Włoska Imola blisko nowej, 3-letniej umowy z Formułą 1

Tor Imola jest blisko podpisania 3-letniej umowy z Formułą 1. Już od długiego czasu media spekulowały o tym, że włodarze areny są bardzo zdeterminowani, aby królowa sportów motorowych gościła u nich na dłużej.

Początkowo wydawało się to mało realne, ponieważ od wielu lat wyścig we Włoszech odbywał się na torze Monza. Imola dostała swoją szansę tylko ze względu na okoliczności związane z koronawirusem i niemożnością rozegrania wyścigów poza Europą. Jednak tor w regionie Emilia-Romagna jest wyjątkowym obiektem, który przypadł do gustu zarówno kierowcom, jak i fanom. W tym roku mieliśmy bardzo ciekawy wyścig, a szybkie zakręty w połączeniu ze żwirowymi pułapkami stanowią unikalne połączenie we współczesnej Formule 1.

Imola

Tor, który wydawał się tylko czasowym zastępstwem dla Liberty Media, teraz staje się prawdopodobnie poważnym graczem do wieloletniego kontraktu z włodarzami Formuły 1. Imola liczyła na wsparcie rządu. Jak informuje La Gazetto Dello Sport, wszystko wskazuje na to, że je otrzymają. Tak wypowiadał się szef toru Imola, Stefano Bonaccini:

Jesteśmy regionem, który od kilku lat jest w stanie organizować wydarzenia sportowe na wysokim poziomie. Zdaję sobie sprawę, że wkrótce tor Imola będzie stałym etapem Mistrzostw Świata Formuły 1. Uwrażliwiliśmy rząd i powinien mieć on wkrótce dla nas pozytywne odpowiedzi.

Stefano Bonaccini

Tor Imola prawdopodobnie wskoczyłby na miejsce niesławnego Paul Ricard. Już od dość dawna wiadomo, iż tor położony nad Lazurowym Wybrzeżem niezbyt przypadł do gustu Liberty Media. Nie wygląda zbyt dobrze w telewizji ze względu na strasznie szerokie pobocza. Dodatkowo mimo ciekawego wyścigu w tym roku, nie cieszy się wielkim szacunkiem fanów dyscypliny. Najchętniej włodarze Formuły 1 zerwaliby kontrakt przedwcześnie, ale mają związane ręce. Kontrakt z Paul Ricard podpisał jeszcze za swych rządów Bernie Ecclestone. Jednak wydaje się, iż ten tor nie ma świetlanej przyszłości. Nie było żadnej informacji o próbie negocjacji w sprawie nowej umowy, a ta kończy się w przyszłym roku. Dlatego coraz bardziej prawdopodobnym wydaje się, iż Autodromo Enzo di Ferrari zastąpi Paul Ricard od 2023 roku.

Foto. materiały prasowe toru