Kubica

Orlen Team ART z mechanikami bez doświadczenia – realia Kubicy

Wydawać by się mogło, że Orlen Team ART wraz z Kubicą będą stopniowo robić postępy w serii DTM. Realia natomiast nie należą do najlepszych.

Półmetek sezonu DTM już za nami. To daje nam idealną okazję do podsumowania tego, co zobaczyliśmy dotychczas. Dla nas, Polaków bez wątpienia najważniejszym jest temat występów Roberta Kubicy. Biorąc pod uwagę jego wyniki jednak, nie możemy zapominać o pewnym aspekcie. Ten sezon bowiem jest debiutanckim nie tylko dla Polaka, ale i jego zespołu. Mowa tutaj oczywiście o ORLEN Team ART, ekipie powstałej przy współpracy Polskiego Koncernu Naftowego z zespołem juniorskim założonym między innymi przez Frédérica Vasseura, obecnego szefa Alfa Romeo Racing ORLEN w Formule 1. Jak zatem możemy ocenić postępy po obu stronach? Cóż, jest naprawdę różnie.

Kubica

Fakt, zarówno u Roberta, jak i jego zespołu zaobserwować możemy postęp. Problem jednak polega nie tyle na tempie, w którym obie te strony przyswajają doświadczenie. Chodzi tu raczej o punkt startowy, w jakim znaleźli się na początku sezonu. Oczywiście dla Kubicy jazda współczesnym samochodem DTM jest czymś nowym, a Polak musi się jeszcze trochę nauczyć. Mimo wszystko jednak jak się okazuje, braki po stronie kierowcy nie były aż tak potężne, jak po stronie ekipy. Jak się bowiem okazuje, koła w BMW Roberta nie wymieniały osoby, które z doświadczenia są mechanikami.

Mi koła zmieniają ludzie, którzy od dziesięciu lat patrzą w monitor i nigdy nie dotykali auta. Nie mamy w teamie dwóch czy trzech maszyn, gdzie są wyznaczeni mechanicy, którzy tworzą zespół do zmieniania kół. Mając ich szesnastu, możesz sobie wybrać ludzi, którzy są w tym są najlepsi. Mając prywatny zespół z jednym autem nie masz takiego komfortu i dlatego tak to wygląda. Trudno oczekiwać od kogoś, kto nigdy tak naprawdę nie podnosił koła, żeby zmieniał je szybciej od kogoś, kto robi to od 20 lat.

Robert Kubica
Kubica

W takiej sytuacji naprawdę niewiele można podziałać. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że z okrążenia na okrążenie sytuacja w “polskiej” części alei serwisowej z wyścigu na wyścig będzie się stopniowo poprawiać.

Foto. materiały prasowe serii