Bottas i Hamilton na czele piątkowych treningów na Monzy

Valtteri Bottas i Lewis Hamilton wygrali kolejno pierwszy i drugi trening przed Grand Prix Włoch na legendarnym torze Monza.

Długie proste, legendarne zakręty, stolica prędkości – takimi słowami możemy opisać Autodromo Nazionale di Monza. Dziś na legendarnym obiekcie kierowcy F1 rozpoczęli pierwsze treningi przed niedzielnym wyścigiem. Jak to pierwszy trening, mogliśmy doświadczyć wielu lock-upów, które wynikały ze sprawdzania limitów. Głównym problemem dla kierowców była oczywiście pierwsza i druga szykana. W dojeździe do Rettifilo zawodnicy przestrzeliwali punkt hamowania i musieli korzystać z drogi na poboczu, aby wrócić na nitkę toru. Jak już wspomniałem, drugą przeszkodą była szykana della Roggia. Na wyjeździe z drugiego zakrętu kierowcy często przesadzali z wykorzystywaniem całej części toru i zahaczali o żwirek na poboczu, na który w późniejszej fazie treningu narzekał Kimi Raikkonen. Iceman nie był jedynym Finem, który marudził przez radio. Kierowca Mercedesa – Valtteri Bottas aż dwukrotnie skarżył się swojemu inżynierowi, że kierowcy Williamsa śpią na torze, ponieważ nie zjeżdżają mu z drogi jak jest ma szybkim okrążeniu.

Bottas

Dużo roboty mieli mechanicy ekipy Red Bull Racing. Gwiazda tej właśnie ekipy Max Verstappen na wyjściu z szykany Ascari stracił panowanie nad swoim RB16 i uderzył w bariery, uszkadzając przednie skrzydło oraz podłogę. Na jego szczęście uszkodzenia nie były duże i holender po 20 minutach mógł wrócić na tor. Drugi kierowca Red Bull Racing także napotykał lekkie problemy. Alex Albon narzekał na losowe utraty panowania nad samochodem podczas redukcji biegów do wolniejszych zakrętów. Trening zwyciężył kierowca Mercedesa Valtteri Bottas tuż przed swoim kompanem z zespołu Lewisem Hamiltonem. Na trzeciej lokacie usadowił się Max Verstappen.

Drugi trening rozpoczął się o godzinie 15:00 i dużo się nie zmieniło. Niektórzy kierowcy dalej nie potrafili przejechać Rettifilo. Udowodnił to Romain Grosjean, który przestrzelił pierwszą szykanę. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej sesji, najlepszy czas wykręcił już ogłaszany przez niektórych najlepszy kierowca sezonu, czyli Pierre Gasly. Zawodnik Alpha Tauri wykonał czas 1:21.5 i przez dobre 30 minut utrzymywał się na czele do momentu, kiedy na tor wyjechał duet Mercedesa. Lewis od razu poprawił czas Francuza o ponad 0.8 sekundy. Zespoły w drugim treningu skupiły się na symulacji wyścigu, więc czasy przestały iść w dół. Dużym zaskoczeniem mogła być trzecia pozycja Gasly’ego. Zespół, który będzie reprezentował w ten weekend gospodarzy, czyli Alpha Tauri, pokazuje się z bardzo dobrej strony.

Bottas

Wiele do udowodnienia mają różowe bolidy RP. Po rozczarowującym wyścigu na Spa, drużyna prowadzona przez Otmara Szafnauera musi odbić się od dna, ponieważ ich głowni rywale, czyli McLaren i Renault prężą muskuły na torach, gdzie ważna jest prędkość maksymalna. Na bolid narzekali kierowcy Ferrari. Charles Leclerc stracił panowanie w pierwszym Lesmo i komentarz Monakijczyka był jasny: „Tym bolidem jeździ się strasznie trudno”. Chwilę wcześniej drugi kierowca Scuderii narzekał na SF1000. Sebastian Vettel w tym samym miejscu stracił panowanie nad swoją maszyną i cudem uniknął kolizji z Danielem Ricciardo. Chwilkę później Pierre Gasly przekazał swojemu zespołowi, że coś klekocze w jego AT i trening Francuza zakończył się w boksie. Trening wygrał Lewis Hamilton przed Valtterim Bottasem. Na trzeciej pozycji sesję zakończył kierowca McLarena – Lando Norris.

Bottas

Te dwie sesje treningowe potwierdzają nam przewagę Mercedesa oraz bezradność Scuderii Ferrari. W sobotę zapowiada się ciekawa walka pomiędzy Red Bullami oraz bolidami Renault.

Foto. materiały prasowe serii