Sergio Perez

GP Azerbejdżanu: Sergio Perez i Charles Leclerc najszybsi w piątek

GP Azerbejdżanu już w niedzielę, a dziś tradycyjnie odbyły się dwie sesje treningowe. Na ich czele znaleźli się kolejno Perez i Leclerc.

Baku przywitało Formułę 1 promieniami słońca i silnymi podmuchami wiatru. W takich warunkach 20 kierowców przystąpiło do pierwszej sesji treningowej przed Grand Prix Azerbejdżanu. Cała stawka od razu wzięła się do pracy, korzystając z twardej i pośredniej mieszanki. Wymagający obiekt w Baku szybko obnażył niedoskonałości bolidów kilku zespołów – nagrania z kamer pokładowych pokazywały, że ekipy Astona Martina, Mercedesa, AlphaTauri i McLarena nie uporały się z podskakiwaniem na prostych. Ten sam problem był jeszcze bardziej widoczny u Carlosa Sainza z Ferrari. Po kilku minutach sesji Mick Schumacher musiał zatrzymać swój bolid ze względu na spory wyciek układu chłodniczego, przez kilkadziesiąt sekund obowiązywała wirtualna neutralizacja.

Wyciek układu chłodniczego w samochodzie Micka Schumachera podczas 1. treningu przed Grand Prix Azerbejdżanu

Cenne minuty z nie swojej winy stracił także Nicholas Latifi po tym, jak zgasł jego samochód. Kanadyjczyk zdołał zaparkować w bezpiecznym miejscu, lecz ponownie ogłoszono wirtualną neutralizację. W tym momencie na szczycie tabeli czasów znajdowali się Max Verstappen (1:46.932), Charles Leclerc (+0,522 s) i Sergio Perez (+1,228 s). Po zakończeniu VSC ostatni z wymienionych kierowców przeskoczył Leclerca (+0,068 s do lidera) i awansował oczko wyżej. Miejsca za czołową trójką zajmowali Gasly i Tsunoda, tracąc już prawie 1,5 s do prowadzącego Verstappena, który zdołał się jeszcze poprawić (1:46.477).

Sergio Perez podczas 1. treningu przed Grand Prix Azerbejdżanu

Kolejne minuty pierwszego treningu przed GP Azerbejdżanu przebiegły spokojnie, nie licząc wyjazdu poza tor Lance’a Strolla. Na 25 minut przed końcem swoje pierwsze pomiarowe kółko na miękkich oponach rozpoczął Max Verstappen. Holender pobił rekordy w dwóch pierwszych sektorach i zdecydowanie umocnił się na prowadzeniu z wynikiem 1:45.810. W poprawie czasu kierowcy Red Bulla nie przeszkodziły silne podmuchy wiatru na głównej prostej oraz falująca klapa tylnego skrzydła podczas korzystania z systemu DRS. O 0,334 s lepiej spisał się Sergio Perez, który na swoim znakomitym kółku prawie pocałował barierę w zakręcie nr 15. Wynik gorszy o 0,2 s od Verstappena zanotował Carlos Sainz.

Charles Leclerc

Mimo rekordu w środkowym sektorze, pierwsze szybkie okrążenie Charlesa Leclerca na miękkich oponach wystarczyło jedynie na trzecią pozycję. Podczas jednej z kolejnych prób Monakijczyk przesunął się na drugie miejsce ze stratą 0,127 s do Pereza, który ostatecznie został zwycięzcą 1. treningu przed Grand Prix Azerbejdżanu. Za nimi uplasowali się Verstappen (już po upływie czasu obrócił się w piętnastce, bez żadnych konsekwencji), Sainz, Hamilton i Tsunoda.

Charles Leclerc podczas 2. treningu przed Grand Prix Azerbejdżanu

Drugą odsłonę piątkowych jazd pechowo rozpoczął Lando Norris, z trudem wydostając się z pobocza po przestrzeleniu zakrętu nr 3. Z kolei w garażu Red Bulla trwały gorączkowe prace nad tylnym skrzydłem w bolidzie Maxa Verstappena, który jako jedyny nie pojawił się na torze w pierwszej fazie sesji. Na prowadzeniu pojawiali się kolejno Lewis Hamilton, Carlos Sainz (1:45.118) i Charles Leclerc (1:43.806). Po upływie pierwszego kwadransa Verstappen wyjechał wreszcie na tor, zapisując przy swoim nazwisku szósty wynik. Po rekordzie w 2. sektorze na drugą pozycję awansował Sergio Perez (+0,125 s do Leclerca).

Max Verstappen podczas 2. treningu przed GP Azerbejdżanu

Na 0,030 s do wciąż prowadzącego Monakijczyka zbliżył się Max Verstappen. Wszystkie wymienione czasy zostały ustanowione na pośrednich oponach, pół godziny przed końcem kierowcy czołowych ekip zaczęli wykorzystywać ogumienie oznaczone czerwonym kolorem. Po założeniu świeżych opon Leclerc umocnił się na prowadzeniu z wynikiem 1:43.224. Ćwierć sekundy do niego stracił Sergio Perez.

Kolejne minuty treningu przyniosły dużo więcej wyjazdów poza tor – pobocza zwiedzali Leclerc, Gasly, Perez, Magnussen i Schumacher. Z kolei Alex Albon uderzył w barierę w zakręcie nr 17 i uszkodził zawieszenie w swoim samochodzie. Monakijczyk za to rozsiadł się na fotelu lidera z czasem 1:43.224. Praktycznie wszyscy kierowcy popełniali sporo błędów, chcąc znaleźć granice swoich samochodów, na szczęście niewiele pomyłek było kosztownych. W pamięć mogła zapaść sytuacja ze Strollem oraz Russellem – Kanadyjczyk przestrzelił zakręt nr 15, a kierowca Mercedesa musiał ściąć zakręt, by nie wejść cofającemu na tor Strollowi w paradę. W ostatnich minutach drobne problemy z silnikiem miał Leclerc, lecz na szczęście nie było to nic poważnego. Monakijczyk ukończył FP2 na pierwszym miejscu, a pierwszą piątkę uzupełnili Perez, Verstappen, Alonso oraz Sainz. Trzecia sesja treningowa rozpocznie się planowo jutro o 13:00, zaś kwalifikacje do GP Azerbejdżanu – o 16:00.

GP Azerbejdżanu

Foto. Oficjalne materiały prasowe serii; Scuderia Ferrari