Shwartzman najlepszy w deszczowej Styrii po walce z Tsunodą

Robert Shwartzman z zespołu Prema wygrał wyścig główny Formuły 2 na Red Bull Ringu. Podium uzupełnili Yuki Tsunoda oraz Guanyu Zhou.

Już przed rozpoczęciem wyścigu F2 ponownie dały o sobie znać trudne warunki. Artem Markelov nie dojechał na pola startowe i oglądał rywalizację z boku. W walce pozostało dwudziestu jeden kierowców, a najbliżej do pierwszego zakrętu miał Yuki Tsunoda z Carlina. Obok niego ustawił się Guanyu Zhou. Po fatalnym pierwszym weekendzie do czołówki wrócił Luca Ghiotto – ruszał do wyścigu z czwartego pola. Włocha i Chińczyka przedzielił Callum Ilott. W trzeciej linii znaleźli się za to Jack Aitken oraz Robert Shwartzman.

Shwartzman

Wyścig rozpoczął się za samochodem bezpieczeństwa. Kierowcy skarżyli się na ograniczoną widoczność. Sędziowie po paru okrążeniach zdecydowali się wywiesić czerwoną flagę. Rywalizację wznowiono po trzydziestu minutach za samochodem bezpieczeństwa i z dystansem trzydziestu sześciu okrążeń do przejechania. Po czterech okrążeniach za Berndem Meylanderem, rywalizacja rozpoczęła się na dobre.

Shwartzman

Świetnie ruszył Jack Aitken, który zyskał pozycję na rzecz Ghiotto. W deszczowych warunkach świetnie radził sobie Christian Lundgaard. Duńczyk piął się w górę stawki i po ośmiu okrążeniach był na piątym miejscu. Za plecami kierowcy ART o pozycję walczyli Ghiotto i Robert Shwartzman. Mistrz F3 na czternastym okrążeniu minął doświadczonego Włocha. Na następnym okrążeniu wyprzedził Aitkena, który stracił jeszcze jedną pozycję w walce z Lundgaardem. W połowie dystansu problemy z przegrzanymi przednimi hamulcami miał Felipe Drugovich. Mimo ziejących ogniem tarcz, kierowca wrócił na tor.

Drugovich

Na torze rozpoczęła się interesująca batalia strategiczna. Niektórzy kierowcy zjechali po nowe deszczówki. Czołówka postanowiła zostać dłużej zostać na torze. W pit-stopie dużo czasu stracił Lungaard. Mechanicy nie mogli dokręcić przedniego lewego koła i Duńczyk spadł za Aitkena oraz Schwartzmana. Kierowca Premy wykorzystał rozgrzane deszczówki i wyprzedził Ilotta na dwudziestym czwartym okrążeniu. Na tym samym kółku Lungaard ponownie wyprzedził Aitkena. Intrygująca była strategia Tsunody. Mimo wezwania na pit-stop, Japończyk pozostawał na torze. W Carlinie były problemy z komunikacją radiową. Lider zjechał dopiero na dwudziestym szóstym okrążeniu. Na złość pojawiły się problemy z lewym przednim kołem. Na tor wrócił za Zhou i Schwartzmanem.

Tsunoda

Ważna dla losów wyścigu okazała się walka pomiędzy wspomnianą wyżej dwójką. Na dwudziestym siódmym okrążeniu kierowca Premy wyprzedził przed zakrętem piątym Zhou. Zdobywca Pole Position nie zamierzał się łatwo poddawać. Dzięki świeżym oponom błyskawicznie zmniejszał dystans do czołówki. Z łatwością wyprzedził obydwóch kierowców Uni-Virtuosi. W międzyczasie, swoje kłopoty miał Lungaard, który wyjechał na pobocze piątego zakrętu i spadł na szóste miejsce. Przygody mieli również Ghiotto oraz Juhan Daruvala. Do ostatniego okrążenia układ czołówki był nieustalony. Tsunoda zmniejszył stratę do Schwartzmana, ale nie zdołał go wyprzedzić. Na najniższym stopniu podium stanął Zhou. Tuż za jego plecami przyjechał Mick Schumacher.

Shwartzman

Rosjanin zadedykował zwycięstwo swojemu ojcu, który odszedł w kwietniu tego roku w wyniku zarażenia się COVID-19.

Shwartzman

Foto. @FIA_F2