Max Verstappen wygrywa GP Holandii i odzyskuje fotel lidera klasyfikacji!

Max Verstappen był nietykalny przed własną publicznością i wygrał GP Holandii. Drugi na mecie był Lewis Hamilton, a trzeci Valtteri Bottas.

Max Verstappen miał fenomenalny start, a za nim Bottas przymierzał się do Hamiltona, lecz nie było ostatecznie żadnego ataku. Za czołową trójką Fernando Alonso przebił się przed Ocona i Giovinazziego. Pod koniec pierwszego okrążenia mieliśmy małą potyczkę między dwoma Haasami, gdzie Nikita Mazepin nie chciał ułatwiać swojemu koledze z zespołu życia. George Russell, który był na jedenastej lokacie zgłaszał, że dymi się z bolidu Daniela Ricciardo. Na szczęście Australijczyk mógł kontynuować wyścig. Dwa okrążenia później Ocon utknął za Alonso mówiąc, że Hiszpan go mocno spowalnia.

Fernando Alonso Alpine

Jako pierwszy w alei serwisowej pojawił się Mick Schumacher, który miał już de facto po wyścigu ze względu na uszkodzenia w jego samochodzie. Startujący z alei serwisowej Perez oraz Latifi nie mogli odnaleźć miejsca na wyprzedzanie rywali. Z przodu aż do pit-stopów nie działo się praktycznie nic, poza tym, że Bottas nie miał tempa na rywalizację o zwycięstwo. Perez nie miał łatwego dnia, bo po pierwszym zjeździe do alei serwisowej przyblokował na tyle swoje koła, że musieliśmy widzieć Meksykanina ponownie w alei serwisowej. Na jego szczęście szybko udało mu się rozprawić z Mazepinem i Latifim. Pierwszym zawodnikiem z czołówki, który zjechał na wymianę opon był Lewis Hamilton, który jak to w zwyczaju krzyczał, że jedzie na ich limicie. Pit-stop nie był jednak najlepszy. Red Bull bardzo szybko zareagował i Max zjechał okrążenie później. Liderem wyścigu został wówczas Valtteri Bottas. Z okrążenia na okrążenie Verstappen zbliżał się do liderującego Fina i na 31. okrążeniu z pomocą DRS-u odzyskał prowadzenie w wyścigu, a Bottas po pierwszym zakręcie oddał drugą lokatę Lewisowi. Po tych wydarzeniach Valtteri zjechał do boksu i został na trzecim miejscu. Chwilę później dyrekcja wyścigu rozpoczęła zabawę z karami i poszkodowanym został George Russell. Brytyjczyk został ukarany pięcioma sekundami kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Walka o czwarte miejsce między Gaslym, Leclerciem i Sainzem rozgrywała się w pitstopach. Ferrari próbowało przeciągnąć stint obu kierowców na tyle, by zbliżyć się do Francuza. Na 38. okrążeniu pojawiła się po raz pierwszy żółta flaga. Był to Sebastain Vettel, który obrócił się na pochyłym trzecim zakręcie.

Sebastian Vettel Aston Martin

Masę szczęścia miał Bottas, który omal nie został zahaczony tyłem bolidu Astona Martina. Na szczęście obyło się bez uszkodzeń. Na 40. okrążeniu dość wcześnie zjechał Lewis Hamilton po komplet pośrednich opon, jednak nie był zadowolony z tego, w jakim miejscu wyjechał. Okrążenie później zjechał lider wyścigu Max Verstappen, który kontrolował całe zawody. Pecha miał niestety Antonio Giovinazzi, który był na fantastycznym dziesiątym miejscu jak na ekipę z Hinwil. Niestety na drugim stincie złapał “kapcia”, przez co musiał zjechać po nowe opony i spadł na siedemnastą lokatę. Nikita Mazepin był pierwszym kierowcą, który musiał przedwcześnie zakończyć zabawę w GP Holandii na 44. okrążeniu. Rosjanin wycofał się w garażu przez problem z hydrauliką. Kolejnym kierowcą, który musiał się wycofać był Yuki Tsunoda, który zgłosił brak mocy. Japończyk również zatrzymał się w alei serwisowej. W walce o pierwsze miejsce Verstappenowi nie pomagali dublowani kierowcy. Przez to z trzysekundowej przewagi zrobiło się 1,8 sekund przewagi na czternaście okrążeń do końca. Dwa kółka później Hamilton jak to w zwyczaju, że powoli kończą mu się opony. Tymczasem Sergio Perez, który odzyskał kilka pozycji był już w punktowanej dziesiątce. W walce o dziewiąte miejsce zderzył się kołami z Lando Norrisem i Meksykanin nie uważał tego za słuszny manewr.

Sergio Perez Max Verstappen Red Bull

Na trzy okrążenia przed końcem Bottas zjechał po świeże opony, ale jego zespół poprosił go, by nie jechał po najszybsze okrążenie wyścigu, jednakże Fin miał to w głębokim poważaniu i zrobił Fastest Lapa tak czy siak. Max Verstappen był nie do zdarcia i wygrał wyścig przed własną publicznością.

Max Verstappen Red Bull

Drugi na metę dwadzieścia sekund później przyjechał Lewis Hamilton, a trzeci był Bottas. Fantastycznie również pojechał Pierre Gasly, który utrzymał czwartą lokatę.

Robert Kubica, który zastępował Kimiego Raikkonena, zajął piętnastą lokatę. Polak podziękował po wyścigu za szansę, jaką otrzymał od zespołu. Polak popisał się fantastycznym manewrem wyprzedzania na Nicholasie Latifim.

Robert Kubica Alfa Romeo

foto. materiały prasowe serii, Alfa Romeo