Shwartzman

Genialny Shwartzman wygrywa sprint o Grand Prix Belgii F2

Shwartzman wykorzystał problemy rywali i pewnie zwyciężył. Podium uzupełnili Mick Schumacher i Guanyu Zhou.

Wyścig sprinterski w Belgii stał pod znakiem problemów kierowców. Do wyścigu nie przystąpił Matsushita, którego bolid uległ wczoraj poważnym zniszczeniom. Kłopoty napotkał również Juri Vips, którego samochód nie ruszył do okrążenia formującego. Na Pole Position zgodnie z odwróceniem pierwszej ósemki ustawił się Roy Nissany, pierwszy rząd uzupełnił Zhou. Tuż za nimi czaili się Ticktum i Shwartzman. Z miejsca najlepiej ruszył kierowca DAMS, który momentalnie znalazł się przed Nissanym i Zhou. Kierowca UNI-Virtuosi wystartował słabo i spadł o kilka pozycji. W środku stawki panował niesamowity ścisk, z tego powodu Christian Lundgaard przestrzelił dohamowanie po prostej Kemmel. Przez jego powrót na tor lekko przyhamował Ilott, czego nie spodziewał się Tsunoda. Japończyk uderzył w tył lidera generalki i dla Brytyjczyka był to koniec zmagań. W międzyczasie prowadzenie odzyskał Nissany, a na tor z powodu stojącego bolidu Ilotta wyjechał Samochód Bezpieczeństwa.

Shwartzman

Neutralizacja zakończyła się po trzecim okrążeniu i szturm na prowadzenie przypuścił Ticktum. Brytyjczyk, podobnie jak Yuki Tsunoda wczoraj, próbował wyprzedził Nissanego po zewnętrznej zakrętu Les Combes. Niestety nie zmieścił się, i wracając na tor uderzył w kierowcę Tridenta. Brytyjczyk po tym wydarzeniu głośno narzekał na Izraelczyka, przypisując mu winę za kolizję. Dzięki temu na prowadzenie wysunął się Shwartzman, a na tor znów wyjechał Safety Car. Srebrny Mercedes ustąpił drogi kierowcom pod koniec szóstego okrążenia i mogliśmy wrócić do rywalizacji. Dan Ticktum miał wyraźne problemy z bolidem, co pozwoliło Deletrazowi skutecznie zaatakować w ostatniej szykanie. Schumacher wyprzedził Mazepina i był już piąty, a Aitken w Les Combes znalazł się przed Ghiotto. Za wcześniejszą kolizję z Ilottem ukarany został Tsunoda, w tym samym czasie Zhou i Schumacher uporali się z Deletrazem. Chwilę później junior Ferrari wyprzedził rywala z Chin i popędził za Ticktumem. Moment później junior Williamsa był już trzeci, a nawet czwarty, gdyż Zhou także wyprzedził Brytyjczka. W międzyczasie z wyścigu odpadł Marcus Armstrong.

Shwartzman

Pełne ręce roboty mieli sędziowie, tym razem karę otrzymał Jack Aitken za ustawienie się na złym polu startowym. Na piętnastym okrążeniu Jehan Daruvala uderzył w Sato i zakończył wyścig Japończyka. Za tę kolizję Hindus został ukarany doliczeniem 10 sekund do wyników wyścigu. Coraz słabiej prezentował się Ticktum, uporali się z nim Mazepin, Ghiotto i Deletraz. Na przedostatnim okrążeniu Brytyjczyka wyprzedził również Lundgaard, a także Yuki Tsunoda i Artem Markelov. Po raz pierwszy od GP Węgier zwycięstwo odniósł Robert Shwartzman, Schumacher dojechał drugi, zapewniając dublet Premie. Podium uzupełnił Zhou, za nim dojechał duet Hitechu – Mazepin oraz Ghiotto. W punktach zmieścili się także Deletraz, Lundgaard i Markelov, który po karze dla Tsunody znalazł się o 67 tysięcznych przed protegowanym Red Bulla.

Shwartzman

Runda w Belgii spowodowała sporo zmian w klasyfikacji generalnej. Na czoło znów wysunął się Shwartzman, który wyprzedza teraz Ilotta o dziesięć punktów. Na prowadzenie wróciła również Prema, która może się dzisiaj cieszyć z dubletu. Za tydzień kierowcy przeniosą się do Włoch, na legendarny tor Monza. W zeszłym roku triumfowali tam Matsushita i Aitken, jednak w tym roku możemy spodziewać się innych zwycięzców.

Foto: materiały prasowe F2