Warning: fopen(/home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/.tmp/style-overrides-otWttq.tmp): Failed to open stream: Disk quota exceeded in /home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/wokolmotoryzacji.pl/public_html/wp-admin/includes/class-wp-filesystem-ftpext.php on line 139

Warning: unlink(/home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/.tmp/style-overrides-otWttq.tmp): No such file or directory in /home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/wokolmotoryzacji.pl/public_html/wp-admin/includes/class-wp-filesystem-ftpext.php on line 142

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/wokolmotoryzacji.pl/public_html/wp-admin/includes/class-wp-filesystem-ftpext.php:139) in /home/klient.dhosting.pl/wokolmoto/wokolmotoryzacji.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Wyniki wyszukiwania "Purosangue" - Wokół Motoryzacji https://wokolmotoryzacji.pl/ Serwis motoryzacyjny inaczej, prowadzony przez Petrolhead'ów. Jeśli jesteś motomaniakiem to to miejsce jest stworzone dla ciebie! Fri, 12 May 2023 18:35:21 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9.4 https://i0.wp.com/wokolmotoryzacji.pl/wp-content/uploads/2020/05/cropped-web2.png?fit=32%2C32&ssl=1 Wyniki wyszukiwania "Purosangue" - Wokół Motoryzacji https://wokolmotoryzacji.pl/ 32 32 162391355 Ferrari zaprezentuje nowy hiper samochód na rok modelowy 2025 https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-zaprezentuje-nowy-hipersamochod-na-rok-modelowy-2025/ Fri, 12 May 2023 18:35:16 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=61062 Po latach oczekiwań, Ferrari już coraz śmielej pokazuje się z następcą modelu LaFerrari – wszystko co musisz wiedzieć o nowym hiperaucie. Producenci wyjątkowych samochodów, jak Ferrari czy Lamborghini nigdy nie spieszą się z kolejnymi generacjami swoich najbardziej ekskluzywnych modeli drogowych, zarezerwowanych dla najbardziej wiernych i oddanych marce klientom. Pod koniec lat 80, gdy ostatni zatwierdzony […]

Artykuł Ferrari zaprezentuje nowy hiper samochód na rok modelowy 2025 pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Po latach oczekiwań, Ferrari już coraz śmielej pokazuje się z następcą modelu LaFerrari – wszystko co musisz wiedzieć o nowym hiperaucie.

Producenci wyjątkowych samochodów, jak Ferrari czy Lamborghini nigdy nie spieszą się z kolejnymi generacjami swoich najbardziej ekskluzywnych modeli drogowych, zarezerwowanych dla najbardziej wiernych i oddanych marce klientom. Pod koniec lat 80, gdy ostatni zatwierdzony przez samego Enzo Ferrari, oraz pierwszy przejawiający współczesnego ducha hiper auta model F40 wchodził do produkcji, był najdroższym i najbardziej pożądanym nowym samochodem na świecie. Był też w czołówce najszybszych. W dodatku model ten niejako udowodnił, już wtedy, (powtórzę – w latach 80-tych!), że turbosprężarki były przyszłością motoryzacji. To jest właśnie definicja hiperauta według Ferrari. Dziś, niemal 10 lat po premierze ostatniego hybrydowego hiper auta włoskiego producenta – LaFerrari, wiemy już dość sporo o kolejnym członku tej wyjątkowej rodziny.

Ferrari F250 hypercar 2025

Czy to koniec V12?

Pierwszorzędną i niestety dość smutną informacją o nowym drogowym bolidzie jest to, że w przeciwieństwie do trzech poprzedników najpewniej nie napędzi go 12-cytlindrowy silnik. Podwójnie doładowane V8 jest prawdopodobne, ale równie prawdopodobne jest zastosowanie jednostki 6-cylindrowej znanej z modelu 296 GTB. Jednego możemy być pewni – najnowszy hypercar z wierzgającym koniem będzie hybrydą. Zastosowanie energii elektrycznej w jakiegoś rodzaju układzie hybrydowym u boku silnika spalinowego jest już obecnie nieodzowne. W dodatku zdradzają to naklejki ostrzegawcze z piktogramem pioruna na zakamuflowanych “mułach testowych” widzianych drogach.

Oczywiście nie ma możliwości, aby nadchodzący samochód miał za mało mocy czy dawał za mało emocji. W wyścigowym 296 GT3 V6-stka generuje prawie 700 koni mechanicznych, w połączeniu z ponad 270-konny układem elektrycznym. Tam, cały układ napędowy jest jednak ograniczony przepisami FIA. W nadchodzącym hiper samochodzie najpewniej bez zająknięcia może “wypluć” ponad 1000 koni mechanicznych, a być może i zbliżyć się do 1100. Właściwie powinien, biorąc pod uwagę, że umieszczone niżej w hierarchii marki SF90 ma właśnie 1000 KM mocy. Bardzo możliwe, że podobnie do SF90, auto będzie hybrydą typu plug-in, a więc zdolną do poruszania się siłą samych silników elektrycznych.

Kiedy następny hypercar od Ferrari?

Póki co, następca LaFerrari nie ma oficjalnej nazwy. Oznaczone jest kodem wewnętrznym F250, który oczywiście nie będzie znaczył produkcyjnego samochodu. (Zresztą Ford na pewno by na to nie pozwolił…) Najpewniej za nazwę modelu posłuży jakieś słowo, podobnie jak w poprzednich dwóch hiper samochodach, możliwe że włoskie, idąc śladem modelu Purosangue. Nowy ekskluzywny model zadebiutuje pod koniec 2024 roku. Ferrari planuje dostarczyć 220 egzemplarzy w 2025, kolejnych 300 w 2026 i tylko 79 w 2027 roku. Na 2027 planowana jest również limitowana do kilkuset sztuk wersja z otwartym nadwoziem, oraz torowa odmiana XX, ograniczona do 30 egzemplarzy na cały świat. Ceny najpewniej będą startowały z okolic 2 milionów euro.

Źródło: Varryx via Youtube

Artykuł Ferrari zaprezentuje nowy hiper samochód na rok modelowy 2025 pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
61062
Ferrari ponownie otwiera zamówienia na Purosangue! https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-ponownie-otwiera-zamowienia-na-purosangue/ Sat, 06 May 2023 18:36:18 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=60863 Ferrari Purosangue okazało się niesamowitym hitem sprzedażowym. Dwa miesiące po premierze wstrzymano zamówienia ze względu na wielkie zainteresowanie. Teraz pojawi się ponownie okazja na zakup auta, jednak nie będzie to takie proste. W pierwszym kwartale 2023 roku zyski Ferrari względem tego samego okresu w 2022 roku wzrosły o 27 procent, co przełożyło się na wzrost […]

Artykuł Ferrari ponownie otwiera zamówienia na Purosangue! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Ferrari Purosangue okazało się niesamowitym hitem sprzedażowym. Dwa miesiące po premierze wstrzymano zamówienia ze względu na wielkie zainteresowanie. Teraz pojawi się ponownie okazja na zakup auta, jednak nie będzie to takie proste.

W pierwszym kwartale 2023 roku zyski Ferrari względem tego samego okresu w 2022 roku wzrosły o 27 procent, co przełożyło się na wzrost akcji o 5,6 procent. W trakcie konferencji prasowej CEO marki, Benedetto Vigna, ogłosił, że z powodu ogromnego zainteresowania SUV-em Ferrari Purosangue, firma jest gotowa ponownie otworzyć zamówienia na ten model. Jednak osoby, które zdecydują się na jego zakup teraz, będą musiały czekać co najmniej do 2026 roku na dostawę. Nie powinno to jednak ograniczyć zainteresowania, bowiem to najbardziej oczekiwany model marki od lat.

Ferrari ponownie otwiera zamówienia na Purosangue!

Z uwagi na zobowiązanie włoskiego producenta, który określił, że produkcja SUVa nie przekroczy 20 procent całej sprzedaży, ekskluzywność tego auta zostanie utrzymana. Benedetto Vigna zapewnił również, że nie przedłuży on cyklu życia modelu, mimo jego popularności. To ważne informacje dla wszystkich osób, które zdecydowały się na zakup Ferrari Purosangue do tej pory. W przeciwnym razie sytuacja na rynku mogłaby zostać nieco zachwiana.

Zyski Ferrari w pierwszym kwartale 2023 roku to przede wszystkim efekt większej liczby wyprodukowanych egzemplarzy i dostaw. W tym okresie marka dostarczyła 3 567 sztuk samochodów, czyli o 9,7 procent więcej niż rok wcześniej. Głównym motorem napędowym były modele Portofino M, 296 GTB oraz 812 Competizione. Wysokie wyniki osiągnięte zostały także dzięki zwiększonej liczbie personalizacji, w tym dzięki programowi Tailor Made. Zyski operacyjne (EBITDA) w pierwszym kwartale wyniosły 537 milionów euro, a marża wyniosła 37,6 procent, co jest lepszym wynikiem niż zakładały prognozy. Dzięki temu cena akcji na giełdzie w Mediolanie osiągnęła rekordowy poziom 267,20 euro.

Ferrari ponownie otwiera zamówienia na Purosangue!

Ferrari planuje jeszcze mocniejszy drugi kwartał, kiedy to dostawy Purosangue – luksusowego crossovera z silnikiem V12 – rozpoczną się. Jednocześnie marka szykuje się do wejścia na rynek samochodów elektrycznych, a jej pierwszy samochód z napędem BEV ma zadebiutować w 2025 roku. Warto zwrócić uwagę, że Ferrari zanotowało spadek sprzedaży swoich silników, co wynikało z mniejszej liczby dostaw do Maserati. Kontrakt między markami zakończy się pod koniec roku.

Foto: materiały prasowe producenta

Artykuł Ferrari ponownie otwiera zamówienia na Purosangue! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
60863
Ostatnie Ferrari F8 Tributo z 2023 roku dotarło do klienta! https://wokolmotoryzacji.pl/ostatnie-ferrari-f8-tributo-z-2023-roku-dotarlo-do-klienta/ Sun, 02 Apr 2023 13:06:01 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=59760 Ferrari F8 Tributo produkowane było w latach 2020 do 2022, ale ostatni egzemplarz wyjechał z fabryki w tym roku i już trafił do swojego nowego właściciela. Każdy kolekcjoner samochodów wie, że posiadanie unikalnego auta to wielka przyjemność. Niezależnie od tego, czy jest to ostatni egzemplarz danego modelu czy też wyjątkowa wersja skonfigurowana w niestandardowy sposób, […]

Artykuł Ostatnie Ferrari F8 Tributo z 2023 roku dotarło do klienta! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Ferrari F8 Tributo produkowane było w latach 2020 do 2022, ale ostatni egzemplarz wyjechał z fabryki w tym roku i już trafił do swojego nowego właściciela.

Każdy kolekcjoner samochodów wie, że posiadanie unikalnego auta to wielka przyjemność. Niezależnie od tego, czy jest to ostatni egzemplarz danego modelu czy też wyjątkowa wersja skonfigurowana w niestandardowy sposób, wyróżnienie się jako właściciel “1 of 1” jest trudne do oszacowania. Jednak dla jednej szczęśliwej osoby cena wyniosła około 300 000 dolarów, którą zapłaciła za jedyny w swoim rodzaju model F8 Tributo Coupe 2023 roku sprowadzony do Ameryki Północnej.

Ostatnie Ferrari F8 Tributo z 2023 roku dotarło do klienta!

Według magazynu Car and Driver, Ferrari North America potwierdziło sprowadzenie jednego egzemplarza modelu F8 Tributo Coupe w tym roku jako modelu na rok 2023. Nie zostało jednak potwierdzone, czy inne rynki regionalne przyjęły dostawy F8 w wersji Coupe przed zakończeniem produkcji przez Ferrari. Jeśli nabywca nie zamówił F8 Tributo Coupe 2023 na specjalne życzenie, to jest mało prawdopodobne, że różni się od innych F8 Tributo produkowanych od 2020 do 2022 roku. Wszystkie te samochody korzystają z dwusprzęgłowej skrzyni biegów i silnika V8 o pojemności 3,9 litra z dwoma turbodoładowaniami zamontowanego w środkowej części samochodu. Generując 710 KM, F8 rozpędza się do 100 km/h w szacowanym czasie poniżej 2,9 sekundy, osiągając maksymalną prędkość 340 km/h.

Ale mimo że jedyny egzemplarz modelu 2023 F8 Tributo coupe może być podobny do innych F8, jest wyjątkowy. Samochód jest ostatnim benzynowym Ferrari z silnikiem V8 umieszczonym centralnie w nadwoziu Coupe, co oznacza koniec pewnej ery. Przez pięćdziesiąt lat firma z Maranello miała w swoim dorobku umieszczone centralnie V8, począwszy od 308 GT4, a kończąc na samochodach takich jak 308 GTB, F355, F430 i F458 Italia. Ferrari będzie nadal produkować model F8 Spyder, a w skład linii będzie wchodził model Ferrari Roma Coupe i Spider. Mówi się również, że Ferrari pracuje nad nowym supersamochodem V12, który był niedawno zauważony podczas testów na drogach publicznych i szykuje się do wprowadzenia na rynek w 2024 roku SUV-a Purosangue.

Ostatnie Ferrari F8 Tributo z 2023 roku dotarło do klienta!

Nabywcy poszukujący modeli Ferrari będą musieli zwrócić się ku hybrydowemu supersamochodowi 296 GTB, który posiada silnik V6 o pojemności 3,0 litra. Silnik ten w połączeniu z motorem hybrydowym produkuje łącznie 830 koni mechanicznych. To wyjątkowo imponujące osiągnięcie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że 296 GTB to hybryda. Jednakże, dla wielu miłośników marki Ferrari, brak tradycyjnego silnika V8 w modelach mid-engine stanowi spore rozczarowanie. Ferrari, w swojej historii, stworzyło wiele ikonicznych modeli, wśród których na pewno można wymienić wiele świetnie zaprojektowanych i wyjątkowo wydajnych mid-engine V8. W końcu, ten typ silnika jest jednym z najbardziej lubianych i cenionych przez miłośników motoryzacji, a jego brak w ofercie Ferrari może być odczuwalny dla niektórych.

Jednakże, trzeba pamiętać, że Ferrari to marka, która zawsze patrzy w przyszłość. W ostatnich latach, firma z Maranello zdecydowanie skupiła się na rozwoju technologii hybrydowej i elektrycznej, czego przykładem są takie modele jak hybrydowy SF90 Stradale. Ferrari jest jednym z pierwszych producentów supersamochodów, którzy zdecydowali się wprowadzić technologię hybrydową do swoich pojazdów.

Źródło: Car and Driver

Artykuł Ostatnie Ferrari F8 Tributo z 2023 roku dotarło do klienta! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
59760
Najciekawsze premiery 2022 roku – przeżyjmy to jeszcze raz https://wokolmotoryzacji.pl/najciekawsze-premiery-2022-roku-przezyjmy-to-jeszcze-raz/ Sat, 31 Dec 2022 14:32:26 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=58895 Z racji, że rok 2022 dobiega końca, należy go podsumować. Przede wszystkim warto wspomnieć o wszystkich najciekawszych premierach tego roku. Lista będzie zawierała zarówno modele, które wzbudziły sporo emocji, jak i takie, które po prostu są popularne na rynku. Alfa Romeo Giulia SWB Zagato Pomimo, że Alfa Romeo Giulia SWB Zagato ujrzała światło dzienne dopiero […]

Artykuł Najciekawsze premiery 2022 roku – przeżyjmy to jeszcze raz pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Z racji, że rok 2022 dobiega końca, należy go podsumować. Przede wszystkim warto wspomnieć o wszystkich najciekawszych premierach tego roku. Lista będzie zawierała zarówno modele, które wzbudziły sporo emocji, jak i takie, które po prostu są popularne na rynku.

Alfa Romeo Giulia SWB Zagato

Pomimo, że Alfa Romeo Giulia SWB Zagato ujrzała światło dzienne dopiero na koniec 2022 roku, zdecydowanie jest jedną z najciekawszych premier. Świetna stylistyka włoskiego studia designerskiego, a także silnik z wersji Quadrifoglio GTAm pokazują, że Alfa Romeo wciąż potrafi tworzyć niezapomniane auta. Niestety, w przypadku SWB Zagato powstanie jedynie jeden egzemplarz.

Najciekawsze premiery 2022 roku - przeżyjmy to jeszcze raz - Alfa Romeo Giulia SWB Zagato
Fot. materiały prasowe producenta

BMW 3.0 CSL

Kolejny limitowany model na naszej liście. BMW 3.0 CSL powstanie w ilości jedynie 50 sztuk, aby uczcić 50 lecie BMW M. Auto jest oparte na znacznie zmodyfikowanym modelu M4, rozwija aż 560 koni mechanicznych i ma manualną skrzynię biegów. Całość robi niesamowite wrażenie, jednak prawdopodobnie tak limitowany samochód nie będzie często widywany na ulicy.

Najciekawsze premiery 2022 roku - przeżyjmy to jeszcze raz - BMW 3.0 CSL
Fot. materiały prasowe producenta

BMW M2

Następca jednego z najpopularniejszych BMW M w historii nadszedł w 2022, aby spolaryzować fanów. Z jednej strony jest ciekawą propozycją i ma dużo większą moc niż poprzednik, a z drugiej jego stylistyka jest kontrowersyjna. Spora rewolucja zaszła również w środku, który na tle poprzednika jest znacznie bardziej nowoczesny. Popularność nowego M2 wciąż powinna być duża, a radość z jazdy jaką zapewni będzie na wysokim poziomie.

Najciekawsze premiery 2022 roku - przeżyjmy to jeszcze raz - BMW M2
Fot. materiały prasowe producenta

BMW M3 Touring

Premiera na którą czekali wszyscy fani marki. BMW M3 Touring zdecydowanie jest jednym z najciekawszych modeli niemieckiego producenta. Z racji zastosowania napędu na 4 koła, jest to jedno z najszybszych kombi na rynku. Przede wszystkim warto jednak zwrócić uwagę na bardzo udany design, który robi ogromne wrażenie.

Najciekawsze premiery 2022 roku - przeżyjmy to jeszcze raz - BMW M3 Touring
Fot. materiały prasowe producenta

Ferrari Purosangue

Długo oczekiwana premiera, która nadeszła dopiero w 2022 roku. Trzeba jednak przyznać, że Ferrari się postarało. Purosangue robi niesamowite wrażenie, a pod maską znajdziemy wolnossące V12. Już samo to dla wielu klientów było wystarczającym powodem, aby zamówić to auto. Pierwszy SUV Ferrari ma też drzwi z tyłu otwierane pod wiatr, podobnie jak Rolls-Royce. Z biegiem czasu do gamy powinny dołączyć kolejne wersje silnikowe.

Najciekawsze premiery 2022 roku - przeżyjmy to jeszcze raz - Ferrari Purosangue
Fot. materiały prasowe producenta

Maserati Grecale

Kolejna włoska propozycja w segmencie SUVów. Tym razem jest to Maserati Grecale, które dołączyło do gamy producenta jako crossover. Trzeba jednak przyznać, że auto robi wrażenie zwłaszcza w wersji Trofeo, która ma silnik V6 i rozwija 530 koni mechanicznych. Jest to jeden z najszybszych SUVów w swojej kategorii.

Maserati Grecale
Fot. materiały prasowe producenta

Mercedes-AMG C63 S

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych modeli na naszej liście. Chodzi oczywiście o napęd najmocniejszej C-Klasy w historii. Otrzymała ona układ hybrydowy generujący 680 koni mechanicznych. Pod maską znajdziemy 4-cylindrowe 2.0, które nie przypadło do gustu większości miłośników marki. C63 waży teraz aż 2100 kilogramów, co w tym segmencie jest niezwykle słabym wynikiem.

Mercedes-AMG C63 S
Fot. materiały prasowe producenta

Mercedes-AMG S63

W przypadku większej limuzyny Mercedesa nie było tylu zaskoczeń. Przede wszystkim posiada ona silnik V8, który wraz z układem hybrydowym generuje aż 800 koni mechanicznych i 1430 niutonometrów. Są to znakomite wyniki, jednak auto swoje waży. Nie wszystkim przypadnie do gustu zastosowanie panamericany, która sprawiła, że luksusowa limuzyna rzuca się bardziej w oczy.

Mercedes-AMG S63
Fot. materiały prasowe producenta

Peugeot 408

Peugeot udowadniał wiele razy, że potrafi tworzyć piękne auta. Teraz przyszła pora na model 408, który jest podniesionym fastbackiem. Bliźniaczym modelem jest Citroen C5 X. Gama silnikowa jest typowa dla francuskiej marki i opiera się na silnikach 1.2 Puretech i hybrydach 1.6. Klienci z pewnością skuszą się na ładną stylistykę i nowoczesne rozwiązania.

Peugeot 408
Fot. materiały prasowe producenta

Porsche 911 Sport Classic

Jeden z ciekawszych limitowanych modeli zaprezentowanych w tym roku. Porsche wróciło do wersji, której zabrakło w generacji 991. Sport Classic posiada klasyczną stylistykę, manualną skrzynię biegów i silnik z wersji Turbo. Takiego połączenia nie da się zamówić w żaden inny sposób. Sport Classic jest ściśle limitowany i powstanie jedynie 1250 sztuk.

Porsche 911 Sport Classic
Fot. materiały prasowe producenta

Porsche 911 GT3 RS

Wielu fanów marki ucieszyło się na wieść, że GT3 RS będzie dostępne w tej generacji. Zdecydowanie jest to jedna z najbardziej widowiskowych wersji 911. Aktywna aerodynamika, wolnossący silnik 4.0 i najnowocześniejsze rozwiązania techniczne sprawiają, że auto z pewnością będzie chętnie wybierane przez kierowców korzystających z auta głównie na torze.

Porsche 911 GT3 RS
Fot. materiały prasowe producenta

Rolls-Royce Spectre

Najbardziej luksusowa propozycja w tym zestawieniu. Jest to pierwsze elektryczne auto brytyjskiej marki. Przynosi także aktualizację wielu elementów wnętrza, a także designu. Nie sposób jednak pomylić Rolls-Royce’a z jakąkolwiek inną marką. Wciąż robi wrażenie swoją masywnością i luksusem. Pierwsze egzemplarze już niedawno trafią na drogi.

Rolls-Royce Spectre
Fot. materiały prasowe producenta

Volvo EX90

Również Volvo decyduje się na elektryczną drogę w 2022 roku. Tym razem przyszła pora na model EX90, który jak sama nazwa wskazuje będzie największą propozycją w gamie. Czas pokaże, czy Volvo EX90 powtórzy sukces swojego spalinowego odpowiednika. Szwedzi zapowiadają jednak, że prawdopodobnie tak będzie, a gama ma być rozbudowana.

Volvo EX90
Fot. materiały prasowe producenta

Artykuł Najciekawsze premiery 2022 roku – przeżyjmy to jeszcze raz pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
58895
Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa – więcej mocy https://wokolmotoryzacji.pl/lamborghini-urus-s-czyli-lifting-standardowej-wersji-suva-wiecej-mocy/ Sun, 02 Oct 2022 11:49:00 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=58021 W związku z tym, że Urus jest na rynku już od czterech lat, przyszła pora na lifting. Nowy model otrzyma oznaczenie Urus S, nieco większą moc i nieco bardziej subtelną stylistykę niż wariant Performante. SUVy od producentów kojarzonych z supersamochodami nie są już zaskoczeniem. Obecnie, każdy szanujący się producent ma super SUVa w swojej gamie […]

Artykuł Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa – więcej mocy pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
W związku z tym, że Urus jest na rynku już od czterech lat, przyszła pora na lifting. Nowy model otrzyma oznaczenie Urus S, nieco większą moc i nieco bardziej subtelną stylistykę niż wariant Performante.

SUVy od producentów kojarzonych z supersamochodami nie są już zaskoczeniem. Obecnie, każdy szanujący się producent ma super SUVa w swojej gamie modelowej. Trzeba jednak przyznać, że to Lamborghini, wraz z premierą Urusa, przetarło szlaki innym. Było to już cztery lata temu, więc przyszła pora na lifting modelu. Nowa odmiana otrzyma oznaczenie Urus S i będzie oferowana wraz z bardziej agresywnym Performante.

Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa - więcej mocy

Urus S pod względem stylistyki będzie bardziej stonowany, oczywiście na tyle, na ile można to sobie wyobrazić w Lamborghini. Pomimo tego, w ofercie będą nowe wzory 22 i 23-calowych felg. We wnętrzu pojawiły się nowe opcje wykończenia, w tym dwukolorowe. Dach będzie mógł być pokryty włóknem węglowym. Maska będzie nim wykończona już w standardzie. Pomimo tego, wersja Performante będzie lżejsza od S o 50 kilogramów.

Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa - więcej mocy

Oznacza to również różnicę w osiągach. Urus S osiągnie ją w 3,5 sekundy, natomiast Performante w czasie o 0,2 sekundy szybszym. Co ciekawe, obie wersje otrzymają moc 666 koni mechanicznych. Oznacza to, że bazowy Urus będzie rozwijał o 16 koni mechanicznych więcej niż wersja przed liftingiem. Lamborghini od dłuższego czasu zapowiada, że od 2024 roku, wszystkie modele w gamie będą zelektryfikowane. Przede wszystkim oznacza to, że również Urus otrzyma hybrydową odmianę.

Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa - więcej mocy

Ta prawdopodobnie nadejdzie już niedługo i otrzyma jednostkę V8 z silnikiem elektrycznym. Może być to napęd tożsamy z tym, zastosowanym w Panamerze Turbo S E-Hybrid, co oznacza, że Urus będzie rozwijał w takiej odmianie 700 koni mechanicznych. Lamborghini będzie musiało myśleć o mocniejszej wersji Urusa, ponieważ na rynku pojawił się właśnie poważny przeciwnik, jakim jest Ferrari Purosangue. Niedługo na rynku powinien też się pojawić następca Aventadora i Huracana.

Foto. materiały prasowe producenta

Artykuł Lamborghini Urus S, czyli lifting standardowej wersji SUVa – więcej mocy pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
58021
Plany Ferrari na najbliższe lata – elektryczny model i hipersamochód https://wokolmotoryzacji.pl/plany-ferrari-na-najblizsze-lata-elektryczny-model-i-hipersamochod/ https://wokolmotoryzacji.pl/plany-ferrari-na-najblizsze-lata-elektryczny-model-i-hipersamochod/#comments Sat, 17 Sep 2022 11:15:30 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=57629 Ferrari w ostatnim czasie pokazuje, że dobrze odnajduje się w obszarach, w których nie ma doświadczenia. Niedawno na rynek trafiły hybrydowe SF90 i 296 GTB i od razu znalazły swoją niszę, dzięki czemu stały się popularne. Kilka dni temu nastąpiła także premiera Purosangue – pierwszego SUVa producenta z Maranello. Nie jest to jednak koniec ambitnych […]

Artykuł Plany Ferrari na najbliższe lata – elektryczny model i hipersamochód pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Ferrari w ostatnim czasie pokazuje, że dobrze odnajduje się w obszarach, w których nie ma doświadczenia. Niedawno na rynek trafiły hybrydowe SF90 i 296 GTB i od razu znalazły swoją niszę, dzięki czemu stały się popularne. Kilka dni temu nastąpiła także premiera Purosangue – pierwszego SUVa producenta z Maranello. Nie jest to jednak koniec ambitnych planów marki.

W ostatnim czasie Ferrari zaskakuje, pokazując modele, o których nikt by jeszcze do niedawna nie myślał. Zaczęło się od SF90, które rozwija 1000 koni i jest hybrydą. Następnie przyszła pora na hybrydę, która plasuje się nieco niżej w gamie, czyli 296 GTB, a także 296 GTS, czyli wersję z otwartym dachem. Kilka dni temu świat ujrzał SUVa Purosangue, a to jeszcze nie wszystko. Już za 3 lata Ferrari pokaże swój pierwszy w pełni elektryczny model, a następnie kolejny hipersamochód. Nie są to jednak wszystkie nowości, jakie nadejdą w najbliższym czasie.

Plany Ferrari na najbliższe lata - elektryczny model i hipersamochód

Należy się także spodziewać debiutu kolejnych hybrydowych samochodów marki. W wywiadzie dla magazynu Top Gear, CEO marki, Benedetto Vigna zdradził, że plany są obszerne. Do 2026 roku, w gamie Ferrari ma się pojawić aż 14 nowych modeli. Jednym z nich z pewnością będzie hybrydowe Purosangue, ponieważ Włosi projektując go, uwzględnili taką opcję. Ponadto, w gamie ma pojawić się prawdziwy następca LaFerrari, ponieważ choć SF90 dorównuje mu osiągami, nie jest za takowego uważany.

Plany Ferrari na najbliższe lata - elektryczny model i hipersamochód

Prawdziwie przełomowy będzie jednak rok 2030. W gamie Ferrari mają już wtedy znacznie przeważać samochody zelektryfikowane. Według producenta, udział aut czysto spalinowych ma wtedy wynosić zaledwie 20 procent. Reszta tortu ma być podzielona po równo między modele elektryczne i hybrydowe. Oznacza to, że już w 2026 udział aut zelektryfikowanych powinien być dość spory. Na szczęście, do czasu, gdy nadejdzie prezentacja ostatniego spalinowego Ferrari pozostało jeszcze trochę czasu. W związku z tym, wszyscy fani marki mogą cieszyć się dźwiękiem fantastycznych silników V8 i V12 z Maranello.

Fot. materiały prasowe producenta

Artykuł Plany Ferrari na najbliższe lata – elektryczny model i hipersamochód pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
https://wokolmotoryzacji.pl/plany-ferrari-na-najblizsze-lata-elektryczny-model-i-hipersamochod/feed/ 1 57629
Ogromne zainteresowanie Ferrari Purosangue przerasta możliwości marki https://wokolmotoryzacji.pl/ogromne-zainteresowanie-ferrari-purosangue-przerasta-mozliwosci-marki/ Wed, 14 Sep 2022 19:46:31 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=57594 Czy Ferrari Purosangue może okazać się hitem sprzedażowym producenta z Maranello? Pierwsze doniesienia wydają się to potwierdzać. Wczorajsza premiera Ferrari Purosangue z pewnością może być rozważana jako jeden z najbardziej ekscytujących i medialnych debiutów w tym roku. Każdy ambitny czy nieoczywisty projekt tak ogromnego producenta, jakim jest stajnia z Maranello zawsze budzi wiele emocji, a […]

Artykuł Ogromne zainteresowanie Ferrari Purosangue przerasta możliwości marki pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Czy Ferrari Purosangue może okazać się hitem sprzedażowym producenta z Maranello? Pierwsze doniesienia wydają się to potwierdzać.

Wczorajsza premiera Ferrari Purosangue z pewnością może być rozważana jako jeden z najbardziej ekscytujących i medialnych debiutów w tym roku. Każdy ambitny czy nieoczywisty projekt tak ogromnego producenta, jakim jest stajnia z Maranello zawsze budzi wiele emocji, a co dopiero, gdy mówimy o SUV-ie – typie auta budzącym tak wiele skrajnych emocji. Okazuje się jednak, że nie wszyscy sceptycy tych pojazdów od razu postawili na Purosangue krzyżyk. Choć oczywiście nie brak opinii, że taka marka, jak Ferrari nie powinna produkować takich samochodów i jest to cios w jej DNA, ogólnie rzecz biorąc o nowym modelu spod znaku pędzącego konia słyszymy wyjątkowo wiele pozytywnych informacji.

Parametry techniczne, na czele z imponującym wolnossącym silnikiem V12 o pojemności 6,5 litra i mocy 725 KM, wagą “zaledwie” lekko powyżej 2 ton, a także naprawdę świetny design sprawiły, że dla wielu osób Purosangue jest po prostu świetnie wyglądającym samochodem, który pomimo swojej inności wciąż ma w sobie gen Ferrari. Można to na przykład porównać do przypadku Porsche Taycana – elektryczne Porsche przerażało najwierniejszych fanów tego producenta, lecz ostatecznie większość obaw w zupełności się nie sprawdziła.

Ferrari Purosangue

Ferrari Purosangue mogło się poszczycić sporym zainteresowaniem jeszcze przed oficjalną premierą, lecz obecnie możemy mówić w tym kontekście o prawdziwej eksplozji. Klienci po wczorajszym debiucie rzucili się wręcz na nowy model Włochów, a co ciekawe dla Ferrari wcale nie jest to tak perfekcyjna sytuacja, jak można by było się spodziewać. Obecnie bowiem moc przerobowa Ferrari ogranicza się do poziomu 15 000 egzemplarzy rocznie, a Purosangue ma odpowiadać za nie więcej niż 20% rocznej sprzedaży. Oznacza to, że produkcja pierwszego w historii SUV-a z Maranello na ten moment nie będzie przekraczać więcej niż 3 000 sztuk rocznie. Na przestrzeni życia tego modelu Ferrari liczy na sprzedaż od 12 do 15 tysięcy egzemplarzy – Purosangue ma być bowiem produkowane przez 4 lub 5 lat.

Ferrari Purosangue

Ferrari w tym temacie wypowiada się jasno – ich samochody są ekskluzywne i takie pozostaną, nawet jeśli są one SUV-ami. To właśnie dlatego bardzo możliwe, że już za niedługo mogą zostać zamknięte zamówienia na następny czy dalsze lata. Warto również pamiętać o polityce marki mówiącej o tym, iż pierwszeństwo do zakupu nowego modelu mają obecnie już klienci Ferrari. Wszystko to może sprawić, że pierwotny nakład Purosangue rozejdzie się jak ciepłe bułeczki, a Włosi będą musieli zwiększyć swoją moc produkcyjną, by zaspokoić popyt na swojego pierwszego w historii SUV-a.

Ferrari Purosangue

Fot. materiały prasowe producenta

Artykuł Ogromne zainteresowanie Ferrari Purosangue przerasta możliwości marki pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
57594
Ferrari Purosangue – galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-purosangue-galopujacy-kon-na-szczudlach-z-v12-pod-maska/ https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-purosangue-galopujacy-kon-na-szczudlach-z-v12-pod-maska/#comments Tue, 13 Sep 2022 17:34:43 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=57578 SUV od Ferrari? Do niedawna taka sytuacja była nie do pomyślenia. W ostatnich latach wszystko w motoryzacji zmienia się jednak bardzo szybko. Włosi zapewniają jednak, że Purosangue spełni wszystkie oczekiwania. Z perspektywy fanów marki najważniejszy jest jednak fakt, że pod maską pozostaje V12, a auto jest piekielnie szybkie i może zostać nowym królem segmentu. Segment […]

Artykuł Ferrari Purosangue – galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
SUV od Ferrari? Do niedawna taka sytuacja była nie do pomyślenia. W ostatnich latach wszystko w motoryzacji zmienia się jednak bardzo szybko. Włosi zapewniają jednak, że Purosangue spełni wszystkie oczekiwania. Z perspektywy fanów marki najważniejszy jest jednak fakt, że pod maską pozostaje V12, a auto jest piekielnie szybkie i może zostać nowym królem segmentu.

Segment superSUVów rozwija się w najlepsze. Lambo ze swoim Urusem przetarło szlaki, a ostatnio pojawiła się nawet wersja Performante. Teraz przyszła jednak kolej na Ferrari. Choć do niedawna wydawało się to nie do pomyślenia, również marka z Maranello chce ukroić swój kawałek tortu w tym segmencie. Wraz z Purosangue wydaje się to być całkiem realna perspektywa. Choć stylistyka nie każdemu przypadnie do gustu i jest raczej kontrowersyjna, raczej nikt nie będzie się skarżył na V12 pod maską.

Ferrari Purosangue - galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską

Zacznijmy jednak od aspektu stylistyki. Ta faktycznie nie jest konserwatywna. Trzeba jednak przyznać, że Ferrari poważnie podeszło do projektowania swojego pierwszego 4-drzwiowego modelu od 30 lat. Ciekawym rozwiązaniem są tylne drzwi otwierane w drugą stronę, podobnie jak w brytyjskich Rolls-Royce’ach. Wsiadając do tyłu, z pewnością będzie można zauważyć większą ilość miejsca niż w poprzedniku, czyli GTC4 Lusso. Ferrari chwali się rozstawem osi modelu na poziomie 3 metrów, co jest wynikiem na poziomie Lamborghini Urusa i Bentleya Bentaygi. Jedynym sposobem na konfigurację tylnego rzędu są dwa fotele kubełkowe. Nie ma możliwości zamówienia siedzeń typu 4+1.

Ferrari Purosangue - galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską

Wnętrze jest też bardzo luksusowe. Uwagę zwraca jednak kapliczka po stronie fotela pasażera. Jest ona niemal identyczna jak zegary kierowcy, jednak zawiera ekran inforozrywki. Jest to dość oryginalne rozwiązanie, które z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Pod względem samych wyświetlaczy, wszystko jest jednak podobne do innych modeli Ferrari.

Ferrari Purosangue - galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską

Jeśli jest jedna rzecz, która nie jest kontrowersyjna w przypadku Purosangue, jest nią z pewnością napęd. Pod maską SUVa pracuje wolnossące V12 o pojemności 6,5 litra i mocy 725 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy wynosi 715 niutonometrów, jednak 80% tej wartości jest rozwijane już przy 2100 obrotów. Silnik kręci się aż do 8250 obrotów, co nie jest częstą wartością w tej klasie. Napęd trafia na wszystkie koła dzięki 8-biegowej skrzyni biegów. Powyżej 4 biegu, napęd trafia jednak jedynie n na tył, podobnie jak w modelu GTC4 Lusso. Przyspieszenie do setki powinno zająć około 3,3 sekundy, a Purosangue rozpędzi się aż do 310 kilometrów na godzinę.

Co ciekawe, Ferrari wykonało także ogromną pracę przy zawieszeniu modelu. Purosangue posiada system TASV, który dzięki silnikom przy każdym amortyzatorze wyrównuje poziom jazdy. Ponadto, jak na SUVa, Purosangue jest dość lekki. Waży jedynie 2 tony, co nie jest taką ogromną wartością w tej klasie.

Fot. materiały prasowe producenta

Artykuł Ferrari Purosangue – galopujący koń na szczudłach z V12 pod maską pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-purosangue-galopujacy-kon-na-szczudlach-z-v12-pod-maska/feed/ 1 57578
Ferrari 296 GTS zaprezentowane – 830 KM, plug-in i wiatr we włosach! https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-296-gts-zaprezentowane-830-km-plug-in-i-wiatr-we-wlosach/ https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-296-gts-zaprezentowane-830-km-plug-in-i-wiatr-we-wlosach/#comments Wed, 20 Apr 2022 08:07:30 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=54142 Fani wiatru we włosach i jazdy pod gołym niebem mogą czuć się spełnieni. Ferrari 296 GTS zostało już oficjalnie zaprezentowane i uzupełni gamę nadwoziową modelu 296. Ferrari 296 GTS zostało wczoraj oficjalnie pokazane całemu świata. Jest to odmiana kabrio dla modelu 296 GTB. To auto zostało z kolei pokazane w czerwcu 2021 roku, a do […]

Artykuł Ferrari 296 GTS zaprezentowane – 830 KM, plug-in i wiatr we włosach! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Fani wiatru we włosach i jazdy pod gołym niebem mogą czuć się spełnieni. Ferrari 296 GTS zostało już oficjalnie zaprezentowane i uzupełni gamę nadwoziową modelu 296.

Ferrari 296 GTS zostało wczoraj oficjalnie pokazane całemu świata. Jest to odmiana kabrio dla modelu 296 GTB. To auto zostało z kolei pokazane w czerwcu 2021 roku, a do produkcji trafiło niedawno. Jest to hybrydowe coupe, które jest pierwszym od czasów Ferrari Dino samochodem z V6 pod maską. Jest to nie byle jaki silnik V6, gdyż mówimy o jednostce hybrydowej typu plug-in. Sama nazwa GTB to z kolei skrót od Gran Turismo Berlinetta.

Wracając do Ferrari 296 GTS. Auto to ma nazwę będąca skrótem od zwrotu Gran Turismo Spyder. Sam wygląd niewiele różni się od coupe dzięki zastosowaniu składanego dachu typu hard top. Za kabiną znajdziemy pionową tylną szybę, a także panel otaczający kabinę, który pełni również rolę pałąka przeciwkapotażowego.

Ferrari 296 GTS oficjalnie zaprezentowane - 830 KM, plug-in i wiatr we włosach!

Sercem pierwszej tegorocznej premiery z Maranello jest jednostka 3.0 V6 PHEV. Silnik ten ma tłoki ułożone pod kątem 120 stopni, a ponadto jest on doładowany za pomocą dwóch turbosprężarek. Sama spalinówka generuje pokaźne 663 konie mechaniczne. Dodatkowo jest ona wspierana przez silnik elektryczny o mocy 165 koni mechanicznych, dzięki czemu moc całego systemu wynosi 830 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy to z kolei 740 niutonometrów i jest przenoszony na tylne koła przy pomocy 8-stopniowej przekładni dwusprzęgłowej. Jednostkę elektryczną zasila bateria o pojemności 7,45 kWh, co pozwala na pokonanie około 25 kilometrów w trybie bezemisyjnym.

Ferrari 296 GTS oficjalnie zaprezentowane - 830 KM, plug-in i wiatr we włosach!

Ferrari 296 GTS ma do setki przyspieszać w takim samym czasie, co GTB, czyli w 2,9 sekundy. Jest to naprawdę dobry wynik biorąc pod uwagę, że wersja GTS od GTB jest cięższa o 70 kilogramów i waży 1540 kg. Taka waga występuje jednak w wyczynowej odmianie wyposażonej w pakiet Assetto Fiorano. W jego skład wchodzą wyścigowe amortyzatory, nakładki na zderzak zwiększające siłę docisku, zwiększony udział lekkich materiałów, czy też opony Michelin Pilot Sport. W samym samochodzie uwaga zwraca też między innymi aktywny spojler, dzięki któremu wysokie prędkości są temu autu nie straszne.

Ferrari 296 GTS oficjalnie zaprezentowane - 830 KM, plug-in i wiatr we włosach!

Na ten moment ceny za nowiutkie Ferrari 296 GTS nie są jeszcze znane. Będą one nieco wyższe niż w wypadku GTB, które w momencie debiutu wyceniono na co najmniej 269 tysięcy euro. Na ten rok Ferrari planuje także inną premierę w postaci wyczekiwanego SUVa Purosangue, a także trwają pracę nad wyczynową wersją Ferrari 296 w homologacji GT3, która będzie rywalizować na torach na całym świecie.

Foto. materiały prasowe producenta

Artykuł Ferrari 296 GTS zaprezentowane – 830 KM, plug-in i wiatr we włosach! pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
https://wokolmotoryzacji.pl/ferrari-296-gts-zaprezentowane-830-km-plug-in-i-wiatr-we-wlosach/feed/ 1 54142
#TEST – Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 – Włoski SUV z charakterem https://wokolmotoryzacji.pl/test-maserati-levante-grandsport-3-0-v6-350-wloski-suv-z-charakterem/ https://wokolmotoryzacji.pl/test-maserati-levante-grandsport-3-0-v6-350-wloski-suv-z-charakterem/#comments Sat, 19 Feb 2022 10:27:26 +0000 https://wokolmotoryzacji.pl/?p=52468 Maserati od zawsze słynie z pięknego dźwięku swoich silników – MC12 z 6.0 V12 czy GranTurismo i Quattroporte z 4.7 V8 – to przykłady na jedne z lepiej brzmiących silników w historii. Tym razem w nasze ręce trafiło Maserati Levante GranSport z silnikiem 3.0 V6. Czy symfonia dźwięku spod znaku trójzęba wciąż broni się przed […]

Artykuł #TEST – Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 – Włoski SUV z charakterem pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
Maserati od zawsze słynie z pięknego dźwięku swoich silników – MC12 z 6.0 V12 czy GranTurismo i Quattroporte z 4.7 V8 – to przykłady na jedne z lepiej brzmiących silników w historii. Tym razem w nasze ręce trafiło Maserati Levante GranSport z silnikiem 3.0 V6. Czy symfonia dźwięku spod znaku trójzęba wciąż broni się przed ekologicznymi normami?

Maserati Levante jest na rynku od 2016 roku i od momentu premiery ma jedno główne zadanie – przyciągnąć klientów do marki. W gamie modelowej dostępne jest jeszcze Ghibli oraz Quattroporte, a także od niedawna MC20. Jednak nie da się ukryć, że sedany sprzedają się gorzej niż SUV. Lubimy SUV’y, przynajmniej tak pokazują statystyki sprzedaży każdej marki, która zdecydowała się wprowadzić takowe auto do oferty, a jeśli prześledzimy rynek, to już wszyscy mają SUV’a. Lamborghini wprowadziło SUV’a – hit sprzedażowy. Co robi Ferrari? Wprowadza SUV’a – Purosangue zadebiutuje jeszcze w tym roku. W przypadku Maserati jest bardzo podobnie, a potwierdza to fakt, że spodziewamy się premiery Grecale, czyli SUV’a mniejszego od Levante i jego premiera również odbędzie się w tym roku.

#TEST - Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 - Włoski SUV z charakterem

Jednak dzisiaj skupmy się na Maserati Levante GranSport, bowiem taki egzemplarz trafił w nasze ręce i wiecie co? Najciekawsze jest serce tego samochodu, bowiem jest to 3-litrowa jednostka V6 o mocy 350 koni mechanicznych. Kiedy zazwyczaj testujemy samochody, to mamy do dyspozycji silniki 1.2 czasem 1.6, a jeśli pojawi się 2-litrowa jednostka, to wszyscy szaleją ze szczęścia (dobra, trochę przesadzam, ale wiecie, o co chodzi). W Levante mamy 3-litrowe V6, a to oznacza, że Maserati stanowczo mówi – należę do segmentu premium. Z kim konkuruje SUV Maserati? Otóż głównie z produktami niemieckimi, czyli Porsche Cayenne, BMW X5, Audi Q7, a także Mercedes GLE. Jednak z czasem możecie usłyszeć, że Bentley Bentayga to również konkurent dla Levante albo Lamborghini Urus. Z czego to wynika? Otóż głównie z silnika, który znajduje się pod maską, a także priorytetów i aspektów, które bierzemy pod uwagę przy ocenie auta.

Zanim zaczniemy przechodzić do konkretnych aspektów tego egzemplarza, wyjaśnijmy sobie nieco gamę silnikową dostępną w modelu Levante. Wersja entry-level to 2-litrowe R4 z układem mild-hybrid o mocy 330 koni mechanicznych. Ten silnik zastąpił jednostki wysokoprężne, a konkretnie jeden – 3.0 V6 o mocy 275 KM – moim zdaniem bardzo udana jednostka, ekonomiczna, a przy okazji z bardzo dobrą kulturą pracy, jak na Diesla. Jeśli hybryda Was nie interesuje, to do dyspozycji jest 3-litrowe V6 o mocy 350 lub 430 koni mechanicznych. Gdyby się okazało, że również i ta jednostka nie spełni Waszych oczekiwań, to pozostaje topowy wariant o nazwie Trofeo – 3,8-litra V8 pod maską, które generuje 580 koni mechanicznych (wcześniej dostępna była wersja GTS o mocy 550 KM). Osiągi w takiej konfiguracji? Przyznam szczerze, że bardzo konkretne – pierwsza setka w 4,1 sekundy, a prędkość maksymalna na poziomie 302 km/h. To sprawia, że na papierze Levante bardzo zbliża się do poziomu Urusa, a dźwiękiem spokojnie go przebija.

#TEST - Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 - Włoski SUV z charakterem

Na zewnątrz – sportowa elegancja

Na Levante spojrzysz dwa razy – pierwszy jak będzie stało w salonie i powiesz, że to naprawdę ładny samochód, a drugi, gdy zobaczysz w lusterku wielki trójząb i grzecznie zjedziesz na prawy pas. Zacznijmy od przodu – wielki, masywny, flagowy trójząb – połączenie sportowego charakteru z ponadczasową elegancją. To nie jest auto na siłę sportowe ani do bólu eleganckie. Zasada jest prosta – chcesz się wyróżnić? Wybierz Maserati. Samochodów na polskich drogach jeździ stosunkowo mało (chociaż sukcesywnie ich przybywa, a grono klientów marki stale się powiększa), a przejść się obojętnie nie da. Kiedyś usłyszałem takie słowa od właściciela BMW M X5: “Kupiłem BMW i gdy ktoś przechodzi obok, to mówi – O, fajne to BMW, ale jak każde inne – Gdybym kupił Maserati, to by mówili: Zobacz, Maserati, takiego jeszcze nie widziałem.” Taka oto jest różnica pomiędzy włoskim SUV’em, a niemiecką konkurencją.

#TEST - Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 - Włoski SUV z charakterem

Gdy popatrzymy z boku to mamy opływowy kształt zgrabnej sylwetki. Nie ma ostrych kształtów, wszystko jest płynne i przyjemne dla oka. Wyróżniają się tylne nadkola, które zdradzają rozmiary tego auta i wloty powietrza na przednich nadkolach – potrójne. Natomiast przechodząc do tyłu widzimy bryłę, która ma już swoje lata, chociaż warto zaznaczyć, że w 2018 roku Levante przeszło mały facelifting i zmieniły się między innymi tylne światła. Do tego charakterystyczny spoiler na pokładzie, stosunkowo mała szyba i dwie podwójne końcówki układu wydechowego, które zdradzają, co drzemie pod maską. Tych kształtów nie znajdziecie w żadnej niemieckiej czy azjatyckiej marce. Maserati ma swoją ideologię i stylistykę – albo się ją kocha, albo nienawidzi. Z Maserati jest jak z kobietą – obie strony muszą być sobą zainteresowane, tutaj nie ma przypadków.

Wnętrze – czuć ząb czasu, ale i elegancję

Jeśli do czegoś w tym aucie miałbym się przyczepić, to byłoby to wnętrze. Konkretnie chodzi o system multimedialny – nie jest źle, ale mogłoby, a nawet powinno, być lepiej. Od wprowadzenia wersji poliftingowej jest znacznie lepiej, grafika na ekranie stała się bardziej przystępna dla oka i dotyczy to zarówno ekranu na konsoli środkowej, jak i tego między zegarami, ale wciąż widać przepaść względem systemu z BMW czy Mercedesa. Nawigacja lubi płatać figle, a jak będziecie musieli poczekać dłużej na wybór danej funkcji, to nie bądźcie zdziwieni – może uda Wam się w tym czasie wypić espresso. Zapewne większość użytkowników będzie okej z tym systemem, ale jeśli jesteście miłośnikami nowoczesnych technologii, to raczej nie w Maserati. Plusem w tym wnętrzu jest jakość skóry, którą oferuje nam Maserati, bo to bardzo wysoki poziom – niezależnie czy postawimy na standardową skórę czy wybierzemy topową Pieno Fiore – konkurencja powinna się uczyć.

Do plastików można się doczepić, jednak i tak są dosyć przyjemne w dotyku, a twardych elementów w tym aucie nie znajdziecie. Widać, że design ma swoje lata, jednak to włoska myśl stylistyczna i akceptujemy taki stan rzeczy wybierając, to auto. To albo się kocha albo nienawidzi. Można mówić, że brakuje nowoczesności, ale potem patrzysz i widzisz klasyczny zegarek na środku deski rozdzielczej. Gdzie znajdziesz taki detal? W Rolls-Royce? No właśnie, to element ponadczasowy i charakterystyczny dla marki, z którego nie powinna rezygnować nawet w nowych modelach.

Jak siedzi się w Maserati Levante GranSport? Wygodnie, ja nie jestem wysoki, bo mam tylko 175 cm wzrostu, ale komfortową pozycję dla siebie znaleźć mogłem. Pasażerowie z tyłu też narzekać nie mogą, a bagażnik ma pojemność 580 litrów, więc zakupy się zmieszczą, ale przez swój kształt raczej nie będzie to najlepsza propozycja w klasie. Sylwetka Levante jest mocno ścięta, lekko nawiązuje do Coupe, dlatego też pakowność tego auta nie jest jego mocną stroną. Gdy wsadzicie walizkę albo jakiś karton, to okazuje się, że brakuje szybko miejsca. Litry mówią jedno, a obraz faktyczny drugie – szkoda, bo to sporo utrudnia.

#TEST - Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 - Włoski SUV z charakterem

Jazda – sama przyjemność

Przechodzimy do aspektu, który jest najciekawszy – jazda. Jak prowadzi się Maserati Levante? Jak na SUV’a o tej masie, a nie jest to lekki samochód, bowiem waży ponad 2100 kilogramów, to bardzo dobrze. Zasługa w tym książkowego rozkładu masy – 50/50, a taki podział zapamiętajcie, bo to nie jedyny raz, gdy się pojawi. 3-litrowa jednostka V6 generująca 350 koni mechanicznych i 500 Nm pozwala napędzić ten samochód do 100 km/h w 6 sekund, a maksymalnie pojedziemy 251 km/h. Na dynamikę narzekać nie można – 3/4 bieg i auto płynnie przyspiesza, chociaż ukrywać nie będę, że wersja 430 konna jest lepsza w tym zakresie, natomiast względem hybrydy, to V6 350 wypada lepiej.

Za przełożenia odpowiada 8-biegowa przekładnia ZF, co do której pracy zastrzeżeń nie mam. Gdy trzeba potrafi szybko zmienić dwa biegi w dół, w dobrym momencie zmienia przełożenie na wyższe, nie ma żadnych szarpnięć – rzekłbym wzorowo. W każdym wariancie Levante mamy napęd na cztery koła (Q4), który nominalnie przekazuje moc na tylne koła, ale w momencie gdy zaczyna brakować przyczepności to dołączana jest przednia oś, a podział momentu obrotowego może wynieść książkowe 50/50. To sprawia, że niezależnie od panujących warunków możemy czuć się pewnie za kierownicą. W górach, jak możecie zobaczyć na załączonym wyżej obrazku, śniegu było sporo, a dojazd w miejsca, gdzie robione były te zdjęcia, nie należał do najłatwiejszych. Tutaj napęd nie zawiódł, poradził sobie bez większego problemu, chociaż jest to teren, gdzie zaleca się używanie łańcuchów śniegowych, a podjazdy mają nawet kilkadziesiąt stopni nachylenia i nie są to drogi często odśnieżane. Na sporą pochwałę zasługuje zawieszenie Skyhook – jest to układ aktywny, który w zależności od wybranego trybu pracy (I.C.E., Normal, Sport, Off-Road – 2 cm wyżej, Off-Road 2 – kolejne 2 cm wyżej) tłumi odpowiednio nierówności (można dodatkowo usztywnić) oraz dobiera wysokość prześwitu w samochodzie – maksymalnie 27 cm.

Co jednak z dźwiękiem? Na to nie można w Maserati narzekać – samochód brzmi, jak na V6 przystało. Owszem, wersja Trofeo z V8 wypada znacznie lepiej pod tym względem, ale porównując z konkurencją, to powodu do narzekania nie mamy. Jak traficie w odpowiedni przedział obrotów, to po odpuszczeniu gazu z wydechu usłyszycie przyjemny bulgot, a przy zmianie na wyższy bieg przyjemne “pierdnięcie”. I tutaj nie ma mowy o sztucznym dźwięku z głośników, a wydech jest prawdziwy.

Podsumowanie – Maserati of the SUV’s

Maserati Levante to SUV, którego można kochać albo nienawidzić. Zaryzykuję stwierdzenie, że tutaj nie ma kompromisu. Mówisz A albo B. Czarne albo białe. Maserati gamą silnikową daje nam wybór, ale i tak musisz rozumieć tę ideologię. Hybryda dzięki obniżonej akcyzie jest tańsza, a Trofeo to symfonia dźwięku i osiągi z najwyższej półki. Wersja z V6 o mocy 350 KM wydaje się być takim minimalnym kompromisem. Jeśli chcesz się wyróżnić jeszcze bardziej, to możesz wybrać kolor z palety Fuoriserie. Ten egzemplarz pomalowany został kolorem Grigio Maratea Matte, a cena za taki lakier to (uwaga, trzymajcie się) 25 590 euro, czyli po dzisiejszym kursie 117 tysięcy złotych. Tak, tutaj nie ma błędu, ten lakier tyle kosztuje. Jeśli należycie do grona osób, które nie wierzyły, że Light Green Magno od AMG kosztuje ponad 40 tysięcy złotych, to wtedy wchodzi Maserati ze swoim Grigio Maratea Matte.

Poznaliśmy cenę lakieru, więc teraz czas na inne dodatki. Nagłośnienie Bowers & Wilkins Surround Sound kosztuje 3 200 euro (14 629 złotych), carbonowe wykończenie wnętrza to wydatek rzędu 3 900 euro (17 829 złotych), podgrzewana kierownica – 479 euro (2 189 złotych), panoramiczny i otwierany dach – 2 700 euro (12 343 złotych), skóra Fuoriseries Piano Fiore Bi-Color – 12 000 euro (54 859 złotych) – dla porównania skóra naturalna perforowana – 4 400 euro (20 114 złotych), personalizowane logo na zagłówkach – 1 991 euro (9 100 złotych), zaciski Fuoriserie w kolorze Rosso Corsa, Blue Classic lub Giallo Lime – 4 266 euro (19 502 złotych).

#TEST - Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 - Włoski SUV z charakterem

Po przeczytaniu powyższych cen niektórzy mogą mieć już dość, zatem ile kosztuje bazowo taki samochód? Warto zaznaczyć, że od roku modelowego 2022 mamy dostępne następujące wersje: GT Hybrid, Modena, Modena S oraz Trofeo. Wersja Modena z silnikiem 3.0 V6 o mocy 350 koni to wydatek od 120 tysięcy euro, a wariant o podobnym wyposażeniu co testowy egzemplarz kosztuje 145 tysięcy euro + koszt lakieru w wysokości 25 590 euro. Łącznie około 170 tysięcy. Mocniejsza wersja Modena S z silnikiem 3.0 V6 o mocy 430 koni startuje od 145 tysięcy euro. W standardzie otrzymujemy jednak bardzo dużo i znajdziemy między innymi Full-LED Adaptive Matrix, sportowe fotele, bezkluczykowy dostęp, nawigację, pneumatyczne zawieszenie czy aktywny tempomat.

Jadąc Maserati, na pewno będziecie się wyróżniać, a ludzie na ulicy będą oglądali się za Wami. Gdy spotkacie inne Maserati na drodze, to możecie liczyć na uśmiech, a nawet sympatyczne machanie. Zaryzykuję twierdzenie, że Maserati to ideologia, to stan duszy, nie kupuje się tego, aby komuś coś udowodnić. Jeździsz Maserati, nic nikomu nie musisz udowadniać.

Jak mogliście zauważyć, nie wspomniałem wyżej o spalaniu. Zrobiłem to celowo, ponieważ uważam, że w takim aucie nie mówi się o tym ile pali. Jednak dla ciekawskich podam wartości:

  • Miasto – około 13-15 litrów, zależy jak ciężką nogę macie
  • Drogi krajowe – można uzyskać wynik na poziomie 11 litrów, czasem nawet 10, choć to rzadkość. Przy 90 km/h auto spala ok. 9,5 litra, ale wystarczy dwa razy się zatrzymać na światłach, aby zobaczyć 11,5 litra.
  • Autostrada – prędkości autostradowe wymagają spalania na poziomie 13-15 litrów, podobnie jak w mieście.
  • Jazda dynamiczna – jak to mówią, sky is the limit, więc 20 nikogo nie zdziwi, a i 30 może się pojawić.

Wymiary i waga

Długość5005 mm
Szerokość (bez lusterek)1981 mm
Szerokość (z lusterkami)2158 mm
Wysokość1693 mm
Rozstaw osi3004 mm
Rozstaw kół przód1631 mm
Rozstaw kół tył1662 mm
Nawis przedni967 mm
Tylny nawis1034 mm
Waga2109 kg

Opony

Opony przód255/60 ZR18
Opony tył255/60 ZR18

Silnik i osiągi

Ilość i układ cylindrówV6
Pojemność2979 cc
Moc maksymalna350 HP
Średnica cylindra86,5 mm
Skok tłoka84,5 mm
Prędkość maksymalna251 km/h
Przyspieszenie6,0 sec

Za udostępnienie samochodu do testu dziękujemy Maserati Polska

Pełna galeria zdjęć Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350

Artykuł #TEST – Maserati Levante GranSport 3.0 V6 350 – Włoski SUV z charakterem pochodzi z serwisu Wokół Motoryzacji.

]]>
https://wokolmotoryzacji.pl/test-maserati-levante-grandsport-3-0-v6-350-wloski-suv-z-charakterem/feed/ 1 52468