Start do wyścigu WEC na Monzy

Alpine #36 po zaciętej walce z Toyotami wygrywa wyścig WEC na Monzy

Załoga Alpine #36 niespodziewanie wygrała wyścig WEC na Monzy. Prema zajęła 6. miejsce w LMP2 po tym, jak Robert Kubica spowodował kolizję.

W pierwszej szykanie Romain Dumas (Glickenhaus #708) utrzymał prowadzenie, w głębi stawki obrócił się Michael Wainwright (GR Racing #86). Louis Deletraz (Prema Orlen #9) zyskał kilka pozycji i przesunął się na trzecie miejsce w LMP2. Do czołówki szybko przebił się też startujący z 36. pola hypercar Peugeota #93. Loic Duval w drugim samochodzie debiutującego w ten weekend zespołu wyprzedził Jose Marię Lopeza (Toyota #7). Na poboczu zakrętu Parabolica wylądował Thomas Flohr (AF Corse #54), potrącony przez Astona Martina. Po raz pierwszy pojawiło się Full Course Yellow, przed neutralizacją Deletraz zajmował już drugą pozycję w swojej kategorii. Obie Toyoty, prowadzący w LMP2 United Autosports #22, Prema Orlen #9 i WRT #41 wykorzystały FCY na swoje pierwsze postoje. Glickenhaus #708, Alpine #36 i Peugeot #94 pozostały na torze.

Awaria Peugeota #93

Tuż po wywieszeniu zielonych flag Mikkel Jensen w Peugeocie #93 musiał zatrzymać się za szykaną Ascari. Kolejne FCY ogłoszono się w momencie, gdy Duńczyk zdołał ponownie uruchomić swój samochód. Niestety dla francuskiej ekipy, Jensen ze względu na brak mocy znów się zatrzymał, tym razem na wjeździe do pit lane. Brakujące metry do boksów hypercar pokonał z pomocą marshalli, którzy zepchnęli go do boksów. Za sprawą zjazdów do boksów konkurentów zespół Prema Orlen powrócił na 2. miejsce w LMP2. Dziewiąta pozycja w tej samej klasie należała do załogi Inter Europol oznaczonej numerem 34 z Jakubem Śmiechowskim za kierownicą.

United Autosports #22 za Premą Orlen #9

Deletraz był bliski odebrania prowadzenia Williamowi Owenowi (United #22), lecz wyprzedził go po ścięciu szykany i musiał oddać zyskaną w ten sposób pozycję. Kilka minut poźniej Szwajcar przypuścił kolejny, udany atak i wyprowadził Premę Orlen na pozycję lidera w LMP2. Toyota #8 po kłopotach z elektryką straciła drugie miejsce na rzecz siostrzanej załogi #7, nieco później wyprzedziło ją Alpine #36. Sebastian Buemi został poinstruowany przez zespół, jak sobie poradzić z usterką powodującą spadek tempa. W dalszym ciągu samochód nie był w pełni sprawny i bardzo łatwo został doścignięty przez Loica Duvala w Peugeocie #94. Druga załoga Toyoty również została wyprzedzona przez Matthieu Vaxiviere w Alpine, lecz zdołała odzyskać 2. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu. Liderujący Glickenhaus #708 po godzinie i 30 minutach rywalizacji miał 21 sekund przewagi nad Toyotą #7.

Naprawa Peugeota #93

Ze względu na kłopoty techniczne zepchnięto do garażu samochód GTE Am ekipy D’station #777. Jako drugi za sterami prototypu Premy #9 zasiadł Lorenzo Colombo, po zakończeniu trzeciej serii postojów załoga z Robertem Kubicą w składzie plasowała się na 3. pozycji w swojej klasie. W żwirze na poboczu drugiego Lesmo wylądował Christoph Ulrich (AF Corse #21) po tym, jak zderzył się z prototypem tej samej ekipy. Zarządzono trzecie FCY, wykorzystane na pit stopy i zmiany kierowców przez AF Corse #51 (liderów GTE Pro) i piątkę pozostających w grze o czołowe miejsca hypercarów. Kolejne minuty stały pod znakiem walki o prowadzenie w LMP2, którą stoczyli Ferdinand Habsburg (WRT #41) i Filipe Albuquerque (United Autosports #22). Austriak po udanym ataku na Portugalczyka został nowym liderem, jadący tuż za nimi Colombo przez kilka kolejnych okrążeń bezskutecznie próbował wyprzedzić kierowcę ekipy United. Do zamiany pozycji doszło w alei serwisowej, ekipa Premy popisała się szybszym postojem od mechaników zajmujących się pojazdem Albuquerque. W garażu Peugeota w dalszym ciągu trwały prace nad samochodem z numerem #93.

Tuż po ogłoszeniu kary przejazdu przez boksy dla Glickenhausa #708 do dramatycznie wyglądającego wypadku doszło w Variante Roggia. Po podbiciu na krawężnikach Aston Martin Henrique Chavesa (TF Sport #33) wystrzelił w powietrze i spadł na asfalt do góry kołami, po przekoziołkowaniu lądując na poboczu. Na szczęście Chaves opuścił wrak o własnych siłach, na torze pojawił się safety car. Aleja serwisowa została zamknięta, więc prowadząca załoga nie mogła od razu odbyć swojej kary. Na torze znalazło się mnóstwo części, uszkodzeniu uległy również krawężniki, co zapowiadało długą neutralizację. Po ponownym otwarciu boksów na prowadzenie w wyścigu wyszła Toyota #7, wznowienie przyniosło kolejny spadek Glickenhausa za drugą Toyotę i Alpine.

Dymiący Glickenhaus #708

Był to początek dramatu amerykańskiej ekipy – z samochodu #708 zaczęło się dymić, Olivier Pla po doturlaniu się do garażu oddał prototyp w ręce mechaników. Po kilkunastu minutach faworyci wyścigu na Monzy wycofali się z rywalizacji. Ponownie ciasno zrobiło się w ścisłej czołówce LMP2, bardzo blisko siebie znajdowały się United #22, Jota #28, Prema #9 i WRT #31. Peugeot #93 powrócił na tor, ale po raz kolejny odmówił posłuszeństwa, na moment zatrzymując się na poboczu pierwszej szykany. Dzielni debiutanci podjęli kolejną próbę naprawy hypercara. Z kłopotami technicznymi zmagał się także United #22, w międzyczasie tracący dobre tempo Colombo został zastąpiony przez Roberta Kubicę. W momencie, gdy Krakowianin rozpoczynał swoją zmianę, Prema zajmowała 9. miejsce w swojej klasie.

Alpine #36 w walce z Toyotą #8

Nicolas Lapierre (Alpine #36) stoczył zacięty pojedynek z Brendonem Hartleyem (Toyota #8) o drugie miejsce. Na dłużej w garażu zagościł Peugeot #94, a znów ślimaczym tempem po torze poruszały się United #22 i WRT #31. Pech rywali wykorzystywał Kubica, awansując na piąte miejsce w LMP2. Drugie miejsce zajmował Esteban Gutierrez reprezentujący polską ekipę Inter Europol Competition. Brendan Iribe (Project 1 #56) po poślizgu stanął w poprzek toru na wyjściu z zakrętu Lesmo. Sytuacja wyglądała przez moment dosyć groźnie, na szczęście Amerykanin uniknął kolizji z jednym z aut GTE i mimo kłopotów z odpowiednim wycofaniem auta powrócił do wyścigu. Robert Kubica odebrał czwarte miejsce Sebastianowi Bourdais z Vector Sport i ruszył w pogoń za Paulem Chatin (Richard Mille #1). Polak na dohamowaniu do pierwszej szykany uderzył w tył prototypu Francuza, który obrócił się i wypadł na pobocze, Prema spadła na 5. miejsce. Kubica po zjeździe do boksów zajmował dziewiątą lokatę w swojej klasie, a następnie otrzymał karę drive-through za spowodowanie kolizji.

Alpine #36 wkroczyło w piątą godzinę wyścigu na czele stawki z minimalną przewagą nad dwiema Toyotami. Richard Mille #1 po naprawie w boksach powrócił do rywalizacji i zwolnił w środkowej części toru, ponownie goszcząc w garażu. Na prowadzenie w LMP2 wyszedł Inter Europol #34, w dalszym ciągu prowadzony przez Estebana Gutierreza. Meksykanin przez długi czas powstrzymywał ataki Edwarda Jonesa (Jota #28). Półtorej godziny przed flagą w szachownicę Alpine #36 i Toyota #8 zjechały do boksów, okrążenie później podobnie postąpiła druga załoga Toyoty, powracając na tor tuż przed walczącymi ze sobą #36 i #8. Przy następnym pokonywaniu pierwszej szykany Kamui Kobayashi (Toyota #7) ściął ją, zachowując niewielką przewagę nad drugą Toyotą i Alpine. Ryo Hirakawa pośród dublowanych aut znakomicie bronił się przed Matthieu Vaxiviere, utrzymując prowizoryczny dublet dla producenta z Kraju Kwitnącej Wiśni. Po jednej ze skutecznych obron Francuz skarżył się, że został wypchnięty z toru przez Japończyka. Kolejny cios otrzymali debiutanci – po raz kolejny w tym wyścigu jedna z załóg Peugeota (tym razem #94) zatrzymała się na torze.

Vaxiviere po ataku w Parabolice w końcu uporał się z Hirakawą i doścignął Kamui Kobayashi. Japończyk przy próbie obrony przed Francuzem przebił oponę i mało brakowało, aby rozbił się o bariery okalające pierwszą szykanę. Jeżdżący szef Toyoty w ślimaczym tempie pokonał pozostałą część okrążenia i zjechał do alei serwisowej. Alpine #36 miało dużo mniej uszkodzeń i pozostało na torze. Sprawa została zbadana przez komisję sędziowską, która początkowo pomyliła numer samochodu Toyoty zaangażowanej w incydent. Kobayashi zgubił spory fragment gumy, wywołując FCY. Dwie minuty po zakończeniu neutralizacji rozpoczęła się finałowa, szósta godzina wyścigu. Inter Europol po zmianie kierowcy stracił palmę pierwszeństwa w LMP2.

Załoga Alpine #36 świętująca zwycięstwo

Na pół godziny przed końcem Alpine #36 prowadziło przed Toyotami #8 i #7. Ekscytującą walkę o 3. lokatę w GTE Pro toczyły AF Corse #51 i Porsche #92, po jednym z kontaktów kierowcy obu załóg ścięli szykanę Roggia. Hirakawa zbliżył się do Vaxiviere’a, jednak status quo w czołowej trójce zostało zachowane do linii mety. Na czwartej pozycji (i pierwszej w LMP2) finiszowało WRT #41. Inter Europol #34 ukończył rywalizację w swojej klasie na solidnym 4. miejscu, dwa oczka niżej uplasowała się Prema Orlen #9, którą doprowadził do mety Louis Deletraz. W GTE Pro po wezwaniu do boksów na minutę przed końcem AF Corse #52 wypuściło pewną wygraną, podarowując ją Corvette #64. Rywalizacja w GTE Am padła łupem teamu Dempsey – Proton Racing #77. Kolejna eliminacja WEC odbędzie się 11 września na torze u stóp góry Fuji.

Foto. Maksymilian Kender; oficjalne materiały prasowe serii; FIAWEC