Miłośnik motoryzacji i motorsportu. Staram się cieszyć pasją na różne sposoby - od dziennikarstwa, przez amatorską rywalizację na torze, po konstruowanie bolidów w ramach AGH Racing - zespołu Formuły Student.

Po inauguracji sezonu na Sebring seria WEC wprowadzi zmiany w BoP klasy Hypercar. Oberwie się jedynie Alpine, które miało zbyt mocne auto.

Inauguracja drugiego sezonu klasy Hypercar w Serii WEC przyniosła nam totalną dominację ze strony Alpine. Francuski zespół wystawiający zmodyfikowanego Rebelliona (który z kolei był zmodyfikowaną Orecą) nie miał sobie równych w walce na amerykańskim Sebring. W serii obowiązuje jednak Balance of Performance, który pozwolić ma na wyrównane szanse. Wzrost formy Francuzów wynikał bowiem bardziej z ograniczenia osiągów Toyoty, która na Sebring bliższa była osiągami do Glickenhausa niż do Alpine. Tak widoczna przewaga nie spodobała się nie tylko konkurentom, ale również włodarzom serii, którzy ograniczą moc w silniku Gibsona Francuzów.

Sebring

Alpine wygrało wyścig na Sebring z przewagą ponad pół minuty nad Toyotą. Strata Japończyków byłaby jednak większa, gdyby nie czerwone flagi wywołane czy to potężną kraksą Jose Marii Lopeza, czy warunkami burzowymi.

Silnik Alpine zgodnie z BoP będzie mógł wytwarzać maksymalnie 557 koni mechanicznych. Jest to zatem wartość o aż 27 koni niższa niż w przypadku tego samo samochodu jeszcze na Sebring. Zmniejszenie mocy jednostki 4,5l V8 Gibsona to zarazem zmiana Balance of Performance w klasie Hypercar na rundę w Spa. Zarówno Toyota, jak i Glickenhaus pozostają w takich samych regulacjach jak na Sebring.

Alpine

Zmiany Balance of Performance w przypadku dominantów nie jest niczym nowym. Najlepszym przykładem w ostatnich latach jest Toyota, która nie miała konkurencji. Układ hybrydowy Japończyków doznał przed Sebring sporego osłabienia. Silniki elektryczne GR010 Hybrid mogły bowiem wspomagać jednostkę spalinową przy prędkościach powyżej 190 km/h, a nie 120 jak wcześniej. To właśnie ta zmiana, plus wyższa waga minimalna spowodowały tak gwałtowny spadek formy Toyoty na Sebring.

Alpine

Kolejna runda Długodystansowych Mistrzostw Świata rozegra się już w tę sobotę na torze Spa-Francorchamps w Belgii. Wyścig będzie trwać 6 godzin i będzie ostatnim sprawdzianem przed tegoroczną edycją Le Mans. Największy wyścig roku przypada bowiem na weekend 11-12 czerwca.

Foto. materiały prasowe producenta

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *