Za Red Bullem są najlepsze testy w ciągu ostatnich lat. Z tego powodu zadowolony jest Max Verstappen, czyli najszybszy kierowca weekendu.

Za nami dość dziwne testy zimowe. W tym roku jazdy trwały zaledwie 3 dni, więc kierowca otrzymywał maksymalnie 12 godzin na przejazdy. Co gorsza, podczas pierwszego dnia zespoły musiały zmagać się z burzą piaskową, co ograniczyło ilość czasu, którą można było poświęcić na wartościowe przejazdy. Pomimo tego Max Verstappen poza obrotem podczas piątkowej sesji nie miał większych przygód i w trzy dni przejechał łącznie 203 okrążenia, co jest szóstym najlepszym wynikiem w całej stawce. Zapytany o to, czy były to najlepsze testy w karierze, Holender odpowiedział następująco.

Max Verstappen

Zdecydowanie myślę, że te były najlepsze. Nie daje to jednak żadnej gwarancji, więc zobaczymy podczas pierwszego weekendu, jak mocni jesteśmy. Wykonaliśmy nasz program i w porównaniu do mojego pierwszego dnia warunki były nieco inne, także musieliśmy nieco dostosować nasz samochód, ale z naszej strony wszystko przebiegło bardzo płynnie i jestem zadowolony z naszego progresu podczas całego testu. Zawsze patrzymy na to, co można ulepszyć i oczywiście są elementy, nad którymi chcemy popracować, ale myślę, że w każdym zespole tak jest.

Max Verstappen

Nowy sezon zapowiada się naprawdę obiecująco, problemy Mercedesa z niestabilnym tyłem, szybki Verstappen, nowe twarze na gridzie, a także wiele zmian kierowców pomiędzy zespołami to mieszanka, która może zapewnić świetne ściganie. W tle majaczy się także Ferrari, lecz nie wierzę, że progres wykonany przez Włochów okaże się na tyle duży, aby chociażby odskoczyć reszcie środka stawki. W wypadku stajni z Maranello przewiduje raczej walkę o trzecie miejsce wśród konstruktorów. Wracając jednak do Maxa Verstappena, Holender po testach może zacząć poważnie myśleć o tym, że to jest ten rok, w którym zawalczy o swoje pierwsze mistrzostwo świata, a naprawdę ma na to papiery. Red Bull poprawił stabilność tyłu, sam Holender jest w świetnej formie, a ponadto zyskał kolegę z zespołu, który może pomóc w strategicznych potyczkach z Mercedesem, gdzie do tej pory Max był zdany tylko i wyłącznie na siebie.

Foto. Red Bull Content Pool

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *