wyścigu

Pourchaire dominuje w wyścigu głównym, Beckmann wygrywa sprint

W zeszły weekend w F3 działo się naprawdę sporo. W wyścigu głównym triumfował Theo Pourchaire, a w sprincie – David Beckmann.

Warunki na starcie do sobotniego wyścigu były przejściowe – tor był wilgotny, ale nie było już deszczu. Kierowcy więc tym razem nie kombinowali jak tydzień temu i cała stawka ruszała na slickach. Z Pole Position ruszał Alexander Smolyar, jednak za długo się tym prowadzeniem nie nacieszył. Już w dojeździe do zakrętu numer jeden Amerykanin Logan Sargeant stracił panowanie nad autem (najpewniej z powodu zimnych opon i śliskiego asfaltu) i obrócił Smolyara, który wypadł poza tor. Za Rosjaninem i Ameykaninem doszło do kolizji między Frederikiem Vestim a Calanem Williamsem, którzy częściowo zablokowali drogę. Wjechał w nich jeszcze Ollie Caldwell i cała trójka odpadła z wyścigu. Ten chaos spowodował wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

Na czwartym okrążeniu wznowiono rywalizacje, lecz po chwili w samochodzie Liama Lawsona wybuchł silnik, a przy okazji wyciekła spora ilość oleju. To po raz kolejny wywołało neutralizacja. Na siódmym okrążeniu wywieszono jednak czerwoną flagę, ponieważ trzeba było zasypać plamę oleju na torze. O 11:05 wznowiono rywalizacje, a po restarcie posypało się trochę kar dla kierowców, między innymi dla Fittipaldiego, Hughesa i Stanka. Dla pierwszego za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, a dla pozostałej dwójki za nietrzymanie określonej odległości za samochodem bezpieczeństwa.

wyścigu

Na dwunastym okrążeniu Max Fewtrell zaczął skarżyć się na problemy z układem kierowniczym, a po chwili wyprzedził go Dennis Hauger. Na piętnastym kółku Sebastian Fernandez został wyprzedzony przez Verschoora i stracił pozycję czwartą a okrążenie później Hiszpan stracił kolejne miejsce – tym razem na rzecz Viscaala. Na ostatnim okrążeniu Viscaal wyprzedził Verschoora i awansował na P4.

Wyścig z przewagą ponad jedenastu sekund wygrał Theo Pourchaire. Drugi był lider klasyfikacji generalnej Osacar Piastri, a podium uzupełnił Amerykanin Sargeant. Nie nacieszył się długo, ponieważ po decyzji sędziów został ukarany karą pięciu sekund za wyjechanie poza tor i zyskanie przewagi. To przewinienie wydarzyło się na trzecim okrążeniu, kiedy to wyjechał poza tor i stracił pozycję na rzecz Lawsona, lecz dzięki lepszej prędkości na szerszym wyjściu odzyskał pozycję.

Pourchaire

Do niedzielnego wyścigu sprinterskiego przystąpiono na oponach deszczowych. Świetny start zaliczyli Beckmann, Hauger i Sargeant. Na drugim biegunie znalazł się Clement Novalak, który stracił pozycję na rzecz Sargeanta. Na początku drugiego okrążenia także Hauger po pięknym ataku odebrał prowadzenie Beckmannowi. Niefortunnym dwukrotnie od początku wyścigu okazał się trzeci sektor, w którym najpierw doszło do kolizji między Cameronem Dasem a Dannerem, a kółko później po kontakcie z Viscaalem obrócił się Igor Fraga.

Ciekawe było okrążenie piąte – Viscaal, wyprzedzając pięknie po zewnętrznej Fernandeza, awansował na pozycję ósma, a błąd Maxa Fewtrella pozwolił awansować Pourchaire’owi na pozycję dziesiątą. Powtórkę z rozrywki zaliczył Liam Lawson – ponownie zawodnym okazał się silnik w jego bolidzie. Awaria spowodowała wyjazd samochodu bezpieczeństwa, który jednak szczęśliwie zjechał już na dziewiątym okrążeniu. Od razu po restarcie atakować zaczął Viscaal. Najpierw dość swobodnie wyprzedził po zewnętrznej Verschoora, a potem nie czekając długo zaczął atakować Sargeanta. Ten jednak nie dał sobie odebrać pozycji i wywiózł nieco Holendra. Jeszcze pod koniec okrążenia reprezentant MP Motorsport po zewnętrznej wyprzedził za to Novalaka. Niewiele to Viscaalowi pomogło, dostał bowiem karę pięciu sekund i choć faktem jest, że nie za wyprzedzanie, a za kontakt z Igorem Fragą, to musiał mieć od tego momentu z tyłu głowy, że jeśli chce wygrać, to musi dojechać do mety z 5-sekundową przewagą.

Na jedenastym okrążeniu fatalny błąd popełnił Peroni, co kosztowało go stratę dwóch pozycji – wyprzedzili go i Fernandez i Pourchaire. Na następnym okrążeniu Francuz wyprzedził Hiszpana, a Piastri Novalaka, którego już po chwili objechali też Verschoor i Pourchaire. Na trzynastym okrążeniu Viscaal wyprzedził Beckmana, a zaraz po tym odebrał prowadzenie Haugerowi. Teraz Holender zaczął wyścig z czasem – musiał wyrobić sobie przewagę 5 sekund. Musiał się również oglądać za siebie, co nie szło mu tak łatwo. Wyprzedził go bowiem Beckmann, choć nie był to najczystszy manewr. Na ostatnim zakręcie Piastri wyprzedził po zewnętrznej Haugera, a Viscaal dostał kolejne pięć sekund kary – tym razem za nieprzepisowe wyprzedzanie poza torem.

Dwudzieste okrążenie okazało się wyjątkowo pechowym dla niektórych kierowców: Malvestiti rozbił swój bolid, co z kolei było fatalną informacją dla Viscaala. Miał on 12-sekundową przewagę nad trzecim w stawce Piastrim i gdyby nie samochód bezpieczeństwa, który wyjechał po tym wypadku, to miałby duże szanse na podium. W ten sposób przy wyścigu dokończonym za SC na pierwszej pozycji dojechał już bez emocji Beckmann, drugi, Piastri a trzeci Hauger. Viscaal po doliczonych mu karach spadł z pewnego podium na siedemnaste miejsce.

Beckmann

Foto. materiały prasowe F3