Philip Ellis

Philip Ellis zwycięzcą pierwszego wyścigu weekendu DTM na Lausitzringu

Systematyczną wspinaczką w górę stawki Philip Ellis wywalczył zwycięstwo na Lausitzring. Kelvin van der Linde pozostaje liderem klasyfikacji.

Pierwszy zakręt wyścigu z racji na wykorzystanie owalnej części toru Lausitzring budził skojarzenie z serią NASCAR. Startujący z pole position Sheldon van der Linde utrzymał swoją pozycję, a w środku stawki w górę przebijał się Philip Ellis. Maini, Floersch, Hawkey i Abril zamieszani byli w sporym chaosie na końcu stawki. Część z nich jedynie lekko wyjechała poza trasę, ale najgorzej z tej sytuacji wyszła Sophia. Audi R8 GT3 Niemki obróciło się na trawie, przez co doszło do uszkodzeń. Esmee chwilę później rozbiła swoje Lamborghini na ostatnim zakręcie, a to z kolei wymusiło wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

Pod neutralizacją na czwartym kółku swoje Audi na poboczu zaparkowała również Sophia Floersch. Niemka wróciła jeszcze na tor, ale skarżąc się na brak mocy otrzymała polecenie powrotu do alei i wycofania się z rywalizacji. W taki sposób w przeciągu kilku pierwszych minut z walki odpadły nam wszystkie przedstawicielki kobiet w stawce. Z kolei wyjazd lawety z dźwigiem w celu uprzątnięcia Huracana GT3 Brytyjki przed prostą start-mety sprawił, że kierowca samochodu bezpieczeństwa kierował stawkę przez aleję serwisową.

W 15 minucie wyścigu doszło wreszcie do restartu, a sędziowie dołożyli do wyścigu trzy dodatkowe okrążenia. Sheldon ponowie utrzymał prowadzenie, natomiast w górę stawki wspiął się Philip Ellis. W wewnętrznej części toru doszło do wielu przepychanek między kierowcami, a na trawę wypadł Mueller.

Dramatu nie brakowało również wokół zjazdów po opony. Juncadella zjechał do alei w niewłaściwym miejscu, a w boksach doszło do niebezpiecznego wypuszczenia kierowców, między innymi Goetza. Maximilian nie zdążył jednak zasmakować kary czasowej, bowiem przed zapadnięciem decyzji sędziów odpadł z rywalizacji.

Mieliśmy wypadki i wypadnięcia z trasy, zamieszenie w alei, ale nie zabrakło również walki w koło w koło. Między zespołowymi kolegami teamu ABT doszło do zaciętej rywalizacji na przestrzeni większości okrążenia Lausitzringu. Rockenfeller i Kevlin van der Linde walczyli tak zaciekle, że dochodziło do nich również do kontaktu.

Sheldon van der Linde na 18 minut i 3 okrążenia przed końcem stracił pozycję wirtualnego lidera na rzecz zarówno Ellisa, jak i Lawsona. Do tego na kierowcę z RPA (jak i Abrila) nałożono pięciosekundową karę za zamieszanie w alei serwisowej.

Liam Lawson

Kolejnymi pechowca wyścigu stali się Abril oraz Maini. Hindus po raz kolejny w tym sezonie zmuszony został do wycofania swojego Mercedesa. Juncadella z kolei, który wydawało się że totalnie odpadł z rywalizacji chwilę wcześniej, powrócił na tor w ostatnich minutach wyścigu. Hiszpan przejechał okrążenie i ponownie wrócił do alei. Ewidentnie zespół chciał sprawdzić sprawność AMG GT3 Daniela przed jutrzejszą rywalizacją. To oznaczało, że w sumie cztery spośród siedmiu kierowców Mercedesa nie ukończyło dzisiejszego wyścigu.

Na dwa okrążenia do końca, a tak naprawdę przy ostatniej możliwej okazji na zmianę opon, do alei zjechał Nico Mueller. Szwajcar większość wyścigu przejechał na prowadzeniu bez wymiany opon, prawdopodobnie oszczędzając mieszanki na jutrzejsze sesje. Ostatecznie kierowca Team Rosberg ukończył rywalizację na 13 pozycji, czyli jako ostatni, który nie odpadł z wyścigu.

Po wizycie Nico Muellera w alei serwisowej prowadzenie przejął wirtualny lider, Philip Ellis. Brytyjczyk utrzymał prowadzenie przed Liamem Lawsonem, a podium uzupełnił natomiast Mike Rockenfeller.

Foto. materiały prasowe serii