie sprawdza się naprawdę nieźle. Oczywiście, nie jest to demon prędkości. Przyspieszenie do setki zajmuje tutaj bowiem niemal 12 sekund (katalogowo 11,6). Nikt nie kupuje jednak takiego samochodu w celach sportowych. No dobra, prawie nikt, bo ciężko zapomnieć, jakim fenomenem stała się “mrugająca Dacia Logan” z dwudziestoczterogodzinnego wyścigu na Nurburgringu. Jednostka napędowa w najnowszej generacji modelu idealnie sprawdza się do codziennej jazdy. Przy niskich obrotach motor sprawia oczywiście wrażenie ospałego, ale jest to typowe dla charakterystyki silników turbodoładowanych. Obroty jednakże sami możemy sobie dopasować za pomocą sześciobiegowego manuala. Skrzynia jest naprawdę przyjemna w użytkowaniu, a biegi wchodzą płynnie i bez najmniejszego problemu. Daje ona Loganowi sporą uniwersalność, zapewniając elastyczność zarówno w mieście, jak i w trasie.

Choć Dacią da radę jeździć niemal wszędzie, każdy z obszarów pokazał poszczególne bolączki. Najlepiej wypada ona oczywiście w mieście, gdzie jedyne, do czego mogę się przyczepić to momentami kapryśny system start-stop. Nie ma również problemu w poruszaniu po terenach pozamiejskich, bo auto zwarcie i pewnie pokonuje zakręty. Przy wyższych prędkościach odczuwalna jest niska masa pojazdu. Dacia Logan sprawia wrażenie podatnej na podmuchy wiatru, co warto mieć z tyłu głowy podczas jazdy po drodze ekspresowej czy autostradzie. Poza nawierzchniami utwardzonymi auto też da sobie radę, pod warunkiem, że nie poniesie nas fantazja w wyborze dróg.

Lusterko wsteczne

Do wad Dacii Logan zaliczyć możemy również widoczność, przede wszystkim podczas spoglądania do tyłu. Problemy zaczynają się przy dość grubych słupkach B oraz C, a kończą się na widoku w centralnym lusterku wstecznym. Spory obszar tylnej szyby zajmuje bowiem centralna lampa stopu. Sytuację ratują nieco pokaźnych rozmiarów boczne lusterka. Wciąż jednak wspomniane wcześniej elementy potrafią przysporzyć problemów zarówno przy parkowaniu, jak i włączaniu się do ruchu.

Dacia Logan

Podsumowując, jest lepiej niż sugeruje to cena

Tak jak wspominałem na początku mojego przydługawego wywodu, rumuńska marka ze względu na ceny swoich pojazdów nie kojarzy się zbyt dobrze. Najnowsza Dacia Logan pokazuje jednak, że jest to jedynie stereotyp. Oczywiście, autu daleko jest do ideału. Większych czy mniejszych bolączek jest dość sporo, ale na większość można przymknąć oko przez pryzmat ceny. Pomimo wszechobecnego cięcia kosztów ciężko znaleźć w takiej cenie tak dobrze wyposażone i wykonane nowe auto. W budżecie do 70 tysięcy złotych Dacia Logan jest bezkonkurencyjna w gamie sedanów prosto z salonu i z czystym sumieniem mogę ją polecić.

Za użyczenie samochodu do testu dziękujemy Dacia Polska

Pełna galeria zdjęć Dacia Logan Comfort TCe 100 LPG

« z 2 »

Dacia Logan Comfort TCe 100 LPG

6.8

Wygląd

8.0/10

Zawieszenie

7.5/10

Dynamika

7.0/10

Silnik

7.0/10

Wydech

7.0/10

Pozycja za kierownicą

6.0/10

Użytkowanie

7.5/10

Radość z jazdy

5.5/10

Fejm na ulicy

6.0/10

+ Plusy

  • ogromny, jak na swoją klasę, bagażnik
  • fabryczna instalacja LPG
  • tania eksploatacja
  • dobry stosunek wyposażenia do ceny
  • solidne właściwości jezdne
  • nowoczesny design

- Minusy

  • słaba widoczność z tyłu
  • błędy i niedociągnięcia multimediów
  • kapryśne systemy start-stop i bezkluczykowego dostępu
  • trzeszczące pod palcem plastiki