Hyundai N Racing, czyli przepis na auto z centralnym silnikiem z działu N

Hyundai od dawna myśli o samochodzie z centralnym silnikiem i już nawet widzieliśmy prototypu na bazie Velostera, ale finalnego samochodu wciąż brak

Kto by jeszcze przed laty pomyślał, że koreański przemysł motoryzacyjny z brzydkiego kaczątka jakim był lata temu, dojrzeje i wyewoluuje w łabędzia, jakim jest obecnie. Samochody te przestały być jedynie tańszą, rozsądniejszą opcją, a zaczęły budzić emocje porównywalne do swoich europejskich czy japońskich rywali. Czy to chociażby KIA z genialnym Stingerem, czy Hyundai ze swoim I30 N. Azjaci zamieszkujący południową część półwyspu koreańskiego mają coraz mniej powodów do wstydu wokół swojej branży motoryzacyjnej. Mimo wszystko jednak, wciąż brakuje im pojazdu, który rozpalałby marzenia kierowców. Czegoś ze znacznie wyższej półki, niż ta, na której znajdują się wspomniani wcześniej producenci. Natomiast na pytanie jak mógłby wyglądać tego typu samochód postanowiła odpowiedzieć ekipa z Korean Car Blog, prezentując swój koncept Hyundaia z centralnie umieszczonym silnikiem.

Hyundai

Sama idea tego pojazdu powstała w związku z zaprezentowanym w zeszłym roku przez dywizję N koncepcyjnym modelem RM19. Był to co prawda „jedynie” torowy Veloster N z centralnym silnikiem, jednakże samo umiejscowienie silnika dało wiele do myślenia. Bo co, jeśliby tak zdjąć znane nam wszystkim z ulic nadwozie, i zbudować na bazie zamysłu pojazdu z centralnym silnikiem zupełnie nowy samochód? Tego wyzwania podjął się Phoenix Grafx ze wspomnianego wcześniej Korean Car Blog i co by tu dużo nie mówić, efekt końcowy jest doprawdy interesujący.

Za bazę tego renderu posłużył zaprezentowany przez Hyundaia na genewskich targach w 2018 koncept Le Fil Rouge. Centralne umiejscowienie silnika wymusiło jednak zmianę proporcji prototypu Koreańczyków. Skrócono zatem maskę, pod którą, podobnie do najnowszej Hondy NSX, miałby się znaleźć układ hybrydowy napędzający przednią oś.

Hyundai

Sam przód również doczekał się znacznego przeprojektowania. Autorzy renderu nie kryli sympatii do designu frontu najnowszego modelu Santa Fe, z którego czerpali garściami przy projekcie tej grafiki. Z tyłu natomiast dojrzeć możemy niewielkie skrzydło, a do tego pikanterii w wyglądzie dodają również ogromne pozłacane felgi.

Na ten moment fanowski render pozostaje jedynie fanowskim renderem. Jednakże patrząc na obecne poczynania Hyundaia, którego dywizja N nie wstydzi się pokazywać coraz to bardziej szalonych konceptów czy prototypów, myślę że nie musimy już zadawać sobie pytań odnośnie tego, czy coś podobnego w ogóle powstanie, a śmiało możemy rozważać kiedy do tego dojdzie.

Foto. Korean Car Blog