Dominacja Drugovicha i dramat Armstronga w niedzielnym sprincie F2

Brazylijczyk Felipe Drugovich odniósł wczoraj swoje debiutanckie zwycięstwo w F2. Podium uzupełnili Szwajcar Louis Deletraz i Brytyjczyk Dan Ticktum.

Po raz drugi w ten weekend zawodnik MP Motorsport Felipe Drugovich wystartował z pierwszej linii – tym razem z Pole Position – do wyścigu sprinterskiego w Formule 2. Dla tych którzy dawno albo nigdy nie oglądali F2, przypomnę krótko, że pierwsze osiem pozycji z wyścigu głównego jest odwrócone na starcie sprintu. Drugovich zakończył wyścig główny na P8, tak więc startował z Pole Position. Na starcie wydawało się, że Brazylijczyk straci prowadzenie na rzecz Szwajcara Luisa Deletraza z zespołu Charouz, jednak Felipe utrzymał się na czele.

Dobry start zaliczył syn byłego kierowcy między innymi Ferrari, Giuliano Alesi, który walczył przez chwilę o pozycję trzecią. Już na drugim okrążeniu musiał się jednak wycofać z powodu awarii silnika. Bardzo podobny los spotkał debiutanta, kierowcę ART Marcusa Armstronga, który w pięknym stylu wyprzedził na pierwszym okrążeniu po zewnętrznej w zakręcie numer 4 Dana Ticktuma i wcześniej wspomnianego Giuliano Alesiego. Przez trzynaście kolejnych kółek prezentował doskonałe tempo, a nawet przypuścił dwa ataki na Deletraza, szkoda, że bezskutecznie. Na 14. okrążeniu jednak gwałtownie zwolnił i musiał się wycofać z wyścigu.

F2

Jehan Daruvala w wyścigu głównym został obrócony przez swojego kolegę z zespołu, Japończyka Yukie Tsunode. W sprincie najwyraźniej chciał się na kimś odegrać i ta sztuka mu się udała – na ósmym okrążeniu spowodował spin u Luci Ghiotto. Przy okazji Hindus postanowił w ten sposób uprzykrzyć życie jeszcze bardziej Guanyu Zhou, który próbując ominąć Włocha wyjechał na żwir i stracił kilka pozycji. Sytuacja ta wywołała samochód bezpieczeństwa, a Jehan Daruvala dostał karę 5 sekund.

Po restarcie, najwidoczniej w odpowiedzi na tę sytuację, Artem Markiełow postanowił uderzyć Daruvalę, przez co Rosjanin uszkodził sobie przednie skrzydło i dostał 10 sekund kary. Reszta wyścigu była już dość spokojna. Jedynymi ciekawymi momentami były walka o dziesiąte miejsce Roya Nissanego i Nikity Mazepina, nieudolne próby wyprzedzenia jadącego na szóstej pozycji Nobuharu Matsushity przez syna siedmiokrotnego mistrza świata Michaela Schumachera – Micka oraz walka o najniższy stopień podium między Brytyjczykiem Danem Ticktumem a Rosjaninem Robertem Schwartzmanem. To ten pierwszy zdołał utrzymać pozycję trzecią. Drugovich prowadził od startu do mety i w drugiej części wyścigu kółko za kółkiem poprawiał swoje czasy. W ten sposób w dominującym i pięknym stylu wygrał swój pierwszy wyścig F2. Jest to niemałą sensacją, choćby z uwagi na fakt, że w ubiegłym roku w Formule 3 radził sobie raczej przeciętnie. A tu taka świetna postawa. Brawo Felipe.

F2

Foto. materiały prasowe serii