Mueller

Mueller bez pretensji do Greena o kolizję w sobotnim wyścigu

DTM kolejny rok z rzędu pokazuje, że walka o mistrzostwo nie przychodzi tutaj łatwo. W tym sezonie co wyścig przekonuje się o tym Nico Mueller.

DTM opuszczając Nurburgring zacieśniło nieco czołówkę stawki walczącej o tytuł. Przez ten czas bowiem lider klasyfikacji generalnej, Nico Mueller, nie miał zbyt wiele szczęścia. Czy to gorsze tempo, czy pojedyncze incydenty na torze. Ostatecznie Szwajcar do Belgii przyjedzie jedynie z 18-punkotwą przewagą nad Robinem Frijnsem. Jednym z kluczowych wydarzeń, w których Mueller utracił masę punktów odbyła się w trakcie sobotniego wyścigu na Nurburgringu konfiguracji Sprint. Chodzi tutaj oczywiście o jego kolizję z Jamie Greenem. Kontakt ten ostatecznie zakończył się obrotem zeszłorocznego wicemistrza, który następnie spadł na sam koniec stawki. Nico jak się jednak okazało, nie ma żalu do Greena za wspomniany incydent.

Mueller

Zdaniem Muellera powód był prosty, a była nim masa kierowców. Większość z nich natomiast nie liczy się za bardzo w walce o tytuł.

Szczerze mówiąc, myślę, że głównym powodem tego incydentu było 13 różnych samochodów w stawce, które nie miały już nic do stracenia [w walce o tytuł; przyp. red]. Masz wyścigi pełne akcji, takie jak dzisiejsze, po ponownych restartach po samochodzie bezpieczeństwa, a niektóre z nich są dość agresywne na pierwszych kilku zakrętach. Tak, myślę, że wchodząc w pierwszy zakręt po restarcie zajęliśmy już trzy szerokości z Wittmannem i innym BMW po mojej lewej stronie, więc byłem na kanapce. Marco skręcił z prawej strony, ale nie mogłem nigdzie jechać, ponieważ miałem samochód po lewej stronie i zostałem dotknięty przez ten samochód z lewej. Następnie dotknąłem Marco, co oczywiście sprawiło, że drugi zakręt był bałaganem.

Nico Mueller

Mueller

W tym całym bałaganie z tyłu nagle zjawił się Green, który ostatecznie pogrzebał szanse Muellera na dobry wynik.

Myślę, że Jamie chciał przedrzeć się po naszej wewnętrznej i uderzyć mnie w tym zakręcie, co jest denerwujące i nie powinno się to zdarzyć, zwłaszcza gdy na samochodzie jest ten sam logotyp, czyli cztery pierścienie w naszym przypadku. Oczywiście jest to irytujące, ale naprawdę nie chcę go winić. Było spore zamieszanie i każdy starał się utrzymać lub nadrobić zaległości. Przeprosił za to i myślę, że naprawdę czuje, że nie chcemy tego widzieć.

Nico Mueller

Ostatecznie Szwajcar zakończył sobotnie zmagania na piątej pozycji. W perspektywie tego co mu się przytrafiło nie był to zły wynik. Mueller odkuł się następnego dnia, w którym to udało mu się wygrać wyścig.

Foto. materiały prasowe serii