Max Verstappen

Max Verstappen odnosi pewne zwycięstwo w GP Austrii!

Max Verstappen ponownie pojechał perfekcyjny wyścig i powiększył przewagę w mistrzostwach. Podium uzupełnili Valtteri Bottas i Lando Norris.

Po trzech treningach i sesji kwalifikacyjnej przyszła pora na danie główne weekendu, czyli wyścig o GP Austrii. Sobotnia czasówka dostarczyła nam ogrom emocji, można ją określić mianem najlepszej w tym sezonie. George Russell nareszcie zakwalifikował się do Q3, kosztem m.in. Fernando Alonso, który został zblokowany przez grupę kierowców. Winnym całego zamieszania został uznany Sebastian Vettel, Niemiec otrzymał karę przesunięcia o 3 pozycje na starcie. Nie mniej działo się w czubie stawki, gdzie niespodziewanie walkę z Verstappenem podjął Lando Norris. Ostatecznie Brytyjczyk przegrał, jednak zawodników dzieliło zaledwie 48 tysięcznych sekundy. W drugim rzędzie znaleźli się Sergio Perez i Lewis Hamilton, trzecia linia należała do Valtteriego Bottasa i Pierre’a Gaslyego. Takie ustawienie na starcie sprawiało, że Max Verstappen miał wręcz autostradę do trzeciego triumfu z rzędu.

Max Verstappen

Po zgaśnięciu czerwonych świateł Verstappen i Norris ruszyli wręcz idealnie. Brytyjczyk próbował zaatakować Holendra, jednak kierowca Red Bulla skutecznie się obronił. Za nimi utrzymał się Perez i Hamilton, natomiast Valtteri Bottas przeskoczył Gaslyego. Z tyłu stawki Esteban Ocon został wzięty w kleszcze przez Latifiego i Schumachera, co zakończyło popołudnie zawodnika Alpine. Na torze pojawił się Samochód Bezpieczeństwa, który prowadził całą grupę do końca trzeciego kółka. Wówczas pałeczkę przejął Max Verstappen, mocno wstrzymał kierowców za nim i popędził w siną dal. Pojedynek o drugie miejsce stoczyli Lando Norris i Sergio Perez. Meksykanin wybrał zewnętrzną do czwartego zakrętu, jednak zawodnik McLarena nie zostawił mu wystarczająco miejsca. To poskutkowało wycieczką w żwir dla kierowcy Red Bulla i spadkiem na dziesiąte miejsce. To premiowało na trzecie miejsce Bottasa, Fin został jednak chwilę później wyprzedzony przez Hamiltona.

Max Verstappen

W tym momencie wyścig lekko zwolnił, w przeciwieństwie do urzędującego mistrza świata. Zawodnik Mercedesa naciskał na Lando Norrisa, jednak nie był w stanie go wyprzedzić. Ta sztuka udała mu się dopiero na dwudziestym okrążeniu, wtedy kierowca McLarena otrzymał 5 sekund kary za wcześniejszy incydent z Perezem. W międzyczasie Meksykanina wyprzedził Charles Leclerc, z kolei Ricciardo uporał się z Vettelem. Chwilę wcześniej otworzyło się także okno boksu, z czego skorzystał Yuki Tsunoda. Japończyk przekroczył jednak białą linię, za co otrzymał 5 sekund kary. Następnie w alei serwisowej zobaczyliśmy większość stawki, z ciekawszych zdarzeń warto odnotować, że Bottas przeskoczył w boksach Norrisa. Na czele niezagrożony jechał Verstappen, którego przewaga nad Hamiltonem wynosiła blisko 15 sekund.

Charles Leclerc

Kłopoty przylgnęły w tym wyścigu do Pereza, a kolejnych ich oznaką był Charles Leclerc. Monakijczyk na 41 okrążeniu podjął próbę manewru na kierowcy Red Bulla, jednak został wypchnięty na żwir. Kilka okrążeń później sytuacja się powtórzyła i bolid Ferrari znów sunął po żwirze. W obu przypadkach sędziowie orzekli winę Pereza, co poskutkowało łącznie dziesięcioma sekundami kary. Problemy z bolidem dopadły z kolei Hamiltona, co pozwoliło zyskać pozycję Valtteriemu Bottasowi. Brytyjczyk chwilę później zjechał do alei serwisowej, odpuszczając walkę o podium. U mechaników pojawił się również Max Verstappen, głównie w celu zabezpieczenia najszybszego okrążenia wyścigu. W końcówce zmagań pozycjami zamienili się jeszcze zawodnicy Ferrari, natomiast Fernando Alonso wyprzedził George’a Russella w walce o ostatni punkt. Przedostatnie kółko przyniosło jeszcze skuteczny manewr Sainza na Ricciardo, co dało Hiszpanowi szóste miejsce. Emocji nie zabrakło także na ostatnim okrążeniu, gdy zderzyli się Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen. To wydarzyło się jednak w cieniu Maxa Verstappena, który jako pierwszy przeciął linię mety. Na podium tego dnia dojechali także Valtteri Bottas i Lando Norris, czwarte miejsce przypadło Hamiltonowi, piąty był Sainz. Czołową dziesiątkę uzupełnili: Sergio Perez, Daniel Ricciardo, Charles Leclerc, Pierre Gasly i Fernando Alonso.

Fernando Alonso

Po wyścigu o GP Austrii ponownie zwiększyła się przewaga Verstappena w klasyfikacji generalnej, która wynosi teraz 32 punkty nad drugim Hamiltonem. Trzecią lokatę w mistrzostwach utrzymał Perez, jednak po piętach zaczynają deptać mu Norris z Bottasem. Wśród konstruktorów niezagrożony na czele pozostaje Red Bull, który lekko odjechał Mercedesowi. Kolejny świetny weekend zaliczył McLaren, coraz więcej argumentów przemawia za tym, że to stajnia z Woking stanie na podium na koniec sezonu. Cały padok Formuły 1 przeniesie się teraz do Wielkiej Brytanii, gdzie za dwa tygodnie zostanie rozegrany wyścig na legendarnym Silverstone.

Foto. Red Bull Content Pool; materiały prasowe serii