Nowy Mercedes-AMG C63 Black Series może wyglądać obłędnie

Jeśli Mercedes-AMG C63 Black Series powróci tak samo jak następca dla SLS’a to możemy mieć niekwestionowanego lidera w tym segmencie na rynku

Mercedes zaskoczył nas premierą samochodu AMG GT Black Series, bo tak naprawdę SLS z 2013 roku był ostatnim samochodem, który nosił tą nazwę. Czy to jest to czego oczekiwaliśmy czy też nie – zostawiamy ten temat. Jednak przed modelem SLS tą nazwę nosił właśnie C63 w latach 2011–2015. To wtedy właśnie V8 generowało ponad 510 KM i do dzisiaj ten samochód uchodzi za jedno z lepszych AMG w historii marki. Pytanie czy obecny Mercedes-AMG C63 mógłby również doczekać się przydomka Black Series, idąc za ciosem po AMG GT? Taką właśnie wizualizację przygotował serwis CarLifeStyle i musimy przyznać, że wygląda to co najmniej genialnie, a to nie wszystko odnośnie tego auta.

C63 Black Series

Obecnie w AMG C63s mamy 4-litrowe V8 o mocy 510 KM i 700 Nm. To pozwala na osiągnięcie setki w mniej więcej 3,9 sekundy i jazdę z prędkością 280 km/h. Gdybyśmy dzisiaj mieli spodziewać się odrodzenia wariantu Black Series dla tego modelu to możemy mówić o mocy na poziomie 530-550 KM i sprincie do setki w około 3,5 sekundy. To wartości naprawdę dobre jak na ten segment, chociaż nie wykluczone, że byłyby one jeszcze lepsze, dzięki zastosowaniu płaskiej korby, jak w przypadku AMG GT Black Series. Wizualne zmiany to standardowo już więcej spoilerów, lotek i całej maści poszerzeń. Wygląda to na pewno bardzo dobrze.

Jednak czy jest szansa na ujrzenie takiego samochodu? Owszem, jest. Bowiem nieoficjalnie mówi się, że rodzina Black Series w najbliższych latach ma się znacznie powiększyć. Chętnie zobaczylibyśmy E63 Black Series albo A45 Black Series, chociaż 2-litrowe R4 w tej rodzinie brzmi jak profanacja. Okej, cofamy te słowa i nie chcemy A45 Black Series, ale co do C63 prosimy o jak najszybsze wprowadzenie do produkcji, zanim 4-litrowe V8 zostanie zastąpione przez 2-litrową kosiarkę z turbo.

Foto. CarLifeStyle