Green broni decyzji o blokowaniu pozostałych kierowców Audi

Jamie Green odpiera zarzuty Rene Rasta, jakoby zagrał niezespołowo i przez to dopuścił BMW do zdobycia dubletu na Lausitzring.

Ostatni wyścig na Lausitzringu bez wątpienia na długo zostanie w pamięci fanów serii. Walki strategiczne doprowadziły do sytuacji, w której to za pełznącymi na zużytych oponach kierowcami znalazły się pojazdy ze świeżym ogumieniem. Walka była tak zacięta, że pierwsza dziewiątka przekroczyła linię mety mieszcząc się w 5 sekundach od siebie. Ostatecznie to Lucas Auer mógł się poszczycić pierwszą wygraną za kierownicą BMW od ponad roku. Jednakże najwięcej emocji zaraz po zwycięstwie samochodów z Bawarii wywołało to, co wydarzyło się tuż za pierwszą dwójką. Na ostatnim zakręcie ostatniego okrążenia Jamie Green stracił trzecią pozycję na rzecz Robina Frijnsa. Brytyjczyk należał do grona kierowców, którzy skorzystali na wcześniejszym zjeździe do alei serwisowej, jednakże miało to swoje konsekwencje. Przez powolne tempo w końcówce wyścigu oraz defensywną jazdę skutecznie blokował swoich kolegów z Audi, którzy jechali na znacznie świeższej mieszance. Tym samym w pewnym stopniu przyłożył się do ostatecznego wyniku wyścigu, jakim był dublet BMW. Weteran DTM nie miał zamiaru jednak tłumaczyć się ze swojej decyzji, tłumacząc swoją postawę w końcówce wyścigu.

Green

Na Brytyjczyka padły oskarżenia ze strony obrońcy tytułu mistrzowskiego. Rast w wywiadzie po wyścigu przyznał, iż on i Mueller mieliby spore szanse na wygraną, gdyby tylko Jamie zagrał zespołowo.

Tak, oczywiście, my wszyscy, Robin, ja, Nico, zmniejszaliśmy dystans, ale jak widzieliśmy już w innych wyścigach, bardzo trudno jest wyprzedzić, jeśli samochód przed tobą również korzysta ze wspomagaczy jakimi są push-to-pass i DRS. Więc jest to bardzo trudne. Gdybym mógł wyprzedzić Jamiego, mielibyśmy szansę na zwycięstwo, ale to tylko teoria. Jednakże w chwili, gdy podjechałem, wyraźnie byliśmy dużo szybsi i mieliśmy świeższe opony.

Rene Rast

Green jednakże uważa, że jego jazda była jak najbardziej naturalna i adekwatna do sytuacji wyścigowej, w jakiej się znaleźli, odwołując się do walki z Rastem.

Oczywiście Rene podjechał dość blisko. Myślę, że w tym czasie używał DRS, zbliżył się do pierwszego zakrętu. Próbowałem więc zostawić trochę miejsca i nie mieliśmy żadnego kontaktu.

Jamie Green
Green

Defensywa względem kolegów z Audi miała być spowodowana chęcią późniejszego ataku na kierowców BMW przez Greena. Jak się jednak okazało, pod sam koniec nie było już czym tego dokonać.

Była to trudna decyzja. Zostało mi sporo DRS i czułem że oszczędzanie użyć było właściwe, ponieważ mogłem zaatakować później i to właśnie robiłem na końcu. Niestety brakowało mi trochę przyczepności trakcji, które pozwalałyby mi wyprzedzić Auera, a następnie Glocka na ostatnim okrążeniu. Więc będąc szczerym było to przykre.

Jamie Green

Ciężko jednakże winić Brytyjczyka w sytuacji, kiedy wyścig był aż tak chaotyczny, a do ostatniej minuty nie było wiadomo, czyje ryzyko się opłaci.

To był pełen wydarzeń wyścig, dość trudny do odczytania taktycznie. Z mojego punktu widzenia nie wiedziałem, kiedy samochody wokół mnie zatrzymały się na zmianę. Wiedziałem, że zjechałem wcześnie, tak samo jak Auer i Glock. Czułem więc, że nadal mogę się z nimi ścigać i właśnie to próbowałem zrobić.

Jamie Green

Choć weekend wyścigowy na Assen odbędzie się dopiero za dwa tygodnie, tak bez wątpienia nie przyjdzie nam łatwo zapomnieć o ostatnich wydarzeniach z Lausitzringu.

Green

Foto. materiały prasowe zespołu