Zmiana warty w rosyjskim obozie – Mazepin górą w sobotę na Silverstone

Fantastyczna jazda sprawiła, że Nikita Mazepin odniósł upragniony triumf w F2. Podium uzupełniają Zhou i Tsunoda. Ogromne problemy miał Robert Shwartzman.

Nikita Mazepin wygrał wyścig główny na torze Silverstone. Przez większość dystansu Rosjanin jechał niezagrożony po zwycięstwo. Za jego plecami było jednak znacznie ciekawiej i po raz kolejny do takiego stanu rzeczy przyczyniła się strategia. Po niezbyt emocjonującej sesji kwalifikacyjnej w F1, przyszła pora na kawał świetnego ścigania. Wczorajsza czasówka uformowała stawkę w sposób, który sugerował wiele emocji w trakcie wyścigu, chociażby ze względu na możliwość zastosowania odwróconej strategii. Na Pole Position swój bolid ustawił Felipe Drugovich, a pierwszą linię uzupełnił Callum Ilott. Zaraz za nimi do ataku szykował się Mick Schumacher, którego zespołowy partner – Robert Schwartzman, ruszał dopiero z osiemnastego pola.

Królem pierwszych metrów był Mick Schumacher, który przebił się z trzeciego pola na prowadzenie jeszcze przed pierwszym zakrętem. Tak udany start Niemiec zawdzięcza miękkim oponom. Zdobywca pierwszego pola – Felipe Drugovich startował na mediumach, które nie gwarantowały wiele trakcji na starcie. W efekcie czego, Brazylijczyk spadł na czwarte miejsce po pierwszym okrążeniu. Zawodnik ekipy MP Motorsport musiał uznać wyższość Nikity Mazepina i Christiana Luungarda. Rosjanin od samego początku złapał świetne tempo, czego potwierdzeniem było objęcie prowadzenia atakiem na kierowcę Premy po zewnętrznej w Stowe.

Nikita Mazepin

Na dziesiątym okrążeniu do pit-stopów zjechała czołowa dwójka. Kolejność po wyjeździe pozostała bez zmian. Przez chwilę wydawało się, że Schumacher złapał lepsze tempo od rywala i odbierze pałeczkę wirtualnego lidera. Kluczowe na tym etapie okazało się wyprzedzanie wolniej jadących pojazdów. Kierowca Hitecha poradził sobie sprawnie z tym zadaniem niż Niemiec, który musiał coraz bardziej nerwowo oglądać się w lusterka.

Tempo Micka Schumachera mocno spadło, co wykorzystał Christian Lundgaard. Duńczyk odrobił stratę i ominął syna 7-krotnego mistrza świata F1 po zewnętrznej zakrętu Luffield. Na dziewiętnastym okrążeniu zaczęły się pit-stopy kierowców startujących na mediumach. Drugovich wyjechał dwunasty ze stratą dwudziestu sekund do wirtualnego lidera. Dwa kółka później zjechał Zhou. Po zjazdach wszystkich kierowców sytuacja wyglądała następująco: stawce przewodził Mazepin, który niezagrożony jechał po zwycięstwo. Na tym etapie wyścigu Rosjanin dysponował tempem około 2 sekundy lepszym na kółko od kierowców, którzy nie wykonali swojego pit stopu. Na korzyść Rosjanina działali też maruderzy, tacy jak Guilherme Samaia, z którymi kierowca Hitechu radził sobie z łatwością, ale jego rywale zza pleców mieli spore problemu. Podium uzupełniali na tamten moment Lundgaard i Schumacher.

Nikita Mazepin

Taki układ sił nie przetrwał długo. Deletraz i Tsunoda uporali się z Niemcem, jednak już za nimi czaił się Zhou. Zawodnik Uni-Virtuosi nie patyczkował się z rywalami, wyprzedzając ich kolejno na 24. i 25. okrążeniu. Coraz słabiej prezentował się z kolei Schumacher, którego wyprzedził Ilott. Po nieudanym początku, junior Ferrari nabrał wiatru w żagle, wyprzedzając również Deletraza. Cały czas trwał pościg w wykonaniu Zhou, tym razem na jego celowniku był Lundgaard. Chińczyk wymierzył i zaatakował do Stowe, zostawiając Duńczyka za sobą.

Callum Ilott

Czasu na lidera wyścigu mu jednak zabrakło. Nikita Mazepin minął flagę z szachownicą jako pierwszy, a jest to dla niego premierowa wygrana w Formule 2. Podium uzupełnili Zhou oraz Yuki Tsunoda, który wyszarpał trzeci stopień w ostatniej strefie DRS, wyprzedzając Lundgaarda. Świetne zawody pojechał Callum Ilott, który rywalizację zaczynał z alei serwisowej. Junior Ferrari przebił się na piąta lokatę. Dwie lokaty niżej zameldował się Drugovich. Rozczarowany wynikiem będzie Mick Schumacher, który przyjechał zaledwie na dziewiątym miejscu. Anonimowy wyścig pojechał lider klasyfikacji – Robert Shwartzman. Start z osiemnastego pola nie ułatwił mu sprawy. Odwrócona strategia również nie dała takich efektów jak na Hungaroringu i wspinaczka w górę stawki przebiegała ze znacznie większym oporem. Na metę przyjechał poza punktami i czeka go jutro trudna przeprawa w sprincie, do którego z pierwszego pola ruszy Dan Ticktum.

Nikita Mazepin to kierowca, który w poprzednim sezonie sporo narozrabiał. Rosjanin jednak dojrzał i dziś odniósł swoje pierwsze w pełni zasłużone zwycięstwo.

Nikita Mazepin

Artykuł powstał we współpracy z @jakubolszewski

Foto. @FIA_F2