Miłośnik motoryzacji i motorsportu. Staram się cieszyć pasją na różne sposoby - od dziennikarstwa, przez amatorską rywalizację na torze, po konstruowanie bolidów w ramach AGH Racing - zespołu Formuły Student.

Rozstanie Jana Magnussena z Corvette w sposób znaczący utrudnia możliwość u boku Kevina w jednym zespole, zwłaszcza w takich wyścigach jak Le Mans.

Przygoda Kevina Magnussena z Formułą 1 zakończyła się już prawdopodobnie na dobre. Po słabych dla Haasa sezonach, amerykański zespół postanowił postawić na kierowców wnoszących zarówno budżet, jak i mocniejsze powiązania z Ferrari. Tym samym po raz pierwszy w swojej historii w F1 zmienili oni skład całkowicie. Pożegnali się oni tym samym z Kevinem Magnussenem, jak i w wyniku wypadku przedwcześnie z Romainem Grosjeanem. O ile Francuz nie zdradził jeszcze swoich planów na przyszłośc, tak Duńczyk podążył w ślady swego ojca – do Ameryki. Zaangażowanie się w wyścigi endurance młodego Magnussena od razu doprowadziło do dyskusji o potencjalnym duecie zespołowym Kevin – Jan. Jak przyznał jednak świeżo upieczony kierowca Chip Ganassi Racing, na takowy występ będziemy musieli jeszcze poczekać. Szczególnie w przypadku wyścigów takiej rangi jak Le Mans

Le Mans

Zawsze chcieliśmy to zrobić, ale myślę, że teraz, kiedy mój tata nie jest kierowcą fabrycznym, stało się to trudniejsze. Kiedy był kierowcą Corvette, było na to kilka okazji, ponieważ Corvette mogło mnie umieścić w samochodzie na Le Mans. Stało się to niemożliwe z samą logistyką i czasem, ponieważ trzeba się przygotować. Dla Corvette ciężkim jest umieszczenie jednego kierowcy w samochodzie na Le Mans, a nie tego samego kierowcy co w innych dużych wyścigach tego roku.

Kevin Magnussen

Jan Magnussen zakończył przygodę z zespołem fabrycznym Corvette pod koniec 2019 roku po 16 latach współpracy. W tym czasie zdołali odnieść masę sukcesów, czy to w Stanach, czy to w Europie. Jeden z samochodów, którym Jan miał okazję triumfować na Daytonie, został zresztą niedawno wystawiony na sprzedaż. Rozstanie Duńczyka z amerykańskim zespołem ostatecznie znacznie skomplikowało plany rodzinne na duet ojciec – syn w jednym zespole.

Jan Magnussen

Teraz kiedy nie jest kierowcą fabrycznym, musimy to robić jak w LMP2 [samochodzie; przy. red. Autosportu] lub GTE-Am, co jest trudne, ponieważ obaj jesteśmy kierowcami z rangą platynową. To może być trudne w przypadku statusu kierowcy, niezależnie od tego, jaki jest ten system. Jest to trochę skomplikowane. Nie wiem, czy damy radę. Teraz zamierzam ścigać się i próbować zdobyć dobre oferty dla siebie, a w przyszłości miejmy nadzieję w zespołach fabrycznych. Z moim tatą może się to skomplikować. Zawsze jednak będziemy mieć na to oko.

Kevin Magnussen

W momencie, kiedy Jan Magnussen zakończył współpracę z zespołem fabrycznym Corvette, sprawa znaczniej się skomplikowała. Ciężko bowiem wystawiać dwóch „gości” w fabrycznym zespole w tak ważnym wyścigu jak, Le Mans. Oczywiście, byliby w stanie zapewnić dobry rezultat, któremu towarzyszyłby motyw ojcowsko synowski. Mimo wszystko jednak lepiej dla zespołu, aby punkty zdobywali etatowi kierowcy, którzy walczą przecież na przestrzeni całego sezonu. Mimo wszystko pozostaje trzymać kciuki, aby dla duetu Duńczyków nadarzyła się odpowiednia okazja, która zapewni nam niezapomniane momenty.

Corvette C7.R

Foto. Haas, Chevrolet

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *