Wyścig o premierową koronę. Kto zgarnie tytuł mistrzowski w MotoGP?

Cztery wyścigi, czterech zawodników, jeden tytuł. Pytanie „kto zgarnie tytuł MotoGP?” jest zadawane przez wiele osób, lecz nikt nie zna odpowiedzi.

100 punktów do rozdania w czterech wyścigach na trzech różnych torach (GP Walencji oraz GP Europy odbędą się na tym samej arenie). Przeanalizujemy naszym okiem sylwetki poszczególnych kandydatów na zdobycie tytułu w królewskiej kategorii MotoGP.

Joan Mir (Suzuki, 121 pkt – lider klasyfikacji generalnej MotoGP)

Joan Mir MotoGP

Zawodnik z Majorki nie najlepiej zaczął ten rok. Pierwsze trzy wyścigi to wywrotki w Jerez oraz w Brnie. Później nadeszły lepsze czasy dla zawodnika Suzuki. Zaliczył jedną wtopę w Le Mans, gdzie był dopiero jedenasty, ale oprócz tej jednej przygody Mir regularnie meldował się w pierwszej piątce wyścigu. Jest bardzo konsekwentny i dobry wynikami może powalczyć o mistrzostwo. Teraz Joan ma najwięcej do stracenia, bo to on prowadzi w klasyfikacji o sześć punktów przed…

Fabio Quartararo (Petronas SRT, 115 pkt)

Fabio Quartararo MotoGP

Kierowca z Nicei na początku sezonu był uważany za tego, kto będzie w stanie powstrzymać obrońcę tytułu Marca Marqueza. Rok temu był najlepszy wśród debiutantów, pokazując swój potencjał po zdobyciu sześciu Pole Position i siedmiu podiów. Po dwóch wyścigach wszyscy myśleli, że Francuz ma już autostradę do tytułu po tym, jak obrońca korony mistrzowskiej wyeliminował się przez upadek w inauguracyjnej rundzie na Jerez. Później jednak zaczął się lekki spadek formy. Siódme miejsce w Czechach, ósme w GP Austrii oraz trzynaste w GP Styrii przez problemy z hamulcami Yamahy. Potem w San Marino przyszło małe odrodzenie, bo kwalifikacje były z reguły dobre, lecz w wyścigach Francuzowi szło nieco gorzej – wywrotka w pierwszym wyścigu i czwarte miejsce po karze za poszerzanie granic toru to przeciętny wynik. W Katalonii wrócił Fabio z zeszłego roku, lecz nie na długo. W Le Mans i Aragonii miał ca prawda Pole Position, ale jeśli spada się odpowiednio na dziewiąte i osiemnaste miejsce w wyścigu, to coś tu chyba nie gra. Quartararo musi zaatakować teraz ze zdwojoną siłą, jeżeli chce zgarnąć tytuł, o czym marzył.

Maverick Vinales (Monster Energy Yamaha, 109 pkt)

Maverick Vinales MotoGP

U zawodnika z Figueres jest aktualnie podobna sytuacja, jak u jego przyszłorocznego kolegi z zespołu. Początek równy, okraszony dwoma drugimi miejscami, ale potem nastąpiło kompletne załamanie formy. Czternasty w Czechach, dziesiąty w GP Austrii i spektakularny koniec wyścigu w GP Styrii. San Marino było dla Hiszpana szczęśliwe, bo dwa razy zdobył Pole Position i jedno z nich zamienił na zwycięstwo. Od GP Katalonii parabola z wynikami poszła odrobinę w dół, lecz w Aragonii Vinales wrócił na właściwe tory. Jeżeli będzie się pokazywał z tak dobrej formy, jak w kwalifikacjach, to jest w stanie utrzeć nosa dwóm zawodnikom przed nim.

Andrea Dovizioso (Ducati, 106 pkt)

Andrea Dovizioso MotoGP

Nazywany przez internautów „Człowiek wicemistrzostwo” – trzy lata z rzędu musiał oddać pierwsze miejsce na rzecz zawodnika Repsol Hondy… oczywiście chodzi o Marca Marqueza. W tym roku Ducati wiedziało, że nie będzie łatwo im walczyć o podia, lecz GP Hiszpanii oraz Andaluzji było przyzwoite dla Doviego – na starcie sezonu był trzeci i szósty. Potem przyszła katastrofa w Czechach, gdzie Włoch zakwalifikował się do wyścigu dopiero na osiemnastej lokacie. Przyjazd do Austrii okazał się być szczęśliwym dla Włocha, bo nareszcie wygrał wyścig. Od tamtego momentu regularnie meldował się w pierwszej dziesiątce. Wyjątkiem było GP Katalonii, bo tam swoją przygodę Dovi zakończył już na drugim zakręcie. Jeżeli Włoch chce pokazać, że Ducati podjęło złą decyzję o pożegnaniu się z nim, to być może jest to ostatni dzwonek.

Czarne konie w walce o mistrzostwo MotoGP

Bez Marca Marqueza stawka jest naprawdę blisko. W walce mogą też w teorii liczyć się Franco Morbidelli, Takaaki Nakagami, Alex Rins, Jack Miller czy nawet Alex Marquez, który ostatnio błyszczy formą. Wystarczy zresztą spojrzeć na klasyfikację generalną. Tak ciasno w ścisłej czołówce dawno nie było. Można powiedzieć, że dopóki piłka w grze, wygrać może każdy. Czterech powyższych faworytów ma jednak największe szanse na zostanie mistrzem świata MotoGP.

Foto. materiały prasowe serii