Liam Lawson wygrywa pierwszy wyścig na Red Bull Ringu

Liam Lawson odniósł na Red Bull Ringu swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie. Podium uzupełnili Maximilian Goetz i Philip Ellis.

Liam Lawson i Maximilian Goetz bardzo dobrze ruszyli z pierwszej linii. Za wcześniej wspomnianą dwójką doszło od razu do walki o trzecie miejsce. Arjun Maini stracił pozycje na rzecz Philipa Ellisa i Sheldona van der Linde, jednak w czwartym zakręcie doszło między nimi do kolejne walki. Do następnego zakrętu zawodnicy jechali bok w bok, najbardziej poszkodowany chyba był Sheldon van der Linde, który był w środku tej kanapki. Dwie pozycje po starcie zyskał także Kelvin van der Linde, ale zawodnik z RPA stracił je już na następnym okrążeniu, na rzecz Wittmanna i Albona. Taj następnie wziął się za atakowanie Niemca po zewnętrznej w zakręcie numer cztery. To nie był najlepszy pomysł, ponieważ kierowca BMW lekko wywiózł zawodnika akademii Red Bulla poza tor.

Na piątym okrążeniu w alei serwisowej pojawili się pierwsi kierowcy. Byli to: Ellis, Wittmann i Buhk. Sporo czasu zyskał na tym Szwajcar. Na następnym kółku zjechali Maini, Abril, Sheldon van der Linde i Lucas Auer. Wcześniej wspomniany Ellis przed zmianą opon musiał regularnie spoglądać w lusterka, ponieważ tam czaili się Maini z Sheldonem van der Linde. Po zmianie opon kierowca Mercedesa znalazł się na prowizorycznym trzecim miejscu. Marco Wittmann natomiast stracił pozycję na rzecz Abrila, który w boksach wyprzedził także Sheldona van der Linde. Na kolejnym okrążeniu mechaników odwiedził Goetz. Niemiec wyjechał spokojnie przed Ellisem. U swoich mechaników zameldował się także Liam Lawson, który utrzymał prowadzenie w wyścigu.

A po zmianie kół…

Doszło do walki między Wittmannem a Abrilem. Francuski kierowca z monakijską licencją utrzymywał za sobą Niemca do 9. okrążenia. W końcu musiał on jednak skapitulować, skorzystał na tym także jadący za nim Lucas Auer. Na następnym kółku doszło do kontaktu między Sheldonem van der Linde a Vincentem Abrilem. Zawodnik BMW w związku z tą kolizją musiał wycofać się z wyścigu, najprawdopodobniej z powodu uszkodzenia układu kierowniczego. W boksach pojawił się natomiast Alex Albon i nawiązał walkę z Wittmannem. Tę potyczkę na torze wykorzystał Kelvin van der Linde, zawodnik Audi Abt Sportline zjechał okrążenie później i wyjechał przed tą dwójką.

Liam Lawson

Albon uporał się z Marco Wittmannem na dziewiętnastym kółku. Natomiast Kelvin van der Linde wyprzedził Arjuna Mainiego. Kilka okrążeń później do Hindusa zbliżył się Albon. Kierowca z Tajlandii próbował wyprzedzić kierowcę Mercedesa, ale nie udało mu się, ponieważ przy obu atakach przestrzelił hamowanie. Do tej dwójki dojechał Marco Wittmann. Przy czwartej próbie Maini źle wyszedł z zakrętu numer trzy i zderzył się z Albonem. Ostatecznie kierowca akademii Red Bulla znalazł się przed Hindusem. Pod koniec wyścigu Taj zbliżył się do lidera klasyfikacji generalnej. Albon regularnie atakował kierowcę z RPA, aż doszło między nimi do kontaktu. Zawodnik Ferrari lekko uszkodził tył samochodu, a Kelvin van der Linde przód. Na ostatnim kółku lider klasyfikacji generalnej chciał się odpłacić Tajowi i ponownie doszło do kolizji, jednak pozycje już się nie zmieniły.

Tym sposobem linię mety jako pierwszy ujrzał Liam Lawson, sekundę za nim dojechał Maximilian Goetz. Podium uzupełnił Philip Ellis, który do samego końca czuł na plecach oddech Albona i Klevina van der Linde.

Fot. materiały prasowe serii