#TEST – Citroen C5 Aircross 1.6 Puretech 225 KM – zaskakuje non-stop

Citroen od kilku lat jest w naprawdę świetnej formie, a najnowszy model C5 Aircross podtrzymuje bardzo dobrą passę francuskiego producenta.

Od 2015 roku, gdy światło dzienne ujrzał Citroen C4 Cactus, notowania marki z Paryża konsekwentnie idą w górę. Wypuszczony w tym samym roku koncepcyjny model Aircross miał wytyczyć nowy szlak, jakim będzie podążać marka. Jak się okazało, robi to ona konsekwentnie i z niemałymi sukcesami. Gdy okazało się, że flagowy sedan zostanie zastąpiony komfortowym SUV-em, niektórzy fani byli rozczarowani, lecz zdecydowanie ten ruch w perspektywie czasu okazał się strzałem w dziesiątkę. Citroen C5 Aircross jest na pierwszy rzut oka niepozornym autem, ale po zajęciu miejsca za kierownicą wszystkie uprzedzenia zostają zastąpione radością z jazdy. Jakim autem jest jednak C5 Aircross?

Citroen C5 Aircross

C5 Aircross idzie na przełaj w kwestii designu

Zacząć oczywiście wypada od kwestii wyglądu i już tutaj wiemy, że mamy do czynienia z autem, które nie idzie na kompromisy. Linia nadwozia jest naprawdę ładna. W całą sylwetkę idealnie wkomponowują się 19-calowe felgi, które podkreślają proporcjonalność tego auta – nic tu nie wygląda na przerośnięte lub nie na swoim miejscu, a przecież to często jest bolączką wszelkiej maści SUV-ów. Na bokach mamy również charakterystyczne dla marki panele Airbump. Całość wygląda naprawdę solidnie pod względem konstrukcyjnym.

Najciekawiej dzieje się jednak na obu końcach samochodu. Zacznijmy od tyłu, który jest całkiem estetyczny. Światła pozycyjne wyglądają ślicznie i w nocy prezentują się niczym w sportowym aucie. Charakteru dodają również w pełni funkcjonalne wydechy oraz wloty powietrza. Pod tym względem Citroen C5 Aircross wygląda naprawdę zadziornie. Jeśli chodzi o przód… jest kontrowersyjny. Co osoba, to opinia. Nie można odmówić mu jednego – wygląda wyjątkowo i wyróżnia się z tłumu. Do tego pojazdu naprawdę trudno się przyczepić w tej kwestii, choć gusta każdy ma swoje. A o gustach próżno dyskutować.

Citroen C5

Wnętrze niczym szafa prowadząca do Narnii

Większość środka, jak to zwykło być w grupie PSA, jest zbudowana z plastiku. Nie wygląda jednak na tanie, najprostsze tworzywo z budżetowych aut, bo wszystko jest naprawdę dobrze spasowane. Lekko poskrzypić może co prawda osłona panelu kierowcy o przekątnej 12,3 cali, lecz do tego potrzeba już dość sporego nacisku. Na drzwiach od strony wewnętrznej możemy zauważyć wklęsłe wytłoczenia wyglądające niczym panele Airbump. W wielu miejscach mamy również rzecz jasna skórzane wstawki, a dodatki metalowych części dają naprawdę ładny efekt.

Citroen C5 Aircross

Sama przestrzeń jest zaskakująco pojemna i większa niż wydaje się to na pierwszy rzut oka. Kierowca ma naprawdę sporo miejsca do dyspozycji i wszystko jest pod jego ręką. Guziki, które dostępne są na panelu dolnym środkowej kolumny mogły być jednak lepiej oznaczone. W mroku można mieć bowiem trudności z ich zlokalizowaniem. Daleko jest również do świateł awaryjnych. Do reszty jednak nie mam zarzutów. Hamulec postojowy, przyjemna dźwignia zmiany biegów i przełącznik trybu jazdy są umiejscowione w dobrej odległości od kierującego. Mamy również oczywiście gniazdo zapalniczki oraz USB do połączenia telefonu z autem, a także ładowarkę indukcyjną. Była sprawdzana w boju i działa ona bez zająknięcia. Kierownica jest spora i są na niej wszystkie potrzebne funkcje, lecz materiał, którym jest obszyta nie należy do najprzyjemniejszych. Kółko jest twarde i często naprawdę zimne nawet po dłuższej jeździe. Są co prawda szwy, lecz nie czuć, że jest to prawdziwa skóra.

Citroen C5

Skrytki boczne są pojemne, ale i tak najbardziej zaskakuje podłokietnik. Poza jego naprawdę słuszna wielkością, jego wnętrze jest podczas jazdy odizolowane od wnętrza. Temperatura jest tam niższa, więc można przechować tam rzeczy, które potrzebują delikatnej obróbki termicznej. Chcecie schłodzić sobie colę? Nie ma problemu. No i zmieści się tam naprawdę wiele. Jako kontrast trzeba dodać, że schowek pasażera jest ciutkę za mały.

Spory rozstaw osi sprawia, że w komfortowych warunkach zmieści się tutaj pięć osób. Pomaga w tym fakt, że trzy tylne fotele mają te same wymiary. Skoro już jesteśmy przy fotelach, są one przyjemne w dotyku i wydają się łatwe do czyszczenia. Są naprawdę wygodne i nie męczą nawet przy dłuższych trasach. Tutaj przechodzimy do zalety, które przy większych wyprawach będzie niezwykle przydatna – modułowość. Wszystkie tylne fotele składają się niezależnie od siebie. Trzeba złożyć tylko środek lub tylko prawą stronę? Pewnie, mamy miejsce dla czterech osób, a nart nie trzeba przekładać nad siedziskami. Niezwykle wygodne rozwiązanie. Dla każdego pasażera znajdzie się wystarczająco miejsca wokół siebie i pod nogami. Zresztą dopiero z tej perspektywy widać, jak przestronne jest to auto. Ten efekt potęguje również panoramiczny dach, który dodaje przestrzenności wnętrza.

Bagażnik mający 580-720 litrów jest naprawdę spory i nie trzeba martwić się, że ta jedna wredna walizka będzie musiała wylądować pod nogami któregoś z pasażerów. Kiedy jednak kliknie się guzik, by zamknąć bagażnik, on nie baczy na nic i się zamyka. Po trupach. Tak samo, gdy się podnosi. Jeżeli mamy, powiedzmy, niski garaż, a musimy otworzyć bagażnik, najlepiej wyłączyć funkcję automatycznego otwierania, bo klapa może się po prostu obić.

Citroen C5 Aircross

Bezpiecznie i niezwykle wygodnie

Na wysokiej kolumnie środkowej umiejscowiony jest 8-calowy tablet, a pod nim mamy bezpośrednio osiem dotykowych przycisków. Możemy przełączać się między ustawieniami grzania foteli, klimatyzacją, muzyką, nawigacją i ustawieniami samochodu. Mamy również panel aplikacji, z którego możemy przenieść się do Apple CarPlay, Android Auto oraz autorskich programów Citroena. Przez to menu lub fizyczny guzik na panelu dolnym mamy możliwość włączenia menu energii. Mamy tam zilustrowane wszystkie przepływy energii, a także statystyki poboru paliwa oraz prądu. Możemy też ustawić porę ładowania i włączyć funkcję eSave, dzięki której jednostka spalinowa podczas jazdy może ładować akumulatory, by mieć rezerwę na nagły wypadek. W opcjach auta możemy dostosować na przykład jasność ekranu, co jest ważne, gdy jedziemy nocą i nie chcemy mieć wokół siebie żadnych rozpraszaczy. Wtedy po prostu wyłączamy tablet, który będzie w hibernacji do ponownego dotknięcia.

Citroen C5 Aircross

W panelu kierowcy możemy dostosowywać widgety pod siebie. Mamy też kilka gotowych ustawień, dla przykładu ekran wyłącznie z informacjami o prędkości i wrzuconym biegu oraz bardziej skomplikowane narzędzia do monitorowania poboru paliwa, odległości przejechanej bez emisji spalin czy ustawienia trasy. Jest również ustawienie minimalne, które ogranicza wyświetlane dane, przyciemnia ekran i pozwala jechać w nocy bez rozpraszającego światła. Można również wyświetlić nawigację bezpośrednio obok prędkościomierza. Wszystko wygląda na przemyślane i skonstruowane po to, by zmaksymalizować komfort kierującego.

Citroen C5

Jest również będący już praktycznie standardem w autach takiej klasy Tryb Podróży. Aktywny tempomat, asystent pasa ruchu, asystent kierowania – nie było sytuacji, gdy na trasie któryś z tych systemów zadziałał źle. Czasami Highway Driver Assist dawało się odpalić nawet w mieście. Co ciekawe, względnie dobrze sobie wtedy radził, chociaż trzeba na niego w takich sytuacjach uważać. Raz na przykład chciał zaprowadzić mnie do zatoczki autobusowej. Jak jednak sama nazwa wskazuje, jest to opcja na dłuższe podróże. W takich warunkach działa on bez zarzutu. Systemy cofania też pracują dobrze, lecz rosa może stać się największym wrogiem dla kamery. By wszystko grało, trzeba czasem wyjść i ją przetrzeć. Czujniki nierzadko są nadwrażliwe, lecz lepsze są takie niż nieczułe.

Głośniki grają czysto i głośno, choć basy są niestety dosyć płytkie. Oczywiście można pobawić się equalizerem, by dopasować ustawienia do siebie, lecz mimo wszystko w tym aspekcie mogłoby być ciut lepiej. Dobrą funkcją jest możliwość wyboru skąd dokładnie ma lecieć muzyka. Jeżeli ktoś z tyłu śpi, można pełnię dźwięku przestawić na przednie siedzenia, a nawet tylko na jedno z nich.

Zaskoczeniem jest nawigacja, która w tym aucie została dostarczona przez TomToma. Co rzadko spotykane, Citroen C5 Aircross posiada ciągle aktualną mapę i nie spotkałem się podczas używania jej przez prawie 1500 km z jakimikolwiek brakami czy dziurami. Drogi oddane do użytku nie tak dawno temu są dobrze oznaczone, a nawet na zabitych dechami wioskach także wszystko się zgadza. Tutaj plusik, bo często wbudowana nawigacja jest po prostu odhaczeniem, by poszerzyć liczbę funkcji w konfiguratorze.

Możemy również włączyć oświetlenie kameralne. Wtedy auto podświetla nam klamki, a także stojaki na kubki. Gdy już jesteśmy przy systemach, trzeba jeszcze wspomnieć o funkcji masażu foteli. Oczywiście jest to po prostu kolejny bajer, lecz daje to wiele przyjemności oraz relaksuje w trasie. Jak więc widać, opcji personalizacji jest od groma i każdy może ustawić to auto pod swoje wymagania. Codziennie odkrywa się nowe funkcje i przy bawieniu się nimi można naprawdę bez zbędnej przesady spędzić godziny.

No i jedna rzecz, która nie dawała mi spokoju – system jest w pełni spolszczony, lecz występują w nim ciekawe kwiatki. Gdy otworzymy drzwi, gdy silnik jest włączony, komputer wyświetli nam monit, by… wyłączyć silnik przed ruszeniem.

Citroen C5 Aircross, czyli synonim przyjemności czerpanej z jazdy

Jeżeli mamy poszukać największego plusa tego auta, to zdecydowanie trzeba je uruchomić i poczuć, jak się ono zachowuje. Najmocniejszym atutem C5 Aircross jest bowiem fantastyczne zawieszenie. Projektanci przyłożyli się do wygody jazdy i zastosowali skomplikowane, aczkolwiek efektywne rozwiązania. Genialną robotę robią tu autorskie progresywne ograniczniki hydrauliczne. Na cały system składają się amortyzatory, sprężyny i dwa mechaniczne ograniczniki. Jeden spręża, a drugi rozpręża mechanizm, co świetnie wybiera nierówności, a przy dużych skokach redukuje efekt dobicia. Pracę zawieszenia wspiera również aż 20 systemów wspomagających prowadzenie. Po drogach szybkiego ruchu czujemy się, jakbyśmy jechali po dywanie, a na drogach gorszej jakości także czuć sporą różnicę względem innych konkurentów. Prędkości naprawdę nie czuć nawet przy maksymalnym autostradowym limicie i za kółkiem mamy wrażenie pełnego bezpieczeństwa. Wyciszenie także robi świetną robotę. Przednie szyby zostały podwójnie zalaminowane, a także zawierają filtr akustyczny i dodatkową izolację fizyczną. Przedział silnika również został maksymalnie wygłuszony, co daje efekt ciszy i spokoju we wnętrzu. W połączeniu z wygodnymi fotelami, Citroen C5 Aircross wydaje się być idealnym samochodem na trasy nawet dla całej rodziny.

Citroen C5 Aircross

PSA w ostatnim czasie jest naprawdę dobra w konstruowaniu solidnych pod względem wygody automatów i tak samo jest tym razem. W C5 Aircross zastosowano skrzynię EAT8 (Efficient Automatic Transmission), która niezwykle gładko zmienia biegi. W trybie hybrydowym praktycznie nie czuć jej działania, a nawet w trybie Sport, jeżeli nie chcemy bawić się w żadne redukcje, wszystko działa bardzo delikatnie. Gdy jednak już spróbujemy zrobić kickdown… zaskakuje nas kapitalny dźwięk silnika. Ryk jest naprawdę imponujący. W takim samochodzie zdecydowanie to nie jest rzecz, której się spodziewamy. Auto dynamicznie przyspiesza mimo naprawdę sporej wagi, lecz jednostka jest w stanie rozpędzić te 1940 kg do setki w 10 sekund.

Skoro jesteśmy przy tym silniku, miałem okazję testować jednostkę o pojemności 1.6 Puretech i mocy 180 koni mechanicznych. Razem z systemem elektrycznym o mocy 80 kilowatów mamy łącznie 225 koni. Akumulatory są niestety małej pojemności i stać je na niewiele. Jako że jest to hybryda plug-in, auto możemy podpiąć na stacji bądź w domu. W tym drugim przypadku po 8 godzinach ładowania mamy pełną baterię.

No dobra, a jak to wygląda ze spalaniem? Wszystko zależy od trybu i stylu jazdy. W trybie hybrydowym po mieście dało się wyciągnąć wynik 2,5 litra/100 km. Na benzynie wygląda to już różnie. Przy ekonomicznej jeździe po mieście wynik na poziomie 6L/100 km jest jak najbardziej do zrobienia. Przy bardziej dynamicznym zachowaniu na drodze ta wartość jednak wzrośnie. W zależności od tego, czy wyjedziemy za miasto, jak szybko jedziemy i w jaki sposób przyspieszamy oraz hamujemy, spalanie może się wahać od 7 do nawet 9 litrów. Na dłuższych trasach wynik jest jednak naprawdę dobry. Przy średniej prędkości 100 km/h na odcinku 430 km spalanie wyniosło 7 litrów. Jak na takie gabaryty to dość przyzwoity rezultat.

Auto jest naprawdę zwrotne i skrętne. Nie ma się za jego kierownicą żadnych trudności z manewrowaniem w korkach czy na zatłoczonym parkingu. Umiejscowienie środka ciężkości sprawia, że w mieście Citroen C5 Aircross jest dość stabilny. Na autostradzie samochód także jest odporny na podmuchy wiatru. Jednak gwałtowniejszy manewr wyprzedzania nawet przy prędkości rzędu 70-80 km/h może sprawić, ze autem może lekko pobujać. Z testem łosia zapewne nie powinno być większego problemu, bo nie są to jakieś niebezpieczne przechyły. Po prostu kierowca przyzwyczajony do świetnej stabilności jest nagle sprowadzany na ziemię. To jednak jedyny zarzut, jaki można postawić temu autu w zakresie jazdy. Jego właściwości są wręcz zaskakujące i nie powiedziałbym, że to auto może prowadzić się aż tak dobrze, gdy pierwszy raz je zobaczyłem.


Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, Citroen C5 Aircross wydaje się być autem godnym polecenia. Idealnie nadaje się na samochód dla rodziny, której głowa chce zaoszczędzić na paliwie, bezpiecznie i komfortowo porozwozić pozostałych członków familii do pracy lub szkoły, a także wybrać się od czasu do czasu w większą wyprawę i nie martwić się, że ktoś zostanie wciśnięty między bagaże lub będzie mu niewygodnie. A na dodatek kupujący dostaje auto, które wygląda odważnie i przyjemnie, zawiera wiele opcji ułatwiających dolę kierowcy oraz świetnie się prowadzi. Citroenie, robisz to dobrze!

Citroen C5 Aircross

Serdecznie dziękujemy Dawidowi Pamule za zilustrowanie tej recenzji

Dziękujemy również Citroen Polska za udostępnienie samochodu do testu

« 1 z 2 »

Citroen C5 Aircross 1.6 Puretech 225 KM Shine

od 96 150 zł
8.6

Wygląd

8.5/10

Zawieszenie

9.0/10

Dynamika

8.5/10

Silnik

9.0/10

Wydech

8.0/10

Pozycja za kierownicą

9.0/10

Użytkowanie

8.5/10

Radość z jazdy

9.0/10

Fejm na ulicy

8.0/10

+ Plusy

  • Wyjątkowo komfortowe zawieszenie
  • Responsywna skrzynia biegów
  • Modułowość
  • Oryginalny design
  • Dobra proporcja jakość/cena
  • Dynamiczny w każdych warukach

- Minusy

  • Zużycie paliwa w trybie spalinowym
  • Sporadyczne problemy ze stabilnością
  • Błędy w tłumaczeniu systemu
  • Mała pojemność akumulatorów
  • Spora ilość plastiku przy wykończeniu wnętrza