Racing Point

Racing Point i nowe otwarcie po latach finansowej niepewności

Na przedsezonowych testach wytworzyli wokół siebie sporo szumu. Wśród kibiców zostali okrzyknięci różowym Mercedesem. Nie można im jednak odmówić jednego – wyglądali na szybkich, a pewność siebie w wywiadach umacniała to przekonanie. Czy Racing Point namiesza w stawce jak za dobrych lat?

Stabilność. Kluczowe hasło dla każdego biznesu pod każdą szerokością geograficzną. W siedzibie Racing Point położonej blisko legendarnego toru Silverstone długo na nią czekano. Dopiero z objęciem sterów przez konsorcjum Lawrence’a Strolla ekipa mogła złapać powietrze w płuca. Sezon 2019 ukończyli na siódmej pozycji w klasyfikacji konstruktorów. Nawiązać do najlepszych sukcesów za czasów srebrnego malowania Force India nie było szans. Pozbawiona środków finansowych ekipa nie miała jak dobrze przygotować oraz rozwijać konstrukcji w pierwszej części sezonu. Na ten sezon porządniej przygotowano się do zajęć.

– Zespół nigdy nie był w takiej sytuacji (chodzi o zupełnie nowy bolid – przyp.aut), więc moim zdaniem to najlepsze fundamenty od wielu lat – twierdzi Sergio Perez.

– Wiele radości i nadziei daje nam wszystko, co słyszałem o nowym samochodzie.[…]Liczymy na czołową pozycję w środku stawki – wypowiada się szef zespołu Otmar Szafnauer. 

Czy model RP20 faktycznie jest tak szybki? I ile ma w sobie Mercedesa W10?

Odpowiedzi na drugie pytanie nie trzeba daleko szukać. Wyszukiwarka już na dzień dobry podsuwa propozycję porównania dwóch bolidów. Podobieństwo rzuca się patrząc na nos. W porównaniu z zeszłym rokiem, przeszedł spore wyszczuplenie i podobieństwo do Mercedesa bije po oczach. Nozdrze nosa również przypomina rozwiązanie mistrzów, choć ten element Racing Point stosowało już wcześniej. Pod nosem ukryta jest ,,zasłona”, która kontroluje przepływ powietrza przy powierzchni. Kąt natarcia również wydaje się niższy niż poprzednio. Konstrukcja wykorzystuje system S-duct, który przez dwa kanały prowadzi powietrze od nosa w kierunku środka bolidu. Deflektory w kształcie podwójnych bumerangów przypominają wiadomo jaką konstrukcję. W sekcji bocznej widoczne są obrotowe łopatki, również stosowane przez Mercedesa. W porównywaniu z W10, RP20 ma tylko cztery listwy poziome, a nie sześć. Tył bolidu jest dość ciasny, zamontowano na pokrywie silnika płetwę rekina. Przednie skrzydło zbliżone jest do rozwiązania Mercedesa, stosowanego przez niego od GP Niemiec, wliczając to zaimplementowany generator wirów oraz kwadratowe wycięcia na końcu krawędzi.

Racing Point

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Racing Point mocno czerpał z mistrzowskiej konstrukcji W10. W Silverstone doszli do wniosku, że jeśli nie możesz kogoś pokonać, dołącz do niego. Andrew Green – dyrektor techniczny zespołu, nie zgadza się jednak z łatką Mercedesa w różowym kostiumie.

Samochody mają parę podobieństw w niektórych obszarach. Większość bolidów jest podobna do innych. Nie sądzę, aby nasz samochód różnił się szczególnie od innych w tym aspekcie.[…]Zespoły robią tak od dawna, patrząc do tyłu na dmuchane i podwójne dyfuzory. Ludzie biorą koncepty i implementują je do siebie. Zrobiliśmy dokładnie tak samo.

Andrew Green

Na małą ekipę z Wielkiej Brytanii nie ma co patrzeć tylko przez pryzmat różowej teraźniejszości. Miliony Lawrence’a Strolla pójdą na budowę nowej fabryki przy Dadford Road. Pracownicy nie będą musieli spożywać posiłków w przenośnym baraku. Wykupiono niezbędne grunty, które pozwolą na dziesięciokrotne rozbudowanie bazy. Plan zakładał zakończenie prac przed początkiem sezonu 2021. Zakładał, gdyż pandemia koronawirusa wymusiła zmianę daty na sierpień 2022. Przypływ gotówki pozwolił już teraz na zatrudnienie 125 nowych pracowników. Pozwala też na usprawnienie przestarzałej infrastruktury. O tym, jak wielkie zmiany zastały RP, niech świadczy ten cytat z 2019 roku.

Mamy wspaniały symulator, ale nie mamy wszystkich 21 torów. Teraz dzięki dopływowi pieniędzy możemy kupić brakujące tory. Wszyscy pracują na dziesięcioletnich laptopach Medion (firma była sponsorem Adriana Sutila za czasów Force India – przyp. aut). Jeszcze się nie popsuły, ale nie było nas stać na nowe. Po przejęciu przez konsorcjum, priorytetem była szybkość samochodu, ale teraz patrzymy też na usprawnienia naszego zaplecza i dostępnych narzędzi.

Otmar Szafnauer, szef zespołu Racing Point, wypowiedź z 2019 roku
Racing Point
Wizualizacja nowej fabryki zespołu

Zespół nie tylko zatrudnił, ale również zatrzymał najważniejszych pracowników. Dyrektor techniczny – Andrew Green, główny inżynier wyścigowy – Tom McCullough oraz Andy Stevenson – dyrektor wyścigowy to najważniejsze z nazwisk, które tworzą markę tej ekipy.

Wciąż nie padła odpowiedź na pierwsze pytanie. Szybkość wydaje się cechować RP20. W tabelach zimowych testów liczby przy nazwiskach Perez i Stroll robiły wrażenie. Jednak jak powiada klasyk – to tylko testy. Weryfikacja nadejdzie na Red Bull Ringu. Jakkolwiek losy zespołu potoczą się w tym sezonie, przyszłość zapowiada się ciekawie. Już pod szyldem Astona Martina z rozbudowaną fabryką i płynnością finansową, zespół może nawiązać do czwartego miejsca z sezonu 2016. A kto wie, może ten pułap osiągnie już w nadchodzącym sezonie i ekipa będzie wspinać się tylko wyżej. Jedno jest pewne: na Racing Point/Aston Martin warto spoglądać, bo mogą nas miło zaskoczyć. 

Racing Point

Foto. Reddit; materiały prasowe zespołu