DeLorean DMC-12 – najpiękniejsza finansowa katastrofa

Miał być zabawką filantropów, wizytówką dostatniego życia, symbolem dynamiki, nowoczesności i najlepszego stylu. Skończyło się totalną porażką.

Najsłynniejszy międzynarodowy “składak” zbudowany na życzenie legendy amerykańskiej motoryzacji – Johna DeLoreana. Tak można w skrócie nazwać DMC-12 – jedyny model marki DeLorean Motor Company. Auto owiane legendą dzięki serii filmów “Powrót do przyszłości”, w której to DeLorean służył jako baza do budowy wehikułu czasu. Jego udział w filmach sprawił, że DMC-12 stał się ikoną popkultury i ikoną lat osiemdziesiątych. Nikt przed premierą pierwszej części trylogii nie pamiętał już wówczas tego nieudanego, powolnego, bardzo drogiego, ale kosmicznie wyglądającego samochodu. “Powrót do przyszłości” sprawił, że ludzie nagle odkopali ten wymysł Johna DeLoreana z cmentarza motoryzacji i wynieśli go na wyżyny samochodowej historii. Proponuję jednak odstawić dziś na bok mit legendarnego wehikułu czasu i skupmy się na samym samochodzie. Jak to się stało, że John DeLorean stworzył własną markę samochodów i czym był dla niego DMC-12? Dlaczego tak świetnie wyglądający, kosmiczny i nowoczesny samochód odniósł tak wielką porażkę?

Delorean
Piękne tylne światła “w kratkę”, żaluzje na tylnej szybie i zjawiskowe drzwi podnoszone do góry!

Założyciel – wizjoner

John DeLorean pracował przez lata jako konstruktor General Motors. Pontiac GTO to jedno z jego najbardziej znanych dzieł. Z czasem jednak zaczął czuć się ograniczany przez koncern i w 1972 roku DeLorean odszedł z GM porzucając stanowisko wiceprezesa tegoż koncernu. John chciał konstruować i produkować samochody, które nie będą ograniczali księgowi. Nie narzekając na brak pieniędzy zdecydował się na zrealizowanie swojego marzenia- założenia własnej marki samochodów i skonstruowania od początku do końca swojego samochodu. 24 października 1975 roku została założona firma DMC – DeLorean Motor Company. Na miejsce produkcji wybrano Dunmurry – niewielką miejscowość pod Belfastem w Irlandii Północnej. Miało to dwa znaczenia. Po pierwsze DMC-12 miał opierać się na europejskich podzespołach, więc umieszczając miejsce produkcji na Starym Kontynencie zaoszczędzono na ewentualnych dostawach podzespołów do USA. Po drugie, niejako przy okazji, biedny region okupowanej części Irlandii przez Wielką Brytanię nie należał do bogatych. Wytwórnia DMC pod Belfastem dała pracę 2700 ludziom dzięki czemu zmniejszyła bieda wielu mieszkańców.

Delorean

W 1976 roku rozpoczęła się praca nad wyglądem samochodu. Pomysłodawca zakładał, że będzie to sportowy samochód o nadwoziu typu Coupe o aerodynamicznej, nowoczesnej stylistyce. Jego auto miało wyglądać jak najnowocześniej i emanować dynamizmem. Przyszłość wyglądu samochodu marzeń DeLoreana powierzono słynnemu Giorgetto Giugiaro. Od 1976 roku powstawały różne opcje stylistyczne, w tym także prototyp czterodrzwiowego, sportowego sedana. Ostatecznie pozostano przy wizji niskiego Gran Turismo.

Futuryzm to jego życiowa dewiza

Giugiaro sprawił, że auto DeLoreana stało się ikoną dynamicznego wzornictwa drugiej połowy lat siedemdziesiątych. Niska, dynamiczna sylwetka klina o opływowych, ale kanciastych kształtach podkreślana wąskimi, kwadratowymi reflektorami i ciekawymi tylnymi lampami wyglądała fenomenalnie. Kosmicznego stylu dodawały słynne podnoszone ku górze drzwi na wzór Mercedesa Gullwinga oraz jedynie częściowo otwierane boczne szyby. Genialnie wyglądającym elementem designu karoserii był fakt, że całe nadwozie zostało wykonane z nielakierowanej stali nierdzewnej. Sprawiało to, że DMC-12 wyglądał wyglądał niezwykle futurystycznie i wyjątkowo, wręcz jak concept car. Nie inaczej wyglądała sprawa wyglądu wnętrza, gdzie również postawiono na nowoczesny minimalizm. Szeroki środkowy tunel, głęboka czerń i prosty design kokpitu robił świetne wrażenie. Wizualnie DeLorean wyglądał doskonale. Szkoda, że mechanika nie dorównywała stylistyce…

Mechanika godna politowania

Była ona zlepkiem tego co było dostępne na rynku. Umieszczony z tyłu i napędzający tylne koła silnik był konstrukcją Renault, Peugeot i Volvo, tzw PRV. Jest to słynna V szóstka o pojemności 2.9 litra oferowana między innymi w Renault 25, Peugeocie 605 i wielu innych francuskich i szwedzkich samochodach. Jednostka ta charakteryzowała się specyficznym, nierównym brzmieniem. Czym było ono spowodowane? Otóż jednostka konstruowana na początku lat siedemdziesiątych początkowo miała być V ósemką dlatego miała rozchylenie cylindrów pod kątem 90 stopni jak przystało na V8. Z czasem jednak przyszedł kryzys paliwowy znacznie podwyższający koszty paliwa, a co za tym idzie, mniejszą sprzedaż samochodów z dużymi i paliwożernymi silnikami. Tam gdzie się dało producenci montowali mniejsze jednostki. Konstruktorzy PRV nie odrzucili projektu nowego V8, gdyż projekt ten był już mocno zaawansowany. Zdecydowano się więc “uciąć” 2 cylindry zostawiając jednak rozwarcie cylindrów pod kątem 90 stopni. W ten sposób powstała wyjątkowa konstrukcja V6 trwająca w produkcji w wielu modelach różnych marek od połowy lat siedemdziesiątych aż do końcówki wieku. Silnik ten oprócz charakterystycznego brzmienia w zasadzie jest dobrą i udaną konstrukcją jednak nijak nie pasowała do stylistycznie supersportowego DeLoreana. Dlaczego? Jego moc w ówczesnej wersji wynosiła marne 130 koni mechanicznych… Można powiedzieć, że kwestia silnika pogrzebała całkowicie projekt DMC. Był to silny strzał w stopę dla Johna DeLoreana.

Delorean

Manualna skrzynia biegów miała 5 przełożeń i pochodziła z Renault. Zawieszenie i płyta podłogowa była natomiast autorską konstrukcją DMC. Pomimo słabego silnika i co za tym idzie nędznych osiągów DeLorean był przekonany o sukcesie swojego auta. W 1981 roku DMC-12 pojawił się wreszcie w sprzedaży. John DeLorean spełnił swoje marzenie i jego auto marzeń w końcu trafiło na drogi. Jak się później okazało jego wytwór odniósł sromotną klęskę w boju o klienta. Samochody te nie dość, że z powodu niemal ręcznej produkcji oraz karoserii wykonanej z “nierdzewki” były bardzo drogie to nie oferowały praktycznie nic w zmian oprócz wyjątkowego wyglądu. Producent liczył, że DeLorean będzie doskonałym uzupełnieniem garaży bogatych biznesmenów i ich zabawką do pokazania się wśród znajomych. Że obroni się samą odważną stylistyką a ludzie zapłacą za sam fakt posiadania DeLoreana. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna.

Komercyjna porażka, ale legenda Popkultury

Sprzedaż zakończyła się już po dwóch latach, czyli w 1983 roku po wyprodukowaniu zaledwie 8583 sztuk tego nietypowego samochodu. DMC-12 nie przekonał do siebie zamożnych klientów, a po zakończeniu produkcji samochód szybko został zapomniany przez wszystkich lądując pogrzebany gdzieś pod płotem motoryzacyjnego cmentarza. Dopiero trylogia “Powrót do przyszłości” nadała temu nieudanemu autu status legendy, ikony i wyjątkowości. Nie zmieniło to jednak faktu, że DeLorean to jedno z najbardziej niedorzecznych aut na świecie. Może wyglądało fenomenalnie, ale miało beznadziejne osiągi i astronomiczną cenę. Szalony pomysł Johna DeLoreana okazał się kompletną porażką. Prawdopodobnie gdyby zainwestowano w lepszy silnik i skrzynię biegów to DMC-12 odniósłby sukces. Przynajmniej po rynkowej śmierci stał się żywą legendą popkultury. No i pozwolił na przenoszenie w przyszłość do 2015 roku…

Delorean
Amerykańska koncepcja, Irlandzkie wykonanie, Francusko-Szwedzka mechanika i Włoski Design. Przepiękny składak!

Zdjęcia: www.auto-brochures.com, paintref.com, www.carstyling.ru, www.imcdb.org, www.topspeed.com